poniedziałek, 6 lipca 2026

Nowości

Meta zapowiada duży skok w kodowaniu i pracy agentowej modelu Muse Spark

ProgramowaniePatryk Raba6 lipca 2026

Posłuchaj tego artykułu

Spis treści
  1. Skąd ten dystans
  2. Watermelon jako odpowiedź
  3. Co to znaczy dla firm

Meta szykuje kolejną odsłonę swojego modelu Muse Spark, tym razem z naciskiem na dwa obszary, w których firma dotąd wyraźnie ustępowała konkurencji: kodowanie i samodzielne działanie agentów. Zapowiedź złożył szef działu AI w Meta, Alexandr Wang, sygnalizując, że nadchodząca wersja ma realnie zawęzić dystans do OpenAI i Anthropic.

Wang ujął zapowiedź krótko i konkretnie, bez owijania w bawełnę co do tego, gdzie obecny model wypada słabo.

Nasza kolejna aktualizacja Muse Spark nadchodzi wkrótce. Duże usprawnienia w możliwościach kodowania i pracy agentowej, by lepiej konkurować z innymi wiodącymi modelami - Alexandr Wang, szef działu AI w Meta

Skąd ten dystans

Obecna wersja Muse Spark, uruchomiona jako pierwszy produkt Meta Superintelligence Labs, jest natywnie multimodalna i potrafi korzystać z narzędzi oraz prowadzić wizualny łańcuch rozumowania. Mimo to sama Meta przyznaje w materiałach towarzyszących premierze, że w długoterminowych zadaniach agentowych i przy pracy z kodem model nie dorównuje jeszcze rywalom. Wynik 59,0 punktu w Terminal-Bench 2.0, benchmarku sprawdzającym autonomiczne generowanie i wykonywanie kodu, wobec 68-75 punktów u konkurencyjnych modeli, pokazuje skalę zaległości.

Dla porównania model bazowy osiąga 58 procent w teście Humanity's Last Exam w trybie głębszego rozumowania oraz 38 procent w FrontierScience Research, co stawia go w okolicach Gemini Deep Think i GPT Pro pod względem czystego rozumowania. Problem leży gdzie indziej: w zadaniach wymagających wielu kroków, korzystania z terminala, edytowania plików i utrzymywania kontekstu przez dłuższy czas, czyli dokładnie tam, gdzie dziś rozstrzyga się konkurencja między asystentami kodującymi.

Watermelon jako odpowiedź

Kryptonim Watermelon odnosi się do wersji, która ma usunąć tę lukę. Z nieoficjalnych informacji przytaczanych przez Business Insider wynika, że nowy model wykorzystuje istotnie więcej mocy obliczeniowej niż poprzednik i w wewnętrznych testach osiągnął wyniki zbliżone do GPT-5.5 OpenAI. Meta nie potwierdziła oficjalnie tych liczb, ale sam fakt, że wewnętrzne porównania w ogóle wyciekły do prasy, sugeruje, że firma chce zarządzać oczekiwaniami przed premierą.

To już druga duża aktualizacja Muse Spark w krótkim czasie, co pokazuje tempo, w jakim Meta próbuje nadgonić stratę po tym, jak przez większą część 2025 roku jej modele językowe pozostawały w cieniu Gemini, Claude i GPT. Firma jednocześnie odeszła od w pełni otwartego modelu dystrybucji charakterystycznego dla serii Llama, co część komentatorów odczytuje jako sygnał, że Meta traktuje wyścig o możliwości agentowe poważniej niż otwartość kodu.

Co to znaczy dla firm

Analityk Pareekh Jain zwraca uwagę, że nawet częściowe domknięcie luki może zmienić układ sił na rynku korporacyjnym. Większa konkurencja w segmencie modeli kodujących i agentowych zwykle oznacza niższe ceny i mniejsze uzależnienie firm od jednego dostawcy, a Meta - oferując model bezpłatnie w wersji konsumenckiej i szykując API - celuje właśnie w te przedsiębiorstwa, które dziś muszą wybierać między OpenAI a Anthropic.

Sam sukces techniczny to jednak dopiero połowa równania. Zdaniem analityków cytowanych przez InfoWorld, żeby Muse Spark realnie zagroził Cursorowi, Claude Code czy Codexowi w środowiskach produkcyjnych, Meta musi pokazać nie tylko wyniki benchmarków, ale i niezawodność wykonywania zadań agentowych, solidne zabezpieczenia oraz ekosystem narzędzi wokół modelu. Brak publicznego API w dniu premiery i ograniczenie dostępu do wybranych partnerów sugerują, że firma sama traktuje ten etap jako testowy, a nie gotowy produkt dla deweloperów.

Dla polskich zespołów programistycznych, które już dziś testują Claude Code, Cursor czy GitHub Copilot, nadchodząca aktualizacja Muse Spark jest na razie sygnałem do obserwacji, a nie do zmiany narzędzi. Dopóki model nie trafi do szerszego API z jasnym cennikiem, trudno ocenić, czy zapowiadany skok w Terminal-Bench przełoży się na realną jakość pracy nad rzeczywistym kodem produkcyjnym, a nie tylko na wynik syntetycznego testu.

Meta nie podała jeszcze konkretnej daty premiery Watermelon ani cennika dla API. Biorąc pod uwagę tempo ogłoszeń w ostatnich miesiącach, aktualizacja może pojawić się w ciągu najbliższych tygodni, choć firma ma za sobą historię przesuwania terminów, gdy wewnętrzne testy bezpieczeństwa i wydajności nie spełniały założeń.

Źródła: Meta AI Blog (ai.meta.com), InfoWorld (infoworld.com)

Udostępnij: