Nowości
Otwarte modele z Chin uderzają w środek amerykańskiego rynku AI

Spis treści
Chińskie laboratoria AI przejęły inicjatywę w wyścigu o modele otwarte, a amerykański przemysł zaczyna otwarcie mówić o luce, której wcześniej nie chciał zauważać. Szef Hugging Face Clément Delangue ocenił, że Chiny już dziś dominują w segmencie modeli open source i mogą dogonić czołówkę zamkniętych systemów jeszcze w tym roku.
Strefa śmierci dla średniej półki
Bloomberg nazwał zjawisko "death zone", czyli strefą śmierci, w której znalazły się amerykańskie firmy AI ze średniego segmentu rynku. Nie potrafią konkurować ceną z darmowymi modelami chińskimi, a jednocześnie nie oferują wystarczającej przewagi jakościowej, by żądać premii za dostęp do modeli zamkniętych. Różnica kosztów bywa dramatyczna: wykonanie złożonego zadania modelem DeepSeek V4 Flash kosztuje 0,03 dolara, podczas gdy ten sam typ zadania na Claude Fable 5 od Anthropic to 3,15 dolara, ponad sto razy więcej.
Chiny wyraźnie dominują obecnie w obszarze modeli otwartych i nie zdziwiłbym się, gdyby zaczęły dominować także na czele stawki jeszcze w tym roku albo w przyszłym - Clément Delangue, dyrektor generalny Hugging Face
Czego brakuje Ameryce
Według CNBC problem polega na tym, że Stany Zjednoczone mają wypracowaną strategię wobec chipów do AI, wprowadzając kolejne ograniczenia eksportowe na najnowsze układy Nvidii, ale wciąż nie mają żadnej strategii wobec modeli otwartych. Chińskie firmy, mimo braku dostępu do najmocniejszych amerykańskich procesorów, skupiły się na efektywności architektur i dzięki temu osiągają wyniki zbliżone do modeli zamkniętych przy znacznie niższych kosztach obliczeniowych.
Część amerykańskich komentatorów wskazuje też na destylację, czyli metodę trenowania własnych modeli na podstawie odpowiedzi generowanych przez systemy konkurencji. Biały Dom oskarżał wcześniej chińską firmę Moonshot AI o wykorzystanie w ten sposób modeli Anthropic. Sygnatariusze sierpniowego listu otwartego, w tym Nvidia i Meta, odpowiadają, że destylacja to standardowa i szeroko stosowana technika poprawy modeli, a restrykcje powinny uderzać w bezprawne pozyskiwanie wartości z modeli zamkniętych, a nie w samą metodę czy w otwarte udostępnianie wag.
Podział w Dolinie Krzemowej
Sierpniowy list otwarty pokazał wyraźny podział w amerykańskim przemyśle AI. Firmy budujące infrastrukturę i narzędzia open source, jak Hugging Face, Meta, Microsoft, Mistral, Nvidia i Replit, apelują do Waszyngtonu, by nie wprowadzał szerokich zakazów wobec modeli otwartych, bo uderzyłoby to również w amerykańskich twórców takich systemów. Prezes Replit Amjad Masad ujął to wprost, mówiąc, że zakaz chińskich modeli otwartych w praktyce oznaczałby zakaz modeli otwartych w ogóle.
Po drugiej stronie stoją firmy stawiające na modele zamknięte i sprzedaż dostępu przez własne chmury, czyli OpenAI, Anthropic, Google DeepMind i SpaceX. To właśnie ich modele biznesowe najbardziej cierpią na presję cenową ze strony darmowych alternatyw z Chin, a firmy te przygotowują się jednocześnie do pierwszych ofert publicznych, co dodatkowo podnosi stawkę sporu.
Co to znaczy dla Polski i Europy
Dla polskich firm i deweloperów tańsze modele otwarte oznaczają realną alternatywę wobec drogich subskrypcji amerykańskich dostawców, zwłaszcza w zastosowaniach nie wymagających absolutnej czołówki jakości. Jednocześnie rosnąca popularność chińskich modeli otwartych komplikuje europejską politykę technologiczną, bo stawia pytanie o to, na czyjej infrastrukturze i pod czyją kontrolą będą działać systemy wykorzystywane przez lokalne firmy i instytucje publiczne.
Amerykańska administracja wciąż waży, czy i jak ograniczyć dostęp do chińskich modeli otwartych, a decyzja w tej sprawie może zapaść w najbliższych miesiącach. Od jej kształtu zależy, czy globalny rynek narzędzi AI pozostanie zdominowany przez amerykańskie platformy zamknięte, czy przesunie się w stronę tańszych, otwartych alternatyw rozwijanych w Chinach.


