Nowości
Ukraina zestrzeliwuje drony odrzutowe, w tym Gerań-5, zrobotyzowanymi wieżyczkami z AI

Rzecznik Sił Powietrznych Ukrainy poinformował, że zrobotyzowane wieżyczki strzeleckie z automatycznym naprowadzaniem strąciły rosyjskie drony odrzutowe, w tym Gerań-5. Ekspert zastrzega, że to rozwiązanie „ostatniej mili”, a skuteczność ogranicza użyty karabin.
Spis treści
Ukraińska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła rosyjskie drony z napędem odrzutowym, w tym Gerań-5, za pomocą zrobotyzowanych wieżyczek strzeleckich - przekazał w poniedziałek 5 października rzecznik Sił Powietrznych Ukrainy płk Jurij Ihnat. Według niego sztuczna inteligencja pozwala walczyć nawet z tak szybkimi celami.
Co ogłoszono
Wypowiedź Ihnata zacytował portal Ukrainska Prawda, a w Polsce opisała ją PAP; tekst ukazał się m.in. w Bankier.pl i Forsal.pl. Rzecznik uznał, że automatyzacja naprowadzania i ognia ma szczególne znaczenie wobec szybkich dronów odrzutowych. Zastrzegł jednak, że możliwości systemów ogranicza zastosowane uzbrojenie.
Sztuczna inteligencja pozwala zwalczać nawet drony o napędzie odrzutowym. - płk Jurij Ihnat, rzecznik Sił Powietrznych Ukrainy
Ihnat powiedział też, że technologia wyeliminowała błąd ludzki i obliczenia techniczne po stronie obsługi. Źródła nie podają, ile dronów strącono, gdzie to się stało ani kiedy dokładnie. Opisane tezy to oceny rzecznika i eksperta, a nie niezależny pomiar skuteczności.
Jak działa system
Ukraiński ekspert lotniczy Anatolij Chrapczynski wyjaśnił w rozmowie z PAP, że system na podstawie kierunku lotu i wysokości celu automatycznie wylicza punkt wyprzedzenia, czyli miejsce, w które trzeba otworzyć ogień, uwzględniając parametry balistyczne. Nazwał to rozwiązaniem „ostatniej mili”.
Zasięg i pułap skutecznego działania są według niego mocno ograniczone możliwościami używanego karabinu maszynowego. Przy wolniejszych dronach tłokowych obrona miała więcej czasu na rozmieszczenie grup ogniowych. Drony odrzutowe skracają czas reakcji z dziesiątek minut do kilku sekund, co jego zdaniem przekracza fizyczne możliwości operatora karabinu.
Taktyka Rosji i granice rozwiązania
Chrapczynski opisuje, że Rosjanie wystrzeliwują drony z mobilnych wyrzutni w grupach po 5-6 maszyn. Koordynacja odbywa się przez łącza danych i retransmitery, m.in. na terytorium Białorusi. Część dronów może odbierać duże pakiety danych, obraz i telemetrię, a pozostałe lecą zaplanowanymi trasami lub dostają dane od maszyn prowadzących.
Za główne wyzwanie uznaje masowość i gęstość ataków, które grożą przeciążeniem systemów wykrywania i naprowadzania oraz problemami z przeładowaniem wyrzutni. Zastrzegł, że żadna obrona na świecie nie zagwarantuje pełnej ochrony przy takiej skali ataków. Wskazał też na brak odpowiednich dronów przechwytujących.
Według eksperta potrzebna jest szersza zmiana architektury obrony: rozproszone przechwytywanie, radarowe pole aktywne i pasywne, gęsta sieć sensorów oraz walka radioelektroniczna zintegrowane ze środkami ogniowymi. Ekspert przypomniał też, że mobilne grupy ogniowe nigdy nie ograniczały się do pickupów z karabinami maszynowymi i w zależności od zadania mogły używać zestawów przenośnych, działek przeciwlotniczych czy dronów przechwytujących.
Jak czytać te doniesienia
Według notki Forsal.pl Chrapczynski jest dyrektorem ds. rozwoju ukraińskiej firmy zbrojeniowej Fly Group Ukraine, rozwijającej systemy walki radioelektronicznej i rozpoznania radioelektronicznego. Warto brać to pod uwagę, czytając jego oceny. Nie podano też szczegółów technicznych samych wieżyczek.
Dla polskiego czytelnika to kolejny przykład tego, jak AI wchodzi do obrony przeciwlotniczej: nie jako samodzielny system, lecz jako moduł celowania w wieżyczkach z karabinem maszynowym, który ma zastąpić wolną reakcję człowieka. Czy rozwiązanie sprawdzi się na większą skalę, pokażą dopiero kolejne ataki i dane, których na razie brakuje.


