niedziela, 6 września 2026

Nowości

Kaczka-robot za 399 dolarów z chińskim chipem podbija rynek Hugging Face

SprzętPatryk Raba
Kaczka-robot za 399 dolarów z chińskim chipem podbija rynek Hugging Face
Fot. SiliconANGLE theCUBE, Wikimedia Commons (CC BY 3.0)

Robot-kaczka Microduck od Hugging Face i Pollen Robotics rozszedł się w ponad 10 tysiącach sztuk w tydzień od premiery, a jego mózgiem jest chiński procesor Rockchip RK3566.

Spis treści
  1. Co jest w środku
  2. Otwarty kod, zamknięty łańcuch dostaw
  3. Kontekst geopolityczny

Dwudziestopięciocentymetrowa kaczka na kółkach roller-skate'owych, z jednym okiem i dziobem chwytającym drobne przedmioty, stała się jednym z najszybciej sprzedających się produktów robotycznych ostatnich miesięcy. Microduck, robot stworzony przez francuski startup Pollen Robotics we współpracy z platformą Hugging Face, rozszedł się w ponad 10 tysiącach sztuk w tydzień od premiery.

Pollen Robotics, przejęte przez Hugging Face w kwietniu 2025 roku, zaprojektowało Microducka jako tani, otwartoźródłowy sprzęt do nauki fizycznej sztucznej inteligencji w warunkach domowych, a nie laboratoryjnych. Robot potrafi chodzić kaczym krokiem, kucać, podnosić się po upadku i podnosić drobne przedmioty dziobem, a jego zachowania można trenować metodą uczenia ze wzmocnieniem.

Co jest w środku

Konstrukcja Microducka opiera się na kamerze, czujniku głębi oraz dwóch jednostkach IMU mierzących ruch i orientację urządzenia. Za przetwarzanie danych i uruchamianie polityk sterowania odpowiada procesor Rockchip RK3566 notowanej w Szanghaju chińskiej firmy, która licencjonuje architekturę od brytyjskiego producenta ARM.

Analityk Omdia Lian Jye Su ocenia Rockchip jako kluczowego dostawcę chipów do lokalnego przetwarzania AI, działającego na urządzeniu zamiast w chmurze, obecnego głównie w prostszych zastosowaniach typu wykrywanie obiektów i rozpoznawanie obrazu. Zastrzega jednak, że układy tej firmy nie są projektowane z myślą o bardziej złożonych zadaniach edge AI, ponieważ brakuje im mocy obliczeniowej do zaawansowanych operacji.

Otwarty kod, zamknięty łańcuch dostaw

Hugging Face udostępnia publicznie zestaw SDK, symulację środowiska treningowego oraz kompletny stos uczenia ze wzmocnieniem na GitHubie, co ma pozwolić deweloperom modyfikować zachowania robota bez ograniczeń licencyjnych. Sam sprzęt pozostaje jednak zależny od pojedynczego chińskiego dostawcy krzemu, co pokazuje, jak trudno w praktyce odseparować otwarte oprogramowanie od globalnych łańcuchów dostaw półprzewodników.

Welcome to the era of open-source affordable robots to democratize physical AI - Clem Delangue, CEO Hugging Face

Sukces sprzedażowy Microducka zbiega się w czasie z rosnącymi wynikami samego Rockchipa. Chińska spółka zaraportowała 2,88 miliarda juanów, czyli około 428 milionów dolarów przychodu operacyjnego w pierwszej połowie 2026 roku, co oznacza wzrost o 40 procent rok do roku, a zysk netto podskoczył o ponad 60 procent.

Kontekst geopolityczny

Zależność zachodniej firmy od chińskiego procesora w popularnym, masowo sprzedawanym urządzeniu konsumenckim trafia w moment nasilonych napięć handlowych wokół dostępu do chipów AI między USA, Chinami i Europą. Historia Microducka pokazuje jednak, że globalne łańcuchy dostaw półprzewodników wciąż przecinają granice polityczne, a architektura brytyjskiego ARM trafia do chińskiego układu, który z kolei zasila francusko-amerykański produkt sprzedawany na całym świecie.

Popyt na Microducka pojawił się w momencie, gdy Hugging Face znajduje się w centrum uwagi branży również z innych powodów, w tym rozmów o możliwym przejęciu przez Nvidię przy wycenie sięgającej kilkunastu miliardów dolarów. Robot-kaczka, choć niewielki i tani, wpisuje się w szerszą strategię firmy budowania taniego, otwartego sprzętu robotycznego obok wcześniejszych produktów jak Reachy Mini i Reachy Mini Lite, sprzedawanych w podobnych cenach.

Dla polskiego rynku technologicznego historia Microducka jest przede wszystkim sygnałem, jak szybko tania, otwartoźródłowa robotyka fizyczna staje się produktem masowym, a nie wyłącznie projektem badawczym czy zabawką dla entuzjastów. Cena poniżej 400 dolarów i otwarty stos szkoleniowy oznaczają, że podobne urządzenia mogą trafić do polskich szkół, uczelni technicznych czy startupów zajmujących się edukacją robotyczną znacznie szybciej niż drogie platformy humanoidalne.

Udostępnij: