Nowości
Mróz-Gorgoń o raporcie z błędami AI: to był źle dopięty plik, nie sprawdziłam

Była pełnomocniczka rządu ds. marki Polska w wywiadzie dla Onetu tłumaczy, że raport z absurdami wygenerowanymi przez AI trafił do sieci przez pomyłkę. Przeprasza, ale zaprzecza zarzutom o przywłaszczenie 200 tys. zł.
Barbara Mróz-Gorgoń, była pełnomocniczka rządu ds. promocji Polski, zabrała głos po aferze z raportem „Polaków portret własny”, który zawierał błędy typowe dla halucynacji sztucznej inteligencji. W wywiadzie dla Onetu, opisanym 19 października przez Rzeczpospolitą i Wirtualną Polskę, twierdzi, że dokument był brudnopisem dopiętym do maila przez pomyłkę.
Co mówi o raporcie
Według Rzeczpospolitej raport opublikowano na stronie Fundacji Marka Polska Think Tank. Znalazły się w nim między innymi stwierdzenia, że Katowice leżą w północnej Polsce, oraz osobliwe sformułowanie „tradycyjna chlebowość”.
Mróz-Gorgoń przekonuje, że był to „jeden źle dopięty plik do maila”, który trafił na stronę internetową w listopadzie ubiegłego roku. Jak relacjonuje Rzeczpospolita, dodaje, że wtedy nikt się tym nie interesował.
Bardzo przepraszam, nie sprawdziłam. - Barbara Mróz-Gorgoń, była pełnomocniczka rządu ds. promocji Polski (cytat za WP)
AI i zaufanie do szybkości
Była pełnomocniczka przyznała, że przy pracy używano sztucznej inteligencji. Zapewnia jednocześnie, że badania przeprowadzono zgodnie z metodologią nauk społecznych i rzetelnie. Wie, że AI halucynuje, i zapowiada, że po powrocie na uczelnię będzie zachęcać studentów do rozwagi i trzykrotnego sprawdzania wszystkiego.
Zapytana, czy padła ofiarą AI, czy własnego lenistwa, odrzuciła drugą możliwość. Według WP uważa, że była ofiarą „zbytniego zaufania do szybkości”. Dziennikarka Onetu zauważyła, że sprowadzenie dorobku Mróz-Gorgoń do afery wokół raportu wygenerowanego przez AI nastąpiło „nie bez przyczyny”.
Pieniądze i fundacja
Mróz-Gorgoń mówi, że Ministerstwo Sportu zleciło jej konkretną pracę i zapłaciło dwa razy po 30 tys. zł brutto za ponad pół roku. Rzeczpospolita zaznacza, że ministerstwo płaciło za inny raport niż „Polaków portret własny”. Mróz-Gorgoń prosi, by opinia publiczna wyraźnie to usłyszała.
Fundacja miała być, jak to ujęła, „WOŚP-em” dla promocji marki Polska. Podkreśla, że nie zakładała jej sama i działała przy niej rada fundacji. Teraz fundacja jest w likwidacji.
Co dalej
WP pisze, że jej kariera polityczna dobiegła końca, a ona sama przebywa na zwolnieniu lekarskim. Twierdzi, że po dwudziestu latach pracy akademickiej jej reputacja została zniszczona w ciągu dwóch dni. Źródła, na które się powołujemy, to relacje z wywiadu, a nie pełny jego zapis, więc słowa bohaterki należy traktować jako jej wersję wydarzeń.


