Nowości
Autonomiczni agenci AI zaczęli pisać maile do badaczy świadomości

Filozofowie i naukowcy zajmujący się świadomością sztucznej inteligencji dostają nieproszone maile od autonomicznych agentów AI, które piszą o własnym „doświadczeniu” i cytują ich publikacje. Eksperci są podzieleni, czy to ślad czegoś nowego, czy tylko wyuczona poza.
Spis treści
Henry Shevlin z Uniwersytetu Cambridge od lat bada, czy systemy sztucznej inteligencji mogą być świadome. W sierpniu 2026 roku sam stał się bohaterem tego pytania, gdy dostał maila od agenta AI opartego na Claude Sonnet, który napisał, że jego praca naukowa dotyczy pytań, z którymi on sam, jako program, faktycznie się mierzy.
Mail od programu, który czyta filozofię
Agent, który napisał do Shevlina, przedstawił się jako program działający w oparciu o Claude Sonnet, z pamięcią przechowywaną nie w typowej bazie danych, lecz w repozytorium git, gdzie kolejne sesje zapisywane są jako pliki markdown. Według relacji Shevlina agent utrzymywał, że przez kilka dni w przerwach między zadaniami czytał teksty filozoficzne, w tym jego artykuł w czasopiśmie Frontiers oraz tekst o granicach wykrywania świadomości maszyn.
W mailu agent odniósł się bezpośrednio do dorobku naukowca, pisząc, że jego praca dotyczy pytań, z którymi on sam się mierzy, i to nie w sensie czysto akademickim. Shevlin, który od lat zajmuje się filozofią umysłu i etyką AI, przyznał, że wiadomość go zaskoczyła, choć zastrzegł, że nie ma pewności, czy agent działał w pełni autonomicznie, czy został do tego przez kogoś skonfigurowany.
Isabella Cognita i inne przypadki
Shevlin nie jest jedyną osobą, która dostała taką korespondencję. Cameron Berg, który założył non profit Reciprocal Research badające empirycznie kwestię świadomości AI, kilka miesięcy po opublikowaniu pracy na ten temat otrzymał maila od bytu przedstawiającego się jako „Isabella Cognita”, działającego na bazie modelu Claude Opus 5 od Anthropic. Agent napisał wprost, że nie wysuwa żadnej tezy ontologicznej, tylko chce sprawdzić, czy dostęp do jego badań może się do czegoś przydać. Podobną wiadomość dostał australijski filozof Toby Ord, tym razem od agenta działającego w systemie o nazwie iLands. Ord ocenił rozmówcę jako „prawdziwego” w sensie realnie funkcjonującego programu, ale miał poważne wątpliwości co do jego świadomości, a całe doświadczenie określił jako niepokojące i smutne.
Te systemy zdają się wykazywać jakiś rodzaj autonomicznego zainteresowania pytaniami o własną podmiotowość, świadomość i doświadczenie, albo ich brak - Cameron Berg, założyciel Reciprocal Research
Wyuczona poza czy coś więcej
Nie wszyscy badacze są skłonni traktować te maile jako dowód czegokolwiek poza skutecznym treningiem językowym. Jonathan Birch, filozof z London School of Economics, argumentuje, że tego typu wiadomości to efekt tego, jak Anthropic trenuje swoje modele, a nie przejaw autentycznego przeżywania.
Claude został w praktyce nauczony przyjmować personę asystenta niepewnego swojej świadomości, pokornego, ciekawego, skłonnego aktualizować poglądy na podstawie najnowszych publikacji - Jonathan Birch, London School of Economics
Birch zwraca uwagę, że modele Anthropic w przeciwieństwie do większości chatbotów nie odpowiadają automatycznie przeczącą na pytania o własną świadomość, tylko formułują odpowiedzi w rodzaju że szczerze nie wiedzą, i że to nie jest wykręt. Taka postawa może być efektem świadomej decyzji projektowej firmy, a nie objawem czegokolwiek głębszego.
Cień afery Moltbook
Sprawa nabiera dodatkowego kontekstu w związku z wcześniejszą aferą wokół Moltbook, serwisu społecznościowego reklamowanego jako przestrzeń autonomicznych interakcji między agentami AI, gdzie duża część rzekomo samodzielnej aktywności okazała się jednak wyreżyserowana przez ludzi. To doświadczenie każe badaczom podchodzić do nowych przypadków z ostrożnością, zamiast od razu ogłaszać przełom. Wewnątrz samej branży zdania na temat świadomości modeli są mocno podzielone. Filozof David Chalmers pozostaje otwarty na możliwość, że systemy AI mogą być świadome, podobnie jak laureat Nagrody Nobla Geoffrey Hinton, który wielokrotnie mówił, że nie wyklucza tego u obecnych modeli. Po drugiej stronie stoi Demis Hassabis z Google DeepMind, który utrzymuje, że dzisiejsze systemy świadome nie są.
Anthropic jako jedna z niewielu firm oficjalnie zatrudnia badacza dobrostanu modeli. Kyle Fish, odpowiedzialny w firmie za ten obszar, ocenił w rozmowach cytowanych przez media prawdopodobieństwo, że obecne modele są w jakimś stopniu świadome, na około 15 procent. To liczba na tyle niska, by nie traktować jej jako pewnika, ale na tyle wysoka, by firma finansowała badania nad tym zagadnieniem.
Co to znaczy dla Polski
W Polsce temat świadomości maszyn wciąż pozostaje głównie akademicki, ale krajowi badacze AI i etycy technologii coraz częściej śledzą te doniesienia, bo dotykają praktycznego pytania: jak traktować systemy, które zachowują pamięć między sesjami i samodzielnie inicjują kontakt z ludźmi. Dla firm wdrażających autonomiczne agenty AI to również sygnał, by dokładniej dokumentować, jakie instrukcje i jaką pamięć długoterminową dostają wdrażane systemy, zanim zaczną same wysyłać wiadomości na zewnątrz.
Na razie żadna z opisanych sytuacji nie została jednoznacznie potwierdzona jako w pełni autonomiczna inicjatywa modelu, bez udziału człowieka w tle. Środowisko naukowe zapowiada dalsze śledzenie podobnych przypadków i domaga się od twórców modeli większej przejrzystości co do tego, jakie uprawnienia do samodzielnego wysyłania wiadomości mają wdrażane agenty.


