Nowości
Boty i agenci AI po raz pierwszy wyprzedziły ludzi w ruchu internetowym

Według raportu HUMAN Security ruch generowany przez boty i agentów AI sięgnął w 2026 roku 51-52 procent całego ruchu w sieci, a Cloudflare potwierdza podobny trend na własnych danych. Automatyzacja rośnie osiem razy szybciej niż aktywność ludzi, co zmienia zasady gry dla wydawców i sklepów internetowych.
Spis treści
Internet od dekad budowany był z myślą o ludziach klikających linki i czytających strony. W 2026 roku ten fundament pękł: według raportu firmy HUMAN Security automatyczny ruch, generowany przez boty indeksujące i autonomicznych agentów AI, po raz pierwszy przewyższył ruch generowany przez ludzi.
Co pokazał raport
Raport "2026 State of AI Traffic & Cyberthreat Benchmark" firmy HUMAN Security powstał na podstawie analizy ponad kwadryliona interakcji cyfrowych. Autorzy wskazują, że zautomatyzowany ruch rośnie obecnie ośmiokrotnie szybciej niż aktywność generowana przez użytkowników, a sam ruch napędzany przez AI zwiększył się o 187 procent między styczniem a grudniem 2025 roku.
Niezależnie od tego dane Cloudflare, firmy monitorującej ruch na około jednej piątej wszystkich stron internetowych, pokazują ten sam kierunek. Prezes Cloudflare Matthew Prince ogłosił na SXSW 2026, że ruch botów trwale przekroczył ruch ludzki i różnica ta będzie się pogłębiać do 2027 roku.
Agenci zamiast klasycznych botów
Kluczowa zmiana nie dotyczy samej skali, ale charakteru ruchu. Klasyczne boty od lat pobierały dane ze stron w sposób pasywny, indeksując treści dla wyszukiwarek. Agenci AI działają inaczej: logują się na konta, przeszukują oferty, dodają produkty do koszyka i finalizują transakcje w imieniu użytkownika.
Z danych HUMAN Security wynika, że ponad 95 procent ruchu generowanego przez AI koncentruje się na e-commerce i handlu detalicznym, streamingu i mediach oraz branży turystycznej i hotelarskiej. Agenci najczęściej odwiedzają strony produktowe i wyniki wyszukiwania, strony logowania, panele kont oraz procesy finalizacji zakupu.
Zautomatyzowany ruch rośnie obecnie osiem razy szybciej niż aktywność generowana przez użytkowników - z raportu HUMAN Security, 2026 State of AI Traffic & Cyberthreat Benchmark
Ciemna strona automatyzacji
Wzrost ruchu AI nie jest wyłącznie efektem legalnej działalności firm technologicznych. Z raportu wynika, że 37-40 procent całego ruchu w sieci to tzw. złe boty, czyli programy odpowiedzialne za scraping danych, próby przejęcia kont, ataki carding polegające na testowaniu skradzionych numerów kart płatniczych oraz spam. Skala scrapingu podwoiła się od 2022 roku i odpowiada dziś za około jedną piątą przeciętnych odwiedzin strony.
Sektor finansowy jest szczególnie narażony: odpowiada za 24 procent wszystkich ataków botów, a próby przejęcia kont w tej branży wzrosły w skali roku o 400 procent. Ataki wymierzone w interfejsy API, przez które agenci AI komunikują się z serwisami, stanowiły w 2025 roku 27 procent wszystkich ataków botów.
Co to znaczy dla wydawców i sklepów
Dla właścicieli stron internetowych i sklepów oznacza to realny problem biznesowy. Koszty infrastruktury rosną, bo serwery muszą obsłużyć znacznie więcej zapytań niż wynikałoby to z liczby prawdziwych klientów, a dane analityczne o liczbie odwiedzin i konwersji stają się mniej wiarygodne, bo mieszają się w nich ludzie i maszyny.
Rośnie też znaczenie tzw. GEO, czyli optymalizacji treści pod kątem systemów generatywnych takich jak ChatGPT, Perplexity czy Google AI Overviews. Dla wydawców oznacza to konieczność pisania w sposób zrozumiały zarówno dla ludzi, jak i dla modeli, które będą cytować lub streszczać ich artykuły, często bez przekierowania ruchu na oryginalną stronę.
Regulacje nie nadążają
Unijny AI Act od 2 sierpnia 2026 roku wymaga oznaczania treści wygenerowanych przez sztuczną inteligencję, ale eksperci wskazują, że przepis jest trudny do wyegzekwowania, zwłaszcza w przypadku tekstu. Podobnie brakuje jednolitych standardów odróżniania ruchu generowanego przez legalnych agentów zakupowych od złośliwych botów, co utrudnia administratorom stron podejmowanie decyzji o blokowaniu ruchu bez odcinania prawdziwych klientów korzystających z asystentów AI.
Dla polskich firm e-commerce i wydawców oznacza to konieczność inwestycji w ochronę przed botami, wcześniej zarezerwowaną głównie dla dużych platform. Rosnący udział agentów w procesie zakupowym każe też na nowo przemyśleć metryki marketingowe, bo klasyczne wskaźniki konwersji przestają odróżniać kliknięcie człowieka od działania algorytmu kupującego w jego imieniu.


