Nowości
Blisko 3,7 mln Polaków pracuje w zawodach najbardziej narażonych na AI
Posłuchaj tego artykułu

Spis treści
Polski rynek pracy wchodzi w fazę, w której sztuczna inteligencja przestaje dotykać wyłącznie proste, powtarzalne czynności. Z danych przywoływanych w najnowszym zestawieniu wynika, że w 20 zawodach najbardziej wystawionych na wpływ AI zatrudnionych jest obecnie blisko 3,68 miliona osób, czyli prawie co piąty pracujący w kraju.
Kto jest najbardziej narażony
Na czele listy zagrożonych zawodów znajdują się specjaliści finansowi, prawnicy, programiści oraz matematycy, a więc grupy zawodowe uznawane dotąd za odporne na automatyzację ze względu na wysokie kwalifikacje. Do tego dochodzą urzędnicy administracji publicznej, sekretarki oraz część kadry kierowniczej przedsiębiorstw, których obowiązki w dużej mierze opierają się na przetwarzaniu informacji i standardowych procedurach.
Wystawienie na wpływ AI rozkłada się nierówno między płciami. Wśród osób pracujących w najbardziej zagrożonych zawodach kobiety stanowią wyraźną większość, 2,16 miliona wobec 1,53 miliona mężczyzn. Autorzy analizy tłumaczą to strukturą zatrudnienia, w której kobiety częściej pracują w sektorach opartych na przetwarzaniu danych, obsłudze klienta i administracji, czyli zadaniach najłatwiej przejmowanych przez modele językowe.
Prognozy MFW i skala zjawiska
Do krajowych danych dochodzą globalne prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego, według których w perspektywie 5-10 lat AI może wyeliminować nawet 5,5 miliona miejsc pracy w Polsce. To znacznie ostrzejszy scenariusz niż wcześniejsze szacunki i obejmuje już nie tylko produkcję oraz magazyny, ale też księgowość, audyt i część usług finansowych.
Łącznie do 32 procent zatrudnienia w Polsce może zostać dotknięte redukcją związaną z automatyzacją zadań. Jednocześnie autorzy zestawienia podkreślają, że danych nie należy odczytywać wprost jako liczby etatów, które znikną, lecz jako miarę tego, jak duża część obowiązków w danym zawodzie nadaje się do przejęcia przez systemy AI.
Sztuczna inteligencja ma potencjał znacznego przekształcenia polskiego rynku pracy, upraszcza bądź eliminuje część zadań - Ignacy Święcicki, Polski Instytut Ekonomiczny
Kto zyska na zmianach
Obraz nie jest jednostronny. Według przywoływanych danych 27 procent pracujących, czyli 4,64 miliona osób, może skorzystać na rozwoju AI, przejmując nowe zadania związane z nadzorowaniem, wdrażaniem i optymalizacją narzędzi opartych na modelach językowych. Kolejne 40 procent rynku pracy, około 6,87 miliona osób, prawdopodobnie nie odczuje w najbliższych latach istotnego wpływu technologii.
Relatywnie bezpiecznie mogą czuć się przedstawiciele zawodów wymagających bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem i pracy manualnej, takich jak lekarze, pielęgniarki, hydraulicy, elektrycy, fryzjerzy czy szefowie kuchni. To w dużej mierze te same grupy, które wcześniejsze analizy rynku pracy wskazywały jako najbardziej odporne na automatyzację.
Bariera niskich kosztów pracy
Eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego zwracają uwagę na czynnik specyficzny dla polskiej gospodarki, czyli relatywnie niskie koszty pracy w porównaniu z Europą Zachodnią. Paradoksalnie to właśnie ten czynnik może spowalniać automatyzację, bo firmom w wielu branżach wciąż bardziej opłaca się zatrudniać ludzi niż inwestować w wdrożenia AI, mimo że technicznie zadania te dałoby się już zautomatyzować.
Z drugiej strony ta sama bariera znika szybciej w dużych korporacjach i sektorze finansowym, gdzie koszty licencji na narzędzia AI spadają, a presja konkurencyjna rośnie. To tłumaczy, dlaczego to właśnie banki, firmy ubezpieczeniowe i pośrednicy kredytowi jako pierwsi ograniczają zatrudnienie w zawodach związanych z obsługą dokumentów i standardowych procedur.
Co to znaczy dla pracowników
Dla osób pracujących w zawodach z górnej części listy rekomendacja ekspertów jest spójna: rozwijanie kompetencji, które trudno zautomatyzować, czyli umiejętności analitycznych wyższego rzędu, zarządzania projektami czy nadzorowania systemów AI, a nie wykonywania zadań, które te systemy już potrafią przejąć. Dla firm oznacza to z kolei konieczność planowania przekwalifikowania kadr, zanim presja kosztowa wymusi decyzje w trybie kryzysowym.
Skala zjawiska i rozbieżność między krajowymi a międzynarodowymi prognozami pokazują też, że dane o wpływie AI na rynek pracy wciąż się zmieniają z każdym kolejnym raportem. To dobry powód, by traktować pojedyncze liczby jako kierunek zmian, a nie precyzyjną prognozę tego, ile miejsc pracy zniknie w konkretnym roku.
Źródła: Ruszy tsunami zwolnień w tych zawodach (gazetaprawna.pl), Co piąty pracownik w Polsce wykonuje zawód najbardziej wystawiony na wpływ AI (pie.net.pl)
