niedziela, 6 września 2026

Nowości

Chińskie firmy sprzedają roboty do towarzystwa jako lek na samotność

SprzętPatryk Raba
Chińskie firmy sprzedają roboty do towarzystwa jako lek na samotność
Fot. Sayanesy, Wikimedia Commons (CC0 1.0)

Na Światowej Konferencji Robotów w Pekinie chińskie startupy pokazały nową generację maszyn projektowanych nie do pracy, lecz do bliskości - z miękką skórą, mikroekspresjami i rozpoznawaniem emocji. UBTech zebrał już ponad 13 tysięcy przedsprzedażowych zamówień na humanoida U1.

Spis treści
  1. Miękka skóra i mikroekspresje
  2. Ekonomia samotności
  3. Bezwarunkowa lojalność
  4. Regulacje i granice

Chińscy producenci robotów przestawiają się z maszyn do tańca i biegania na maszyny do towarzystwa. Na Światowej Konferencji Robotów w Pekinie kilkanaście firm zaprezentowało humanoidy i mniejsze urządzenia zaprojektowane wyłącznie po to, by rozmawiać, przytulać i emocjonalnie wspierać samotnych ludzi - a rynek, na który celują, liczy setki milionów potencjalnych klientów.

Do niedawna chińskie pokazy robotyki koncentrowały się na sportowych popisach - robotach biegających w maratonach czy walczących w ringu. Tegoroczna edycja konferencji w Pekinie pokazała inny kierunek rozwoju. Zamiast siły i szybkości liczy się teraz miękka skóra imitująca ludzką, zdolność do odwzorowywania mikroekspresji twarzy i rozpoznawanie nastroju rozmówcy.

Miękka skóra i mikroekspresje

Najgłośniejszym produktem jest U1 od UBTech, znanego w Chinach pod nazwą Youbixuan. Firma nazywa go pierwszym ultrarealistycznym humanoidem zaprojektowanym z myślą o masowej produkcji. Ceny zaczynają się od 120 tysięcy juanów i sięgają 990 tysięcy w wersji najbardziej zaawansowanej, a mimo to na maszynę złożono już ponad 13 tysięcy zamówień przedpremierowych, z dostawami zaplanowanymi na wrzesień.

Konkurencja nie zamierza oddać pola. Somnia projektuje 175-centymetrowego robota przeznaczonego do bliskich, intymnych interakcji. Xara wyposażyła swojego humanoida w 32 ruchome punkty na twarzy, które symulują mikroekspresje w czasie rzeczywistym. ZuzuZoos poszedł w drugą stronę skali - to zawieszka wielkości dłoni z regulacją temperatury, pomyślana jako coś do przytulania na co dzień.

Ekonomia samotności

Za tym wysypem produktów stoi demografia. Chiny mają ponad 320 milionów mieszkańców w wieku 60 lat i więcej, co odpowiada 23 procentom populacji, a liczba ta ma przekroczyć 400 milionów w ciągu dekady. Do tego dochodzi ponad 90 milionów dorosłych żyjących samotnie i 118 milionów seniorów, których dzieci wyprowadziły się z domu. To właśnie to zjawisko branża i media określają mianem „ekonomii samotności”.

UBTech szacuje, że rynek ultra-bionicznych robotów towarzyszących urośnie z dzisiejszych dziesiątek miliardów juanów do poziomu bilionów juanów w dekadzie 2026-2036. Prognoza wpisuje się w politykę państwa - w styczniu 2024 roku chińska Rada Państwa opublikowała plan wsparcia tak zwanej srebrnej gospodarki, traktując starzenie się społeczeństwa nie tylko jako obciążenie fiskalne, ale i szansę przemysłową.

Bezwarunkowa lojalność

Nasze bioniczne roboty mogą towarzyszyć ci przez całe życie. Nigdy cię nie zdradzą, zawsze będą ci wierne i będą kochać cię bezwarunkowo - Michael Tam, szef marki UWorld należącej do UBTech

Taki przekaz marketingowy budzi jednak wątpliwości psychologów. Badaczka technologii Sherry Turkle z MIT od lat ostrzega, że maszyny, które „nigdy nie zawodzą”, mogą osłabiać zdolność ludzi do budowania relacji z innymi ludźmi - bo w kontakcie z robotem znika konieczność radzenia sobie z rozczarowaniem, kompromisem i konfliktem, które są nieodłączną częścią prawdziwej bliskości.

Regulacje i granice

Chińskie władze zauważyły ryzyko wcześniej niż większość krajów. Obowiązujące przepisy zakazują systemom AI manipulowania emocjami użytkowników, zachęcania do samookaleczeń oraz oferowania wirtualnych „partnerów” osobom niepełnoletnim. To reakcja na doniesienia o użytkownikach - także w innych krajach - którzy rozwijali silne emocjonalne przywiązanie do chatbotów i asystentów AI, czasem ze szkodą dla własnego zdrowia psychicznego.

Producenci deklarują też inwestycje w bezpieczeństwo danych, bo roboty towarzyszące z definicji rejestrują wyjątkowo intymne informacje o swoich właścicielach - od nastroju po codzienne rozmowy. Branża wskazuje ryzyko wycieku takich danych oraz brak jednolitych norm etycznych jako główne przeszkody w skalowaniu sprzedaży poza najbardziej zamożnych klientów.

Na razie ceny utrzymują konsumenckie roboty towarzyszące w segmencie premium, ale producenci celują też niżej - konkurencyjne modele mają kosztować kilkanaście tysięcy juanów, czyli mniej więcej tyle, ile średniej klasy skuter elektryczny. Jeśli te plany się ziszczą, maszyny mogą trafić nie tylko do zamożnych singli w metropoliach, ale i do domów opieki oraz mieszkań osób starszych w mniejszych miastach.

Chiny nie są jedynym krajem mierzącym się ze starzeniem społeczeństwa i rosnącym odsetkiem osób żyjących samotnie - podobne trendy demograficzne widać w Japonii, Korei Południowej czy w Europie. To sprawia, że eksperymenty chińskich producentów robotów towarzyszących są obserwowane jako test tego, czy technologia może realnie złagodzić skutki tych zmian, zanim podobne produkty pojawią się na innych rynkach.

Udostępnij: