Nowości
Microsoft testuje w Teams agenta, który sam wtrąca się do rozmowy
Posłuchaj tego artykułu

Nowa funkcja Facilitator w Microsoft Teams nasłuchuje spotkań na żywo i sama wkleja odpowiedzi na czacie, gdy wykryje niewiedzę uczestników. Wdrożenie ruszy w sierpniu, ale już budzi pytania o prywatność i szkolenie modeli na treści rozmów firmowych.
Spis treści
Microsoft testuje w Teams funkcję, która nie tylko słucha spotkania, ale sama włącza się do rozmowy. Gdy agent o nazwie Facilitator wykryje, że uczestnicy nie znają odpowiedzi na pytanie albo wyrażają niepewność, sam przeszukuje sieć i wkleja odpowiedź na czacie spotkania, zanim ktokolwiek zdąży o nią poprosić.
Jak działa Facilitator
Facilitator działa w tle każdego spotkania, do którego zostanie dodany, i analizuje przebieg rozmowy w czasie rzeczywistym. Kiedy wychwyci pytanie bez odpowiedzi albo sygnał niepewności w wypowiedziach uczestników, korzysta z wyszukiwania w sieci, żeby znaleźć trafną informację, i publikuje ją w czacie tekstowym, a nie głosem.
Funkcja wymaga licencji Microsoft 365 Copilot Premium i działa wyłącznie na standardowych spotkaniach zespołowych, nie obejmuje rozmów telefonicznych, webinarów ani spotkań typu town hall. Microsoft zastrzega, że odpowiedzi mają pojawiać się rzadko, średnio rzadziej niż raz na spotkanie.
Terminarz wdrożenia
Zgodnie z zapowiedzią funkcja trafi najpierw do użytkowników programu Targeted Release na początku sierpnia 2026 roku, a pełna dostępność ma ruszyć pod koniec sierpnia. To kolejny krok w rozbudowie agentów Teams, którą Microsoft prowadzi od miesięcy, wcześniej wprowadzając Facilitatora jako asystenta w salach konferencyjnych z obsługą głosową.
Facilitator ma być domyślnie wyłączony i trzeba go ręcznie dodać do konkretnego spotkania. Administratorzy IT mogą zablokować go na poziomie całej organizacji z poziomu centrum administracyjnego Teams, a każdy uczestnik może usunąć agenta ze spotkania w dowolnym momencie.
Wątpliwości o prywatność
Microsoft nie wyjaśnił jednoznacznie, czy treści rozmów przechwycone przez Facilitatora są wykorzystywane do trenowania modeli, ani jak firma zamierza ograniczać ryzyko halucynacji przy odpowiedziach udzielanych w czasie rzeczywistym. Serwisy branżowe opisujące funkcję, od Windows Latest po TechRadar, zgodnie zwracają uwagę, że mechanizm nasłuchujący spotkania i samodzielnie decydujący, kiedy się odezwać, budzi niepokój niezależnie od zapewnień o wyłączeniu domyślnym.
To nie pierwsza zmiana w Teams tego lata dotycząca agentów AI na spotkaniach. Równolegle Microsoft zaostrzył zasady wpuszczania botów AI innych firm, wprowadzając poczekalnię wymagającą zgody gospodarza spotkania, co pokazuje, że firma dogania regulacjami własne tempo wdrażania funkcji agentowych.
Co to znaczy dla firm w Polsce
Polskie organizacje korzystające z Microsoft 365 Copilot Premium dostaną dostęp do Facilitatora razem z globalnym wdrożeniem, co oznacza, że działy IT i compliance będą musiały zdecydować, czy i komu udostępnić funkcję zanim trafi ona do skrzynek pracowników. W kontekście RODO kluczowe pytanie dotyczy podstawy prawnej przetwarzania treści spotkań przez agenta oraz miejsca przechowywania tych danych.
Dla praktyków AI w firmach to kolejny przykład przesuwania asystentów z roli biernego protokolanta w stronę aktywnego uczestnika rozmowy. W sektorach regulowanych, takich jak finanse, ochrona zdrowia czy administracja publiczna, popularnych w Polsce jako klienci Microsoft 365, taka zmiana wymaga wcześniejszego ustalenia zasad zgody i audytu, zanim funkcja zostanie włączona choćby pilotażowo.
Pełne wdrożenie Facilitatora nastąpi pod koniec sierpnia, więc firmy planujące testy mają jeszcze kilka tygodni na wypracowanie polityki użycia. Warto obserwować, czy Microsoft doprecyzuje kwestię trenowania modeli na danych ze spotkań, bo to pytanie prędzej czy później padnie także ze strony europejskich regulatorów ochrony danych.
Źródła: Windows Latest (windowslatest.com), TechRadar (techradar.com), SecurityWeek (securityweek.com).


