Nowości
Wydawcy prasowi żądają sankcji wobec OpenAI za ukrywanie dowodów

Grupa amerykańskich wydawców z New York Times na czele złożyła 9 lipca w sądzie federalnym na Manhattanie wniosek o nałożenie sankcji na OpenAI. Zdaniem powodów firma celowo utrudniała dostęp do zbiorów danych treningowych i logów ChatGPT, które mogłyby pokazać, w jaki sposób system wykorzystał miliony artykułów prasowych objętych prawem autorskim.
Zarzut ukrywania dowodów
W dokumencie złożonym w czwartek 9 lipca wydawcy twierdzą, że OpenAI wybrało obstrukcję zamiast udostępnienia zbiorów danych i logów rozmów ChatGPT, które mogłyby pokazać, jak system wykorzystywał chronione prawem autorskim treści dziennikarskie. Prawnik reprezentujący Daily News stwierdził, że przez dwa lata firma składała nieprawdziwe oświadczenia dotyczące poszukiwania materiałów objętych prawami autorskimi we własnych danych treningowych.
OpenAI wybrało obstrukcję zamiast udostępnienia zbiorów danych i logów ChatGPT, które mogłyby pokazać sposób wykorzystania chronionych treści prasowych - z wniosku wydawców złożonego w sądzie federalnym w Nowym Jorku
Skala sporu
Do pozwu, który New York Times złożył przeciwko OpenAI i Microsoftowi jeszcze pod koniec 2023 roku, dołączyli od tego czasu kolejni wydawcy, w tym Chicago Tribune, kilka gazet należących do MediaNews Group, serwis technologiczny Ziff Davis oraz organizacja dziennikarstwa śledczego Center for Investigative Reporting. New York Times ujawnił, że sam koszt prowadzenia sporów prawnych związanych z AI przekroczył już 28 milionów dolarów, co pokazuje skalę zaangażowania finansowego wydawców w tę sprawę.
W centrum sporu stoi pytanie, czy chatboty AI nieuczciwie konkurują z mediami jako źródło informacji, przejmując ruch internetowy bez wykonywania faktycznej pracy dziennikarskiej związanej z gromadzeniem newsów. To pytanie wykracza poza kwestię samych danych treningowych i dotyka fundamentów modelu biznesowego, na którym opierają się zarówno wydawnictwa prasowe, jak i firmy AI korzystające z ich treści.
Odpowiedź OpenAI
OpenAI odrzuciło zarzuty, nazywając je jawnie fałszywymi. Firma tłumaczy ograniczenia w udostępnianiu logów ChatGPT koniecznością ochrony prywatności użytkowników, a nie chęcią ukrycia dowodów. W obronie powołuje się na doktrynę dozwolonego użytku, argumentując, że trenowanie modeli AI na treściach dostępnych w internecie jest zgodne z prawem autorskim obowiązującym w Stanach Zjednoczonych.
Powodowie domagają się od sądu ukarania OpenAI za tak zwane discovery misconduct, czyli uchybienia w postępowaniu dowodowym, które mogłyby zniekształcić materiał dowodowy w kluczowej dla przyszłości branży prasowej sprawie. Wśród żądanych sankcji znajduje się pokrycie kosztów adwokackich poniesionych przez wydawców w staraniach o uzyskanie dowodów, które ich zdaniem zostały bezprawnie zatajone.
Znaczenie dla branży
Sprawa NYT przeciwko OpenAI od dawna uchodzi za precedensową dla całej branży wydawniczej, bo jej wynik może określić zasady, na jakich firmy AI będą mogły trenować modele na treściach chronionych prawem autorskim. Dla europejskich i polskich wydawców, którzy obserwują ten proces z boku, kluczowe będzie to, jak sąd oceni argument o dozwolonym użyciu w kontekście komercyjnych produktów AI generujących przychody rzędu miliardów dolarów.
Wniosek o sankcje sam w sobie nie rozstrzyga sporu merytorycznego, ale eskaluje napięcie między stronami i może wpłynąć na tempo dalszego postępowania. Jeśli sąd przychyli się do żądań wydawców, OpenAI może zostać zmuszone do ujawnienia znacznie szerszego zakresu danych treningowych, niż dotychczas było skłonne udostępnić, co miałoby konsekwencje wykraczające poza sam proces nowojorski.
Źródła: Washington Post (washingtonpost.com), The Hill (thehill.com), U.S. News (usnews.com), WRAL/AP (wral.com)

