Nowości
Sondaż: Europejczycy mniej boją się AI niż Amerykanie i Brytyjczycy

Nowe badanie firmy Mandate pokazuje, że kontynentalna Europa patrzy na sztuczną inteligencję znacznie łagodniej niż Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, gdzie wyborcy zapowiadają się o wpływie AI na społeczeństwo jako już negatywnym.
Podczas gdy amerykańscy i brytyjscy komentatorzy coraz częściej mówią o sztucznej inteligencji w kategoriach zagrożenia, mieszkańcy kontynentalnej Europy patrzą na tę technologię wyraźnie spokojniej. Nowy sondaż firmy badawczej Mandate, opisany 6 września 2026 roku przez Tibora Dessewffy'ego na łamach "Rzeczpospolitej", pokazuje przepaść w postrzeganiu AI po obu stronach Atlantyku, a nawet wewnątrz samej Europy.
Rozbieżność jest tym bardziej uderzająca, że dominujący ton debaty publicznej sugerowałby coś przeciwnego. Amerykańskie i brytyjskie media codziennie publikują teksty o utracie pracy, nadzorze algorytmicznym czy egzystencjalnym ryzyku związanym z rozwojem coraz potężniejszych modeli. Tymczasem badanie Mandate pokazuje, że to właśnie tam sceptycyzm wobec AI jest najgłębszy, a nie w Europie, która często bywa przedstawiana jako bardziej ostrożna regulacyjnie.
Skąd ta różnica
Dessewffy wskazuje kilka wyjaśnień tej rozbieżności. Pierwsze i najprostsze: w Europie utrata miejsc pracy z powodu automatyzacji AI na razie się nie zmaterializowała na taką skalę jak w dyskursie amerykańskim, więc koszty technologii pozostają dla wielu Europejczyków wciąż hipotetyczne, a nie odczuwalne.
Drugim czynnikiem jest lokalny opór wobec infrastruktury. W Stanach Zjednoczonych spory o centra danych, zużycie wody i energii elektrycznej przybrały formę głośnych, medialnych konfliktów sąsiedzkich. W Europie tego typu protesty na razie nie osiągnęły podobnej skali, co przekłada się na mniejszą niechęć do samej idei sąsiedztwa z infrastrukturą AI.
Autor zwraca też uwagę na wyraźną różnicę płciową widoczną we wszystkich badanych krajach: mężczyźni konsekwentnie oceniają AI bardziej pozytywnie niż kobiety, niezależnie od tego, czy chodzi o Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię czy kraje kontynentalnej Europy.
Labradory superinteligencji
Tytuł tekstu nawiązuje do słynnej już wymiany zdań między Elonem Muskiem a Neilem deGrasse'em Tysonem w podcaście StarTalk. Musk przekonywał tam, że jeśli ludzkość będzie miała szczęście, superinteligentna AI potraktuje ludzi tak, jak dziś traktujemy psy rasy labrador, czyli jako zadbane, ale całkowicie podporządkowane istoty. Tyson dopowiedział, że w takim scenariuszu AI nas oswoi, a Musk się z tym zgodził.
Nie będziemy jak pies labrador, jeśli będziemy mieli szczęście - Elon Musk, StarTalk
Ta wizja, w której praca staje się opcjonalna, a pieniądze tracą sens wobec obfitości generowanej przez superinteligentne systemy w ciągu najbliższych pięciu do dziesięciu lat, kontrastuje z inną perspektywą przywołaną w artykule: papieża Leona XIV, który podkreśla konieczność ochrony ludzkiej godności w erze wszechwiedzących maszyn.
Dwa modele regulacyjne
Dessewffy rysuje wyraźną linię podziału między dwoma podejściami do polityki wobec AI. Model anglo-amerykański polega na ograniczaniu technologii, którą z góry uznano za szkodliwą, co odzwierciedla wysoki poziom nieufności widoczny w danych z USA i Wielkiej Brytanii. Model europejski zakłada natomiast budowanie zabezpieczeń wokół technologii, która wciąż jest oceniana, a jej skutki społeczne nie zostały jeszcze jednoznacznie przesądzone.
Ta różnica ma bezpośrednie przełożenie na to, jak w obu regionach kształtuje się prawo. W Europie trwają już prace nad kolejnymi elementami unijnego AI Act i krajowymi nadzorami, ale ton debaty pozostaje bardziej stonowany niż w krajach anglosaskich, gdzie coraz częściej pojawiają się głosy o konieczności twardego hamowania rozwoju AI.
Co z Polską
Wśród krajów kontynentalnej Europy Polska plasuje się blisko środka stawki. 43 proc. polskich respondentów udziela odpowiedzi neutralnej wobec AI, co jest zbliżone do wyników Francji (44 proc.) i nieco niższe niż na Węgrzech oraz we Włoszech (po 45 proc.), a wyższe niż w Niemczech (41 proc.). Taki rozkład sugeruje, że polscy respondenci wciąż czekają z wyrobieniem sobie jednoznacznej opinii, zamiast deklarować entuzjazm lub odrzucenie technologii.
Dla polskich firm i instytucji publicznych te dane mają praktyczne znaczenie. Neutralne nastawienie społeczne oznacza, że opinia publiczna nie jest jeszcze zabetonowana ani w stronę bezkrytycznego entuzjazmu, ani w stronę odrzucenia, co daje przestrzeń do kształtowania debaty poprzez konkretne wdrożenia, edukację i przejrzyste zasady stosowania AI, zanim nastroje na stałe się ukształtują.
Autor konkluduje, że Europa wciąż ma czas na wypracowanie wyważonej regulacji, zanim opinia publiczna w pełni się skrystalizuje w jedną lub drugą stronę. W jego ocenie prawdziwym wyzwaniem nie jest wybór między bezkrytycznym entuzjazmem a paniką, lecz stworzenie konstruktywnych zasad funkcjonowania AI, zanim zrobi to za Europejczyków ktoś inny.


