Nowości
Fałszywe plaże i źródła generowane przez AI oszukują coraz więcej turystów
Posłuchaj tego artykułu

Badanie na 2000 osobach pokazało, że tylko 5 procent potrafi bezbłędnie odróżnić prawdziwe zdjęcia wakacyjne od wygenerowanych przez AI. Fałszywe atrakcje, wyczyszczone plaże i podrasowane apartamenty stają się coraz większym problemem branży turystycznej.
Spis treści
Firma badawcza Talker Research przeprowadziła test na 2000 osobach, w tym ekspertach branży turystycznej, pokazując im pary zdjęć wakacyjnych. W każdej parze jedno zdjęcie było autentyczne, drugie wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Wyniki pokazują, że rozpoznanie fałszywki jest dla większości ludzi praktycznie niemożliwe.
Wśród najbardziej rażących przykładów badacze wskazują wygenerowane obrazy rzekomo czystego jeziora w centrum Bangkoku, podczas gdy w tym miejscu w rzeczywistości znajdują się betonowe kanały i tereny przemysłowe. Podobny przypadek dotyczył fałszywych gorących źródeł w australijskiej Tasmanii, których nigdy nie było w opisywanej lokalizacji.
Jak powstają fałszywe atrakcje
Narzędzia AI pozwalają twórcom fałszywych ofert usuwać z fotografii tłumy plażowiczów, śmieci, stragany targowe czy plac budowy w tle. Innym popularnym zabiegiem jest cyfrowe odnawianie zniszczonych hoteli i apartamentów, gdzie generatywne modele poprawiają oświetlenie, meble, łazienki i ściany, tworząc wizerunek nieruchomości, która w rzeczywistości nigdy nie wyglądała tak dobrze.
Problem dotyczy nie tylko drobnych oszustów wystawiających fałszywe ogłoszenia. Nawet oficjalny portal turystyczny japońskiego miasta Fukuoka opublikował zdjęcia nieistniejącej atrakcji o nazwie Uminaka Happiness World, co pokazuje, że wygenerowane obrazy trafiają też do materiałów promocyjnych tworzonych przez instytucje publiczne.
Skala problemu w liczbach
Według danych przywołanych w badaniu, 62 procent podróżnych przy wyborze miejsca wypoczynku kieruje się głównie ceną, a 47 procent w dużym stopniu opiera decyzję na zdjęciach i materiałach wideo prezentowanych w ofercie. To właśnie ta grupa jest najbardziej narażona na wprowadzenie w błąd przez wygenerowane obrazy, ponieważ rzadziej weryfikuje ofertę w inny sposób niż wizualnie.
Eksperci cytowani w doniesieniach wskazują, że oszuści wykorzystują chatboty AI do błyskawicznego pisania entuzjastycznych opisów i fałszywych recenzji nieruchomości, a rozwój generowania głosu i wideo umożliwia też tworzenie realistycznych fałszywych rozmów telefonicznych, w których AI naśladuje głos i sposób mówienia konkretnej osoby, na przykład rzekomego przedstawiciela biura podróży.
Co to oznacza dla polskich turystów
Dla Polaków planujących wakacje za granicą oznacza to konieczność weryfikowania ofert w więcej niż jednym źródle, sprawdzania opinii poza stroną sprzedawcy oraz ostrożności wobec ofert z nietypowo doskonałymi zdjęciami. Branża turystyczna, w tym platformy rezerwacyjne, zapowiada wzmacnianie systemów wykrywania fałszywych zdjęć i weryfikacji tożsamości wystawców ofert, ale na razie odpowiedzialność w dużej mierze spoczywa na samych podróżnych.
Polskie biura podróży i platformy rezerwacyjne na razie nie komunikują publicznie wdrożenia własnych systemów wykrywania fałszywych zdjęć, co oznacza, że w najbliższym czasie to klienci będą musieli sami zachować czujność przy planowaniu wyjazdów, szczególnie tych rezerwowanych bezpośrednio u mniej znanych dostawców noclegów.
Źródła: Interia Biznes (biznes.interia.pl)


