Nowości
Ceny pamięci RAM biją rekordy, boom na AI wywołuje kryzys do 2027 roku
Spis treści
Rosnący apetyt firm technologicznych na pamięć potrzebną do trenowania i uruchamiania modeli sztucznej inteligencji doprowadził do najgłębszego od dekady niedoboru układów DRAM. Analitycy branżowi podnieśli właśnie prognozy podwyżek cen pamięci na pierwszy kwartał 2026 roku z 55-60 procent do 90-95 procent kwartał do kwartału, a część szacunków mówi wprost o skoku przekraczającym 100 procent, co byłoby rekordem w historii tego rynku.
Przyczyna jest jedna: budowa centrów danych pod obciążenia AI pochłania tyle krzemu i mocy produkcyjnych, że producenci pamięci nie nadążają z dostawami na rynek konsumencki. TrendForce szacuje, że w 2026 roku centra danych, zarówno klasyczne, jak i te dedykowane wyłącznie sztucznej inteligencji, zużyją ponad 70 procent światowej produkcji pamięci najwyższej klasy. Producenci RAM zaspokoją w tym czasie zaledwie 60 procent globalnego popytu na kości DRAM.
Producenci stawiają na AI
Micron, jeden z trzech globalnych gigantów pamięci obok Samsunga i SK Hynix, w drugim kwartale roku fiskalnego 2026 zanotował przychód 23,7 miliarda dolarów, o 196 procent wyższy niż rok wcześniej. Firma zdecydowała się przy tym wycofać ze sprzedaży detalicznej swoją konsumencką markę Crucial, znaną z popularnych kości RAM i dysków SSD dla graczy i entuzjastów komputerowych, przekierowując całą produkcję do klientów korporacyjnych i operatorów centrów danych AI.
AI demand is driving data center bit requirements for DRAM and NAND - Sanjay Mehrotra, dyrektor generalny Micron Technology
Decyzja Microna to sygnał, jak bardzo zmienił się priorytet producentów pamięci. Zamiast dzielić moce produkcyjne między rynek masowy a klientów korporacyjnych, firmy kierują coraz większą część produkcji tam, gdzie marże są wyższe, czyli do dostawców infrastruktury AI. Samsung i SK Hynix idą podobną drogą, koncentrując inwestycje na pamięci HBM (High Bandwidth Memory), kluczowej dla akceleratorów AI, kosztem tradycyjnych modułów DDR trafiających do komputerów i laptopów.
Co to oznacza dla cen sprzętu
Dla zwykłego konsumenta oznacza to prostą matematykę: droższa pamięć to droższe komputery, laptopy, konsole i smartfony. Analitycy szacują, że udział kosztu pamięci w cenie produkcji urządzenia elektronicznego może wzrosnąć z niecałych 10 procent nawet do 30 procent, jeśli obecne tempo podwyżek się utrzyma. To oznacza, że producenci sprzętu elektronicznego będą musieli albo przerzucić te koszty na klientów, albo szukać oszczędności gdzie indziej, na przykład ograniczając ilość pamięci fabrycznie montowanej w tańszych modelach.
Polska perspektywa
Sytuację odczuwają też polscy dystrybutorzy i integratorzy sprzętu IT. Zbigniew Mądry, wiceprezes i COO grupy AB, jednego z największych dystrybutorów elektroniki w Polsce, przyznał wprost, że firma odczuwa silny brak dostępności modułów pamięci, co paradoksalnie napędza sprzedaż.
Mamy bardzo mocny brak dostępności modułów pamięci. Dlaczego uważam, że jest to pozytywne dla AB? Bowiem każdy wie, że ta cena z dnia na dzień będzie rosła, a to oznacza, że jeśli ktoś planuje zakupy, to będzie realizował je szybciej - Zbigniew Mądry, wiceprezes i COO, grupa AB
Innymi słowy, klienci biznesowi i indywidualni, widząc rosnące ceny, przyspieszają zakupy zamiast czekać na spadki, co dodatkowo nakręca popyt i pogłębia niedobory. Polskie spółki technologiczne, w tym Asseco i Comp, sygnalizują opóźnienia w dostawach sprzętu oraz presję kosztową, choć wyższe marże na usługach IT częściowo równoważą rosnące ceny komponentów.
Kiedy koniec kryzysu
Najbardziej niepokojący jest horyzont czasowy. Zwiększenie mocy produkcyjnych pamięci wymaga budowy nowych fabryk i linii technologicznych, co trwa lata, a nie miesiące. Producenci wskazują, że realny wzrost podaży nie nastąpi wcześniej niż pod koniec 2027 roku, a niektóre analizy nie wykluczają, że deficyt utrzyma się nawet po 2030 roku, jeśli popyt ze strony AI będzie rósł w dotychczasowym tempie.
Dla branży technologicznej to przypomnienie, że boom na sztuczną inteligencję ma bardzo fizyczne, namacalne skutki uboczne, sięgające znacznie dalej niż tylko rachunki za prąd centrów danych czy ceny kart graficznych Nvidii. Tym razem efekt domina dotyka jednego z najbardziej podstawowych elementów każdego urządzenia elektronicznego, o którym większość użytkowników nigdy wcześniej głębiej nie myślała.
Źródła: Boom na AI wywołuje kryzys na rynku pamięci (managerplus.pl), Deficyt pamięci RAM utrzyma się do 2027 (bankier.pl), AI pożera ponad połowę światowego RAM (bithub.pl)

