Nowości
Profesor z Brown University udowodnił masowe oszustwa z ChatGPT na egzaminie

Roberto Serrano zmienił egzamin końcowy z domowego na stacjonarny po podejrzeniach o masowe ściąganie z AI - średnia wyników spadła z 96 do 48 punktów na 100, a 19 studentów oblało kurs. Sprawa z Brown University stała się głośnym przykładem skali oszustw egzaminacyjnych z użyciem chatbotów na amerykańskich uczelniach.
Spis treści
Profesor ekonomii Roberto Serrano z Brown University przedstawił dowody na to, że dziesiątki jego studentów ściągały z ChatGPT podczas egzaminu domowego z zaawansowanej ekonomii matematycznej. Gdy przywrócił formę stacjonarną testu, średni wynik klasy spadł z 96 do 48 punktów na 100, a niemal jedna czwarta grupy w ogóle nie zjawiła się na sali.
Serrano zdecydował się na egzamin domowy po raz pierwszy w swojej karierze po grudniowej strzelaninie na terenie Brown University, w której zginęły dwie studentki, w tym Ella Cook, którą profesor niedawno zgodził się objąć opieką naukową. Chciał w ten sposób odciążyć studentów w trudnym emocjonalnie okresie. Efekt okazał się jednak zaskakujący z zupełnie innego powodu.
Jak profesor złapał studentów
Gdy Serrano zauważył, że średnia wyników drastycznie przekracza normę z poprzednich lat, postanowił sprawdzić hipotezę o masowym ściąganiu. Razem z doktorantami zadał te same pytania egzaminacyjne bezpośrednio ChatGPT i porównał odpowiedzi modelu z pracami studentów. Część odpowiedzi zawierała identyczne, nietypowe sformułowania, które pokrywały się z tym, co wygenerował chatbot.
Zanim ogłosił wyniki, zapowiedział studentom przejrzystą zasadę: jeśli wyniki egzaminu końcowego znacząco odbiegną od egzaminu domowego, ten drugi zostanie unieważniony. Gdy ogłosił, że finał odbędzie się stacjonarnie i bez dostępu do narzędzi AI, 18 osób z grupy natychmiast wypisało się z kursu, a kolejnych dziewięć nie pojawiło się na sali mimo formalnego zapisania. Aż 22 z tych 27 nieobecnych studentów miały na egzaminie domowym maksymalny wynik 100 punktów.
Skala zjawiska w USA
Przypadek Brown University nie jest odosobniony. Podobne historie z ostatnich miesięcy dotyczą innych amerykańskich uczelni, w tym Western University w Kanadzie, gdzie profesor również odrzucił wyniki egzaminu po podejrzeniach o ściąganie z AI. Badanie przeprowadzone na Uniwersytecie Princeton wykazało, że niemal 30 procent studentów przyznaje się do wykorzystania sztucznej inteligencji do oszukiwania na egzaminach lub pracach domowych przynajmniej raz.
Dzięki AI koszt ściągania spadł praktycznie do zera - Roberto Serrano, profesor ekonomii, Brown University
Jeśli pracownicy będą tylko naciskać przycisk, żeby poprosić agenta AI o wykonanie pracy za nich, to zapisujemy świat, w którym ludzkość zdecydowała się stać się idiotami - Roberto Serrano, profesor ekonomii, Brown University
Reakcja uczelni i głos profesora
Serrano nie kryje frustracji brakiem systemowej reakcji ze strony władz uczelni. Jego zdaniem instytucje akademickie w całych Stanach Zjednoczonych zostały zaskoczone tempem, w jakim generatywna AI zmieniła realia egzaminowania, i wciąż nie wypracowały spójnej polityki radzenia sobie z tym zjawiskiem. Profesor otwarcie mówi, że milczenie jest najgorszą możliwą odpowiedzią na problem, a uczelnie ryzykują utratę wiarygodności, jeśli nie zaczną bronić uczciwości akademickiej wprost.
Sprawa wywołała szeroką dyskusję w amerykańskich mediach akademickich, od Inside Higher Ed po Chronicle of Higher Education, jako jeden z najbardziej udokumentowanych dotąd przypadków masowego wykorzystania chatbotów do oszustw egzaminacyjnych na prestiżowej uczelni z Ligi Bluszczowej.
Co to znaczy dla polskich uczelni
Dla polskich szkół wyższych przypadek Brown University jest ostrzeżeniem, że tradycyjne egzaminy domowe i prace pisemne bez kontroli straciły wiarygodność jako narzędzie oceny wiedzy. Polskie uczelnie, podobnie jak amerykańskie, dopiero wypracowują zasady korzystania ze sztucznej inteligencji przez studentów, a wielu wykładowców wciąż opiera się na formach zaliczeń, które można bez trudu rozwiązać za pomocą chatbota. Historia Serrano pokazuje, że powrót do egzaminów stacjonarnych i pisanych odręcznie może być dziś jedynym sposobem na rzetelną weryfikację wiedzy w kierunkach wymagających samodzielnego rozumowania.
Eksperci zwracają uwagę, że rozwiązaniem nie jest wyłącznie zaostrzanie kontroli, ale też przemyślenie, czego i jak uczelnie właściwie chcą uczyć w erze, gdy dostęp do zaawansowanych modeli językowych jest powszechny. Sam Serrano przyznaje, że problem nie zniknie wraz z powrotem do sal egzaminacyjnych, bo studenci i tak będą korzystać z AI w codziennej nauce - pytanie brzmi, jak nauczyć ich robić to w sposób, który rozwija kompetencje, a nie je zastępuje.
Źródła: Fortune (fortune.com), Tom's Hardware (tomshardware.com), Promptowy (promptowy.com)


