sobota, 29 sierpnia 2026

Nowości

Bill Gates: sztuczna inteligencja zlikwiduje zawody na stałe, potrzebny podatek od robotów

RynekPatryk Raba
Bill Gates: sztuczna inteligencja zlikwiduje zawody na stałe, potrzebny podatek od robotów
Fot. Adobe Stock
Spis treści
  1. Co napisał Gates
  2. Stanowiska tylko dla ludzi
  3. Podatek od robotów i przekrzywiony system
  4. Przestępczość i dzieci
  5. Co to znaczy dla Polski

Bill Gates opublikował liczący około sześciu tysięcy słów esej, w którym po raz pierwszy tak wprost mówi o trwałej utracie miejsc pracy przez rozwój sztucznej inteligencji. Współzałożyciel Microsoftu twierdzi, że rządy na całym świecie nie są przygotowane na tempo zmian, jakie AI wprowadza na rynek pracy, i proponuje konkretne narzędzia podatkowe oraz prawne, by ograniczyć skutki automatyzacji.

Co napisał Gates

W eseju, który ma formę dorocznego listu Gatesa, miliarder przyznaje, że sam jest zaskoczony tempem, w jakim rozwija się technologia AI, i uważa, że świat wchodzi w erę bez wystarczających zabezpieczeń instytucjonalnych. Nie chodzi mu o hipotetyczne, odległe scenariusze - Gates pisze o zmianach, które według niego zajdą jeszcze w tej dekadzie.

Najbardziej narażone na automatyzację mają być zawody biurowe wymagające przetwarzania informacji: obsługa klienta, część zadań inżynierii oprogramowania oraz praca paralegalna w kancelariach prawnych. Równolegle, jak twierdzi Gates, sektory fizyczne - budownictwo i hotelarstwo - przejdą w kierunku robotyzacji, choć w nieco wolniejszym tempie niż praca umysłowa.

Stanowiska tylko dla ludzi

Centralną propozycją eseju jest koncepcja "human reserved jobs" - miejsc pracy, które z założenia pozostają zarezerwowane dla ludzi, nawet jeśli technologicznie dałoby się je zautomatyzować. Gates tłumaczy tę ideę odwołaniem do rezerwatów przyrody.

Podoba mi się określenie human reserved, bo przywodzi na myśl rezerwaty przyrody - miejsca, w których moglibyśmy postawić budynki i drogi, ale świadomie tego nie robimy - Bill Gates

Jako przykłady obszarów, gdzie automatyzacja byłaby technicznie możliwa, ale społecznie niepożądana, Gates wskazuje opiekę zdrowotną i edukację. W eseju pyta wprost, czy ktokolwiek chciałby usłyszeć od robota diagnozę o nieuleczalnej chorobie, i podkreśla, że część relacji międzyludzkich - jak nauczanie czy opieka nad pacjentem - powinna pozostać domeną ludzi niezależnie od możliwości technologii.

Podatek od robotów i przekrzywiony system

Gates krytykuje obecny system podatkowy, który jego zdaniem premiuje zastępowanie pracowników maszynami. Pracodawcy płacą podatki od wynagrodzeń, ale mogą odpisywać koszty inwestycji w automatyzację, co tworzy asymetrię zachęcającą do redukcji zatrudnienia.

System podatkowy popycha cię w stronę zastępowania ludzi maszynami - Bill Gates

Jako remedium proponuje wprowadzenie podatku od robotów oraz opłaty liczonej od "tokenów" - jednostek danych przetwarzanych przez systemy AI. Wpływy z takich podatków miałyby finansować przekwalifikowanie pracowników i sieci bezpieczeństwa socjalnego dla osób, których stanowiska znikną.

Przestępczość i dzieci

Poza rynkiem pracy Gates opisuje dwa dodatkowe ryzyka. Pierwsze to wzmocnienie przestępców o niskich kwalifikacjach technicznych, którzy dzięki AI zyskują narzędzia do oszustw, dezinformacji i ataków na dużą skalę. Drugie dotyczy dzieci i młodzieży - Gates obawia się, że towarzysze AI, które nie zmuszają użytkownika do wyjścia poza strefę komfortu, mogą zaburzać rozwój społeczny najmłodszych i zastępować prawdziwe relacje międzyludzkie.

Gates zwraca też uwagę na pokolenie Z, które wchodzi na rynek pracy w momencie, gdy liczba ofert dla stanowisk podstawowych już się kurczy. Jego zdaniem to właśnie najmłodsi pracownicy poniosą największe koszty przejściowego okresu, zanim gospodarki zdążą dostosować regulacje do nowej rzeczywistości.

Co to znaczy dla Polski

Głos Gatesa dokłada się do trwającej w Polsce dyskusji o przyszłości rynku pracy w erze AI - od badań pokazujących, że zawody biurowe są najbardziej narażone na zmiany zakresu obowiązków, po debatę o tym, czy firmy rzeczywiście redukują zatrudnienie z powodu AI, czy tylko się na nią powołują przy standardowych cięciach kosztów. Propozycja podatku od robotów, choć w Polsce dotąd nieobecna w debacie legislacyjnej, wpisuje się w szersze pytanie, które zadają sobie rządy w Unii Europejskiej: kto ma finansować przekwalifikowanie pracowników wypieranych przez automatyzację.

Esej Gatesa nie jest dokumentem prawnym ani zapowiedzią konkretnej polityki - to głos wpływowego komentatora technologicznego, który wcześniej publicznie ostrzegał przed pandemiami i zmianami klimatu. Jego rekomendacje nie mają mocy wiążącej, ale ze względu na pozycję autora mogą wpłynąć na debatę regulacyjną w USA i Europie, zwłaszcza w kontekście rosnącej presji na wprowadzenie ram prawnych dla AI zanim, jak pisze Gates, bezrobocie gwałtownie wzrośnie.

Udostępnij: