Nowości
Zapasy pamięci Samsunga i SK Hynix spadły poniżej 10 dni sprzedaży

Spis treści
Zapasy pamięci u dwóch największych producentów na świecie, Samsung Electronics i SK Hynix, spadły w trzecim kwartale 2026 roku poniżej 10 dni sprzedaży. To poziom, który według analityków koreańskiego domu maklerskiego KB Securities oznacza coś więcej niż zwykłe ożywienie popytu, może zapowiadać fizyczny brak dostępnych układów na rynku.
Dziesięć dni do wyczerpania
Dziesięć dni sprzedaży to bufor, jaki producentom pamięci zostaje na magazynach, zanim skończą się gotowe układy do wysyłki klientom. W normalnych warunkach rynek DRAM i NAND operuje z zapasem liczonym raczej w tygodniach niż w dniach. Spadek poniżej tego progu u obu koreańskich gigantów jednocześnie oznacza, że linie produkcyjne ledwie nadążają za zamówieniami, a jakiekolwiek zakłócenie w łańcuchu dostaw szybko przełoży się na braki u odbiorców.
Dane pochodzą z raportu KB Securities opublikowanego 7 września 2026 roku i zostały potwierdzone przez kilka niezależnych serwisów branżowych, w tym Digitimes i Seoul Economic Daily. Analitycy podkreślają, że tak niski poziom zapasów u obu firm naraz nie zdarzał się od lat, a presja na dostawy dotyczy już nie tylko wyspecjalizowanej pamięci HBM dla akceleratorów AI, lecz również zwykłego DRAM serwerowego DDR5 oraz dysków SSD klasy korporacyjnej.
HBM4 zjada moce produkcyjne
Kluczowym powodem niedoboru jest przejście na pamięć HBM4, nowej generacji układów o wysokiej przepustowości, które trafiają do akceleratorów AI takich jak procesory graficzne Nvidii. Produkcja HBM4 wymaga około trzy razy więcej mocy produkcyjnej płytek krzemowych niż wytwarzanie zwykłego DRAM, ponieważ proces obejmuje układanie wielu warstw pamięci w jednym module i bardziej skomplikowane testowanie.
Kiedy Samsung i SK Hynix przesuwają coraz większą część swoich fabryk w stronę produkcji HBM4, na konwencjonalny DRAM i pamięć NAND zostaje mniej miejsca. Ten sam park maszynowy, który wcześniej produkował standardowe kości do laptopów, telefonów czy komputerów stacjonarnych, teraz w coraz większym stopniu obsługuje zamówienia od firm budujących centra danych pod sztuczną inteligencję.
Rachunek na 2027 rok
KB Securities prognozuje, że w 2027 roku wzrost popytu na DRAM i NAND przewyższy wzrost podaży o ponad 10 punktów procentowych. W praktyce oznacza to, że nawet przy pełnym wykorzystaniu istniejących linii produkcyjnych ilość pamięci dostępnej do sprzedaży na wolnym rynku może okazać się niewystarczająca. Dom maklerski szacuje, że udział pamięci w globalnych wydatkach na infrastrukturę AI wzrośnie z 14 proc. w 2025 roku do 40 proc. w 2026, a według niektórych prognoz nawet do 57 proc. w 2027 roku. Firma badawcza TrendForce idzie dalej i mówi o udziale rzędu 68 proc. w tym samym okresie.
Możliwość wyczerpania dostępnych do sprzedaży ilości pamięci w przyszłym roku może stać się rzeczywistością - Kim Dong-won, szef działu badań KB Securities
Kim Dong-won opisuje nadchodzące miesiące jako okres najciaśniejszych warunków podażowych, z jakimi branża pamięci miała do czynienia. Skala inwestycji w infrastrukturę AI, szacowana przez KB Securities na około 1,3 biliona dolarów w samym 2026 roku, czyli o 60 proc. więcej niż rok wcześniej, sprawia, że popyt na pamięć rośnie szybciej niż jakakolwiek rozbudowa mocy produkcyjnych jest w stanie nadążyć.
Skutki dla rynku i konsumentów
Niedobór pamięci uderza nie tylko w firmy budujące centra danych. Producenci komputerów, telefonów i konsol od miesięcy sygnalizują rosnące ceny modułów DRAM i dysków SSD, które w prostej linii przekładają się na wyższe koszty gotowych urządzeń elektronicznych. Jeśli prognozy KB Securities się potwierdzą, presja cenowa na rynku elektroniki użytkowej może utrzymać się przez cały 2027 rok, a być może dłużej.
Dla firm technologicznych i inwestorów w Polsce sytuacja ma znaczenie pośrednie, ale realne. Krajowi producenci elektroniki oraz integratorzy sprzętu serwerowego kupują pamięć na tym samym globalnym rynku, na którym o dostawy rywalizują teraz hiperskalowe centra danych AI z Doliny Krzemowej i Azji. Wzrost cen komponentów pamięciowych zwykle z opóźnieniem kilku miesięcy trafia do cenników komputerów, laptopów i sprzętu sieciowego sprzedawanego również nad Wisłą.
Niedobór pamięci to kolejny sygnał, że boom na sztuczną inteligencję zaczyna wywierać wymierny wpływ na całe łańcuchy dostaw elektroniki, wykraczając daleko poza same centra danych. Podobne napięcia analitycy odnotowywali już wcześniej w przypadku transformatorów energetycznych, systemów chłodzenia czy złomu miedzi, których ceny rosły wraz z tempem budowy infrastruktury AI.
Zarówno Samsung, jak i SK Hynix na razie nie zapowiedziały nadzwyczajnych działań mających złagodzić niedobór, poza kontynuacją rozbudowy mocy produkcyjnych HBM4 zgodnie z wcześniej ogłoszonymi planami inwestycyjnymi. Klienci najwięksi odbiorcy pamięci coraz częściej rezerwują dostawy z rocznym lub dwuletnim wyprzedzeniem, co dodatkowo ogranicza pulę układów dostępnych dla mniejszych graczy na rynku spot.


