Nowości

Brytyjscy nauczyciele: uczniowie tracą umiejętność krytycznego myślenia przez AI

Polska scenaPatryk Raba
Brytyjscy nauczyciele: uczniowie tracą umiejętność krytycznego myślenia przez AI
Fot. Alena Darmel, Pexels (Pexels License)
Spis treści
  1. Co dokładnie niepokoi nauczycieli
  2. Spór o korepetytorów AI dla najuboższych uczniów
  3. Nauczyciele używają AI częściej niż kiedykolwiek
  4. Co to znaczy dla Polski

Dwie trzecie brytyjskich nauczycieli szkół średnich twierdzi, że krytyczne myślenie ich uczniów pogorszyło się od czasu, gdy sztuczna inteligencja weszła do codziennego użytku w klasach. Tak wynika z dorocznego sondażu National Education Union, największego związku zawodowego nauczycieli w Wielkiej Brytanii, który jednocześnie pokazuje, że sami nauczyciele używają AI w pracy częściej niż kiedykolwiek.

Wyniki sondażu, na które powołuje się między innymi brytyjski dziennik The Guardian, uderzają w dwa różne obszary jednocześnie. Z jednej strony pokazują gwałtowny wzrost wykorzystania AI przez samych nauczycieli, głównie do tworzenia materiałów dydaktycznych, planowania lekcji i pracy administracyjnej. Z drugiej strony ujawniają rosnący niepokój tego samego środowiska o to, co AI robi z umiejętnościami uczniów.

Co dokładnie niepokoi nauczycieli

Nauczyciele biorący udział w badaniu wskazywali konkretne objawy, a nie tylko ogólne wrażenie pogorszenia. Mówili o zaniku umiejętności formułowania myśli od podstaw, spadku jakości pisania odręcznego i problemach z prowadzeniem rozmowy bez pomocy narzędzi generatywnych. Część odpowiedzi dotyczyła też podstawowej ortografii, ponieważ konwersja mowy na tekst i autokorekta w narzędziach AI zdejmują z uczniów potrzebę zapamiętywania pisowni.

Studenci tracą podstawowe umiejętności: myślenie, kreatywność, pisanie, a nawet to, jak prowadzić rozmowę - nauczyciel biorący udział w sondażu NEU
Studenci muszą umieć myśleć samodzielnie. To jest sedno uczenia się, ale nasz sondaż pokazuje, że poleganie na AI wpływa na zdolność uczniów do krytycznego myślenia - Daniel Kebede, sekretarz generalny NEU

Spór o korepetytorów AI dla najuboższych uczniów

Drugim frontem sporu jest rządowy plan wprowadzenia narzędzi AI jako korepetytorów dla uczniów z trudniejszych środowisk, którzy nie mają dostępu do prywatnych korepetycji. Według wcześniejszych deklaracji rządu program miałby objąć nawet 450 tysięcy uczniów. NEU domaga się, by takie próby były regulowane i oparte na wiarygodnych dowodach skuteczności, zanim trafią do klas na szeroką skalę.

Sprzeciw wobec planu deklaruje 49 procent nauczycieli, poparcie zaledwie 14 procent. Część respondentów wprost nazwała pomysł narzędziem do cięcia kosztów, a nie realnym wsparciem edukacyjnym. Inni zwracali uwagę, że korepetytor AI nie jest w stanie zmotywować ucznia z trudniejszego środowiska ani zbudować z nim relacji tak, jak robi to człowiek, a to właśnie uczniowie z takich środowisk potrzebują tego najbardziej.

Nauczyciele używają AI częściej niż kiedykolwiek

Paradoksalnie ten sam sondaż pokazuje, że opór wobec AI w rękach uczniów nie przekłada się na opór wobec AI w rękach samych nauczycieli. 76 procent z nich deklaruje codzienne korzystanie z narzędzi AI, głównie do tworzenia materiałów dydaktycznych (61 procent), planowania lekcji (41 procent) i pracy administracyjnej (38 procent). To wzrost z 53 procent rok wcześniej, co pokazuje, jak szybko te narzędzia weszły do codziennej pracy w szkołach.

Ten kontrast jest kluczem do zrozumienia sporu. Nauczyciele nie odrzucają AI jako takiej, tylko obawiają się konkretnego scenariusza, w którym uczniowie zastępują nią samodzielny wysiłek poznawczy zamiast traktować ją jako narzędzie wspierające pracę, tak jak robią to sami dorośli.

Co to znaczy dla Polski

Polskie szkoły przechodzą w tym samym czasie własną, choć mniej zaawansowaną transformację. Z Krajowego Planu Odbudowy finansowane są pracownie AI, które mają trafić do tysięcy placówek w całym kraju, a nauczyciele dopiero uczą się, jak włączać te narzędzia do lekcji. Brytyjski sondaż pokazuje, z jakim ryzykiem może się to wiązać, jeśli wdrożenie nie idzie w parze z jasnymi zasadami korzystania przez uczniów, bo aż dwie trzecie angielskich szkół wciąż takich zasad nie ma.

Dla polskich dyrektorów i kuratoriów to sygnał, że sama obecność sprzętu i dostępu do modeli językowych w klasie nie rozwiązuje problemu. Bez polityki określającej, kiedy i jak uczniowie mogą korzystać z AI przy pracach domowych i sprawdzianach, ryzyko jest podobne jak w Anglii, gdzie narzędzie miało pomóc, a według samych nauczycieli częściej osłabia samodzielne myślenie niż je wspiera.

Udostępnij: