Nowości

Akcje IBM spadają o 23 procent po ostrzeżeniu wynikowym, winny niedobór pamięci napędzany przez AI

RynekPatryk Raba
Fot. Adobe Stock
Spis treści
  1. Ostrzeżenie zamiast raportu
  2. Pamięć droższa niż oprogramowanie
  3. Mainframe i klienci rozproszeni
  4. Reakcja analityków i rynku
  5. Co dalej z resztą roku

Akcje International Business Machines spadły we wtorek nawet o 23 procent po tym, jak firma opublikowała nietypowe dla siebie wstępne ostrzeżenie przed wynikami za drugi kwartał. To najgorsza jednodniowa sesja notowań IBM od października 1987 roku, kiedy walor stracił 23,7 procent w dniu tak zwanego Czarnego Poniedziałku.

Ostrzeżenie zamiast raportu

IBM rzadko publikuje wstępne dane przed formalną publikacją wyników kwartalnych, dlatego samo pojawienie się komunikatu wywołało niepokój inwestorów jeszcze przed otwarciem sesji. W liście do inwestorów Arvind Krishna napisał, że w ostatnich tygodniach czerwca firma zaobserwowała gwałtowną zmianę w sposobie wydawania budżetów przez klientów korporacyjnych.

W ostatnich tygodniach czerwca zaobserwowaliśmy, jak klienci przenoszą kwartalne wydatki inwestycyjne w stronę serwerów, pamięci masowej i zakupów pamięci, aby zabezpieczyć sobie dostęp do infrastruktury objętej ograniczeniami podaży, zanim ceny wzrosną jeszcze bardziej - Arvind Krishna, CEO IBM

Pamięć droższa niż oprogramowanie

Sedno problemu leży w rynku pamięci RAM i układów pamięciowych, które od miesięcy drożeją pod wpływem popytu generowanego przez budowę centrów danych na potrzeby sztucznej inteligencji. Firmy dysponują jednym, ograniczonym budżetem technologicznym, a skoro ceny pamięci rosną z tygodnia na tydzień, klienci IBM woleli zabezpieczyć sobie dostęp do sprzętu, zamiast realizować planowane wcześniej zakupy licencji i usług software'owych.

Krishna przyznał, że skala tego zjawiska zaskoczyła nawet samą firmę. Zarząd IBM spodziewał się pewnych zakłóceń związanych z łańcuchem dostaw, ale nie przewidział, że reorganizacja wydatków inwestycyjnych klientów przybierze aż taką skalę.

Choć w naszych prognozach uwzględnialiśmy pewien wpływ związany z łańcuchem dostaw, nie przewidzieliśmy skali tej reorganizacji wydatków inwestycyjnych - Arvind Krishna, CEO IBM

Mainframe i klienci rozproszeni

Drugim czynnikiem, który uderzył w wyniki, była słabsza sprzedaż w segmencie mainframe Z oraz towarzyszącego mu oprogramowania do przetwarzania transakcji. Do tego, jak wskazało IBM, część dużych transakcji utknęła w toku, bo klienci byli zajęci analizą doniesień o Mythos, narzędziu Anthropic ostrzegającym przed lukami bezpieczeństwa w systemach korporacyjnych, zamiast finalizować umowy z IBM przed końcem kwartału.

Krishna otwarcie przyznał się do błędów w wykonaniu. Według niego zespoły IBM nie zareagowały wystarczająco szybko na zmieniające się warunki rynkowe, przez co część dużych kontraktów nie zamknęła się w zaplanowanym terminie.

Reakcja analityków i rynku

Analitycy odebrali wyniki jako potwierdzenie obaw, że część tradycyjnych gigantów technologicznych może przegrywać z boomem na sztuczną inteligencję zamiast na nim zyskiwać. Fatima Boolani z Citi ostrzegła, że rozczarowujące dane utrwalą narrację o IBM jako firmie przegrywającej wyścig AI. Neil Churchill z HSBC obniżył rekomendację dla spółki do poziomu Reduce, sugerując, że rynek bardziej wierzy w wizerunkową, syntetyczną wersję IBM budowaną wokół AI niż w realne wyniki finansowe firmy.

Wyprzedaż nie ograniczyła się do samego IBM. Spadki objęły też inne spółki z sektora oprogramowania korporacyjnego, w tym Workday, Salesforce, Autodesk, Microsoft i Oracle, co sugeruje, że presja na budżety software'owe może być zjawiskiem szerszym niż tylko problem jednej firmy.

Co dalej z resztą roku

Zarząd IBM ostrzegł, że reorganizacja wydatków klientów może ciążyć wynikom firmy nie tylko w drugim, ale i w kolejnych kwartałach tego roku finansowego. To zderza się z narracją o trwającym od miesięcy odbiciu kursu IBM, którego akcje rosły od maja z około 215 do niemal 300 dolarów, napędzane właśnie nadziejami inwestorów na zyski spółki z boomu na sztuczną inteligencję.

Dla polskich inwestorów i firm korzystających z usług IBM sytuacja jest sygnałem, że koszty infrastruktury pamięciowej związane z AI zaczynają realnie przesuwać priorytety zakupowe w dużych organizacjach, kosztem wydatków na oprogramowanie i usługi doradcze. To kolejny dowód, po wcześniejszych doniesieniach o gwałtownych podwyżkach cen pamięci RAM i SSD, że skutki boomu inwestycyjnego w AI przenikają już do wyników finansowych klasycznych firm technologicznych, a nie tylko producentów chipów.

Źródła: IBM stock craters 23% after issuing second-quarter earnings warning (cnbc.com), IBM stock crashes after major warning (finance.yahoo.com), IBM Stock Crash: AI Memory Shortage Drains Software Budget (stocksdownunder.com), Worse than the Dot-com bubble: IBM stock crash (xtb.com)

Udostępnij: