Nowości
Sam Altman proponuje rządowi USA 5-procentowy udział w OpenAI
Posłuchaj tego artykułu

OpenAI zaproponowało rządowi Stanów Zjednoczonych objęcie 5 procent udziałów w spółce. Propozycja, o której jako pierwszy poinformował Financial Times, ma być sposobem na podzielenie się korzyściami z rozwoju sztucznej inteligencji z obywatelami i jednocześnie złagodzić rosnącą presję polityczną wokół firmy Sama Altmana.
Według doniesień Financial Times propozycja ma charakter wstępny i koncepcyjny. Altman chciałby, aby podobne udziały do wspólnego funduszu wniosły też inne wiodące amerykańskie firmy zajmujące się sztuczną inteligencją, w tym Google, Anthropic, Meta i xAI, tworząc mechanizm przypominający państwowy fundusz majątkowy zasilany kapitałem prywatnych spółek technologicznych.
Skąd pomysł na fundusz
Altman od miesięcy publicznie rozwija koncepcję funduszu majątkowego opartego na udziałach w firmach AI, porównując rozwój sztucznej inteligencji do wydobycia ropy naftowej, zasobu, z którego państwo powinno czerpać część zysków i redystrybuować je wśród obywateli. Wzorem ma być Alaska Permanent Fund, utworzony w 1976 roku, który gromadzi dochody stanu Alaska z wydobycia ropy i wypłaca coroczne dywidendy mieszkańcom.
Rozmowy o publicznym udziale w OpenAI trwają od ponad roku. Altman miał pierwszy raz zgłosić ten pomysł administracji Trumpa jeszcze na początku 2025 roku, jednak dopiero teraz propozycja przybrała konkretny kształt liczbowy w postaci 5 procent akcji.
Krytyka z lewej strony
Propozycja Altmana spotkała się z chłodnym przyjęciem senatora Berniego Sandersa, który od miesięcy forsuje znacznie dalej idący projekt ustawy zakładający jednorazowy podatek w wysokości 50 procent od akcji największych firm AI, płacony nie gotówką, lecz papierami wartościowymi. Sanders uważa ofertę Altmana za rozwodnioną wersję realnej własności publicznej.
Gdy zasób publiczny generuje bogactwo, społeczeństwo powinno w tym bogactwie uczestniczyć. O przyszłości AI i losie ludzkości nie mogą decydować za zamkniętymi drzwiami w Dolinie Krzemowej miliarderzy dążący do maksymalizacji swojej władzy i zysków - senator Bernie Sanders
Sam Sanders przyznaje, że jego projekt nie ma współsponsorów, nie był konsultowany z Białym Domem i ma znikome szanse na przejście przez kontrolowany przez Republikanów Kongres. Mimo to jego krytyka nadaje ton debacie o tym, czy 5 procent to realny gest wobec podatników, czy głównie zabieg wizerunkowy mający uprzedzić bardziej radykalne regulacje.
Kontekst politycznego nacisku
Propozycja pojawia się w momencie, gdy administracja Trumpa coraz częściej domaga się od firm technologicznych bezpośrednich korzyści dla państwa w zamian za wsparcie regulacyjne i infrastrukturalne. Rząd USA objął już wcześniej 9,9 procent udziałów w Intelu oraz 15 procent w spółce MP Materials, zajmującej się metalami ziem rzadkich, co stworzyło precedens dla podobnych ustaleń w sektorze AI.
Dla OpenAI oferta udziałów rządowi to także sposób na zbudowanie politycznej osłony w okresie, gdy firma mierzy się z rosnącą konkurencją ze strony Anthropic i Google oraz krytyką dotyczącą kosztów energetycznych i społecznych skutków szybkiego wdrażania sztucznej inteligencji.
Co dalej
Każda formalna realizacja planu wymagałaby zgody Kongresu, co znacząco komplikuje sprawę, szczególnie przy braku jednomyślności nawet wśród Demokratów co do formy takiej publicznej własności. Na razie rozmowy pozostają nieformalne, a Altman nie przedstawił jeszcze harmonogramu ani ostatecznej struktury prawnej proponowanego funduszu.
Dla polskich firm i instytucji obserwujących rynek AI epizod pokazuje, że relacje między największymi laboratoriami a rządem USA wchodzą w nową fazę, w której kapitał polityczny liczy się tyle samo, co przewaga technologiczna. To może mieć długofalowe znaczenie dla globalnych zasad dostępu do najbardziej zaawansowanych modeli.
Źródła: Euronews (euronews.com), TechCrunch (techcrunch.com), Yahoo Finance (finance.yahoo.com), Moneywise (moneywise.com)


