sobota, 10 października 2026

Nowości

Pentagon chce 31 mln dolarów na Polygraph+, ale część AI do analizy głosu i twarzy wypadła z planów

PrawoPatryk Raba
Pentagon chce 31 mln dolarów na Polygraph+, ale część AI do analizy głosu i twarzy wypadła z planów
Fot. David B. Gleason, Wikimedia Commons (CC BY-SA 2.0)

Wniosek budżetowy Pentagonu, którego Kongres jeszcze nie zatwierdził, przewiduje około 31 mln dolarów (według MIT Technology Review 30,3 mln w ciągu pięciu lat) na Polygraph+, czyli poligraf z algorytmami AI i bezdotykowymi czujnikami. Agencja DCSA twierdzi, że aktywne prace nie obejmują analizy głosu i mimiki, a eksperci kwestionują skuteczność takich metod.

Spis treści
  1. Co przewiduje budżet
  2. Co zostało wyłączone
  3. Dane treningowe i obietnice
  4. Krytyka naukowców i prawników
  5. Kontekst polityczny

Według wniosku budżetowego, którego Kongres jeszcze nie zatwierdził, Departament Obrony USA chce przeznaczyć około 31 milionów dolarów (MIT Technology Review podaje 30,3 mln dolarów w ciągu pięciu lat) na program Polygraph+, który ma wzbogacić klasyczny wykrywacz kłamstw o algorytmy sztucznej inteligencji i czujniki działające bez kontaktu z ciałem. Projekt ma służyć do weryfikacji kandydatów do pracy i wykrywania zagrożeń wewnętrznych. Po pytaniach dziennikarzy agencja odpowiedzialna za program zaznaczyła, że część narzędzi AI, o których wcześniej mówiono, nie wchodzi do obecnych prac.

Co przewiduje budżet

Według materiałów budżetowych opisanych przez Defense News projekt obejmuje algorytmy oceniające ("scoring algorithms"), narzędzia wspomagające decyzje, obrazowanie termiczne wykrywające zmiany przepływu krwi związane ze stresem oraz inne czujniki bezdotykowe. MIT Technology Review, powołując się na wniosek budżetowy DoD, pisze o 30,3 mln dolarów na pięć lat i o celu "modernizacji federalnych technologii poligrafu i oceny wiarygodności".

Zastosowania to weryfikacja kandydatów do pracy oraz wykrywanie zagrożeń wewnętrznych. Konkretne technologie nie zostały ujawnione, a DCSA nie odpowiedziała MIT Technology Review na prośbę o komentarz. Informację o programie jako pierwszy podał Inside Defense.

Co zostało wyłączone

W oświadczeniu przesłanym Defense News DCSA podała, że aktywne prace badawczo-rozwojowe nie obejmują generatywnej AI ani dużych modeli językowych. Wyłączono też analizę mikroekspresji, kodowanie ruchów twarzy i analizę głosu, choć resort ma "monitorować pojawiające się możliwości naukowe". Agencja dodała, że w tej fazie nie uczestniczą Siły Powietrzne ani uczelnia, która opracowała schemat z maja 2025 roku.

Defense News zauważa, że DCSA nie odniosła się do innych modeli opisanych na slajdach, skanujących mowę i pisemne wypowiedzi pod kątem "zwodniczych" wzorców. Agencja odmówiła też wyjaśnienia zakresu projektu i powodów rezygnacji z analizy głosu i twarzy. Slajdy z lat 2021-2025 pokazują, że Siły Powietrzne, DCSA i laboratoria akademickie pracują nad modelami analizy sentymentu i zwodniczej mowy od 2019 roku.

Dane treningowe i obietnice

Anonimowy urzędnik Pentagonu powiedział w lipcu, że AI ma być wsparciem dla śledczych, a nie ich zastępstwem, i przyznał, że modele trenowane są głównie na danych z badań laboratoryjnych z udziałem ochotników. Wczesny model Sił Powietrznych uczono na tekstach z Twittera, Reddita i WordNetu. Farakh Zaman z Biura Badań Naukowych Sił Powietrznych mówił, że algorytmy mogą dać "bardziej obiektywną linię bazową", ale wymagają dalszych testów i walidacji przed wdrożeniem.

Slajd z maja 2025 roku przedstawia awatara-ankietera: kamera i mikrofon przekazują dane do modeli językowych oceniających stan emocjonalny kandydata, a człowiek obserwuje rozmowę i wpisuje pytania, które zadaje awatar. Według resortu wyniki mają być jedynie danymi pomocniczymi dla certyfikowanych egzaminatorów.

Krytyka naukowców i prawników

To błędna próba sprowadzenia tego, co złożone, do czegoś namacalnego. - Kyri Kotsoglou, Northumbria University, o planach połączenia AI z poligrafem (MIT Technology Review)

Kotsoglou nazywa AI w wykrywaniu kłamstw "najgorszym z obu światów", bo dokłada niepewność do metody o wątpliwej trafności. Marion Oswald, profesor prawa, uważa, że bez wiedzy o stanie faktycznym nawet ogromne archiwa wyników poligrafu nie pokażą, czy testy były trafne. Sophie van der Zee z Erasmus University Rotterdam przypomina: "wciąż nie ma nosa Pinokia".

David Markowitz z Michigan State University stwierdził, że Google Gemini wypadł w testach nie lepiej niż przypadek i częściej niż ludzie fałszywie oskarżał. Prawnik Mark Zaid wskazał na problemy z prawem do obrony, bo skutki oblanego testu mogą blokować karierę przez rok lub dłużej. Krytycy wskazują, że analiza AI może służyć raczej tropieniu nielojalności niż wykrywaniu kłamstw. Jay Stanley z ACLU zauważył, że nawet jeśli byłoby to wyłącznie narzędzie zastraszania, z punktu widzenia dużych biurokracji mogłoby nie być całkiem bezużyteczne. Defense News podkreśla, że Unia Europejska zalicza takie systemy do wysokiego ryzyka.

Kontekst polityczny

MIT Technology Review przypomina, że za sekretarza obrony Pete'a Hegsetha Pentagon częściej sięga po poligraf przy tropieniu przecieków. We wrześniu New York Times pisał o teście około 50 oficerów Połączonego Sztabu po publikacjach o wyczerpywanych zapasach broni w wojnie z Iranem. Dla polskich czytelników to sygnał, jak w USA rośnie nacisk na automatyczną ocenę wiarygodności ludzi, podczas gdy w UE podobne systemy podlegają surowszym zasadom AI Act.

Udostępnij: