Nowości

Dyrektor Google DeepMind od Gemini wraca do Hongkongu, ucieka wyścig o talenty AI

BadaniaPatryk Raba

Posłuchaj tego artykułu

Spis treści
  1. Powrót do korzeni
  2. Odwrócony drenaż mózgów
  3. Chińska strategia rekrutacyjna
  4. Co to oznacza dla wyścigu AI

Cao Liangliang, dyrektor i główny inżynier w zespole Gemini w Google DeepMind, opuszcza Stany Zjednoczone po dwudziestu latach kariery i wraca do Hongkongu. Od 29 czerwca 2026 roku obejmuje stanowisko profesora zwyczajnego do spraw systemów sztucznej inteligencji na Wydziale Nauki o Danych i Sztucznej Inteligencji Hong Kong Polytechnic University.

Kariera Cao obejmowała pracę w kilku kluczowych ośrodkach amerykańskiego przemysłu technologicznego. Po doktoracie trafił do laboratorium badawczego IBM T.J. Watson, potem do Yahoo Labs, a w 2018 roku Google przejęło jego startup Switi. W Google pracował jako starszy naukowiec i menedżer, zanim przeszedł do Apple jako główny naukowiec odpowiedzialny za modelowanie on-device dla Apple Intelligence. Do Google wrócił już w strukturach DeepMind, obejmując stanowisko dyrektora przy rozwoju modeli Gemini.

Powrót do korzeni

Cao ukończył studia magisterskie w Multimedia Laboratory na Chinese University of Hong Kong, gdzie jego mentorem był Tang Xiao'ou, naukowiec, który wykształcił wielu dzisiejszych liderów chińskiego przemysłu AI, w tym założyciela SenseTime. Powrót do tego samego środowiska akademickiego po dwóch dekadach Cao określił jako moment, w którym jego kariera zatoczyła pełne koło.

Powrót do Hongkongu to dla mnie moment pełnego koła - Cao Liangliang, była dyrektor zespołu Gemini w Google DeepMind

Odwrócony drenaż mózgów

Odejście Cao wpisuje się w szerszy trend, który badacze migracji nazywają odwróconym drenażem mózgów. Od 2010 do 2021 roku liczba naukowców chińskiego pochodzenia opuszczających Stany Zjednoczone wzrosła o 75 procent, a wśród tych, którzy wyjechali w 2021 roku, dwie trzecie trafiło do Chin kontynentalnych lub Hongkongu. Hongkong dodatkowo zachęca powracających specjalistów programami takimi jak wart 100 milionów dolarów hongkońskich fundusz Beyond Dreams, oferujący stypendia i dopłaty do zakwaterowania.

Ruch nie jest jednokierunkowy. Zaledwie kilka tygodni wcześniej, 18 czerwca 2026 roku, Noam Shazeer, współtwórca architektury Transformer i współlider projektu Gemini w Google, ogłosił odejście do OpenAI, mniej niż dwa lata po tym, jak Google zapłaciło 2,7 miliarda dolarów, by ściągnąć go z powrotem do firmy w ramach przejęcia technologii Character.AI. Te dwa równoległe ruchy, jeden do Azji, drugi między amerykańskimi laboratoriami, pokazują, jak intensywna i nieprzewidywalna stała się rywalizacja o czołowych badaczy AI.

Chińska strategia rekrutacyjna

Chiny od kilku lat systematycznie inwestują w ściąganie z powrotem naukowców pracujących w USA, oferując granty sięgające milionów juanów, dopłaty mieszkaniowe i finansowanie badań rzędu 3 do 5 milionów juanów na projekt. W październiku wprowadzono też nową kategorię wizową dla młodych talentów naukowo-technicznych, tak zwaną wizę K. W tym samym czasie amerykańskie restrykcje eksportowe utrudniają firmom technologicznym zatrzymanie badaczy chińskiego pochodzenia, podczas gdy Pekin oferuje im nieograniczony dostęp do danych i wsparcie państwowych laboratoriów.

Co to oznacza dla wyścigu AI

Dla globalnego wyścigu o dominację w sztucznej inteligencji odejście dyrektora zespołu Gemini ma wymiar symboliczny i praktyczny zarazem. Symboliczny, bo pokazuje, że nawet najbardziej prestiżowe stanowiska w amerykańskich laboratoriach AI nie gwarantują utrzymania talentu na dłuższą metę. Praktyczny, bo doświadczenie zdobyte przy budowie Gemini, Apple Intelligence i wcześniej IBM Watson trafia teraz do hongkońskiego ośrodka akademickiego, który może stać się zalążkiem nowych zespołów badawczych w regionie.

Dla obserwatorów rynku AI w Polsce sprawa Cao jest przypomnieniem, że kluczowym zasobem w tej branży pozostają ludzie, nie tylko infrastruktura obliczeniowa. Kraje i firmy, które chcą budować własne kompetencje w AI, będą musiały konkurować nie tylko z Doliną Krzemową, ale też z rosnącą siłą przyciągania ośrodków akademickich i przemysłowych w Azji.

Źródła: South China Morning Post (scmp.com), VnExpress International (e.vnexpress.net), CNBC (cnbc.com)

Udostępnij: