Nowości
Chińscy producenci pamięci żądają przedpłat, klienci nie mają wyboru

YMTC i CXMT wykorzystują globalny niedobór pamięci RAM, każąc odbiorcom płacić z góry za przyszłe dostawy. Moduł RAM, który kilka miesięcy temu kosztował 200 złotych, może być dziś nawet dziesięciokrotnie droższy.
Spis treści
Jeszcze rok temu to producenci pamięci zabiegali o klientów. Dziś role się odwróciły. Chińskie firmy YMTC i CXMT, korzystając z globalnego niedoboru układów DRAM i NAND napędzanego boomem na sztuczną inteligencję, zaczęły żądać od odbiorców przedpłat za przyszłe dostawy, zanim jeszcze partie pamięci opuszczą fabryki.
Mechanizm, który jeszcze niedawno wydawał się nie do pomyślenia w branży półprzewodników, stał się codziennością dla producentów sprzętu elektronicznego. Dystrybutorzy pamięci zaczęli wymagać od części odbiorców wpłat zaliczkowych, by zagwarantować sobie dostęp do układów, zanim trafią one na rynek. To odwrócenie typowej relacji sprzedawca-kupujący, w której to producent musiał wcześniej przekonywać klienta do zakupu, nie odwrotnie.
Chińska ofensywa inwestycyjna
YMTC i CXMT prowadzą agresywną rozbudowę mocy produkcyjnych, którą wewnątrz branży nazywa się już 'epicką ekspansją'. YMTC planuje więcej niż podwoić zdolności produkcyjne pamięci NAND flash, a nowe zakłady mają docelowo przetwarzać około 100 tysięcy płytek krzemowych miesięcznie. CXMT z kolei koncentruje się na pamięci DRAM dla komputerów, serwerów i systemów AI, próbując wypełnić lukę, której nie są w stanie zapełnić Samsung, SK Hynix i Micron.
Zachodni i koreańscy giganci pamięci przekierowali bowiem swoje moce produkcyjne na bardziej dochodowe kontrakty związane z pamięcią HBM przeznaczoną dla centrów danych AI. Standardowa pamięć DRAM i NAND dla zwykłych konsumentów spadła na dalszy plan, co otworzyło chińskim producentom drogę do przejęcia części globalnego rynku, mimo że ich technologia wciąż ustępuje liderom.
Rachunek dla klientów
Skutki tej sytuacji odczuwają już producenci elektroniki i konsumenci. Według TrendForce ceny tradycyjnej pamięci DRAM wzrosły w pierwszym kwartale 2026 roku o 90 procent kwartał do kwartału, a pamięci NAND flash o blisko 60 procent. Moduł RAM, który jeszcze kilka miesięcy temu kosztował około 200 złotych, dziś bywa nawet dziesięciokrotnie droższy.
Podwyżki przekładają się bezpośrednio na ceny gotowych urządzeń. W laptopach z 16 GB pamięci RAM koszt produkcji wzrósł o 40-50 dolarów, a w smartfonach o około 30 dolarów. Udział pamięci w całkowitym koszcie komputera osobistego skoczył z tradycyjnych 15-20 procent do 30-40 procent. W budżetowych smartfonach koszt pamięci sięga już 60 procent kosztu produkcji, co przełożyło się na 22-procentowy spadek dostaw modeli poniżej 400 dolarów.
Z każdym miesiącem jest coraz drożej. Nie spodziewałbym się nawet niższych cen pod koniec roku - Daniel Maikowski, dziennikarz technologiczny Gazeta.pl
Producenci wycofują się z konsumenckiego rynku
Część firm zdecydowała się na radykalne kroki. Micron ogłosił wycofanie swojej konsumenckiej marki Crucial ze sprzedaży detalicznej, kierując całą produkcję do klientów korporacyjnych i operatorów centrów danych AI. OnePlus zapowiedział wycofanie się z rynków USA, Kanady, Europy i Indii, a submarka Nothing, CMF, potwierdziła rezygnację z premiery modelu Phone 3 Pro w 2026 roku. Apple po raz pierwszy otwarcie przyznało, że podniesie ceny wybranych modeli Mac i iPad, w niektórych przypadkach nawet o 300 dolarów.
Najbardziej poszkodowani są mniejsi gracze, tacy jak firmy składające komputery na zamówienie, które nie mają siły przetargowej porównywalnej z dużymi koncernami. Producenci gotowych laptopów i zestawów komputerowych mogą częściowo złagodzić skutki podwyżek dzięki wcześniej podpisanym kontraktom, ale te zabezpieczenia mają ograniczony czas trwania.
Co dalej z rynkiem pamięci
Analitycy nie widzą szybkiego rozwiązania problemu. Nowe linie produkcyjne, które mogłyby realnie zwiększyć globalną podaż pamięci, mają zacząć działać dopiero w latach 2029-2030. Do tego czasu popyt ze strony centrów danych AI, które według szacunków pochłoną w 2026 roku ponad 70 procent światowej produkcji pamięci najwyższej klasy, będzie nadal rosnąć szybciej niż zdolności produkcyjne.
Dla polskich konsumentów i firm oznacza to, że planowany zakup nowego komputera, serwera czy telefonu lepiej rozważyć wcześniej niż później - ceny raczej nie spadną w najbliższych miesiącach, a część producentów już teraz ogranicza dostępność tańszych modeli. Dla firm technologicznych i integratorów sprzętu rosnące koszty komponentów oznaczają konieczność renegocjacji kontraktów z dostawcami i większą niepewność w planowaniu budżetów zakupowych na kolejne kwartały.


