Nowości

Disney rezygnuje z GitHub Copilot na rzecz OpenAI Codex

ProgramowaniePatryk Raba
Disney rezygnuje z GitHub Copilot na rzecz OpenAI Codex
Fot. Adobe Stock
Spis treści
  1. Dlaczego Copilot przegrał
  2. Kto zostaje, a kto odchodzi
  3. Sygnał dla rynku

Walt Disney Company wycofuje się z GitHub Copilot. Firma poinformowała amerykańskich inżynierów, że od sierpnia narzędzie Microsoftu zniknie z listy zatwierdzonych asystentów kodujących, a jego miejsce zajmie OpenAI Codex. To jedna z pierwszych tak jednoznacznych decyzji dużego koncernu medialnego w toczącej się wojnie dostawców AI dla programistów.

Decyzję opisał jako pierwszy Business Insider, powołując się na wewnętrzną komunikację i rozmowy z ośmioma inżynierami pracującymi w dziale technologicznym Disneya. Według tych relacji Copilot od dłuższego czasu był w firmie narzędziem drugiego wyboru, wypieranym w codziennej pracy przez Cursor i rozwiązania Amazona.

Dlaczego Copilot przegrał

Głównym zarzutem wobec Copilota była jakość generowanego kodu. Jeden z menedżerów produktu w Disneyu ocenił, że sugestie narzędzia bywały niepotrzebnie skomplikowane i wymagały ręcznego porządkowania, zanim trafiały do repozytorium. Inny starszy inżynier przyznał, że jego dostęp do Copilota wygasł z powodu braku użycia, odkąd zespół przeszedł na Cursora i Kiro.

Kod był niepotrzebnie skomplikowany i wymagał sporo sprzątania - menedżer produktu w Walt Disney Company, cytowany przez Business Insider

Do tego doszła zmiana modelu rozliczeń. 1 czerwca 2026 GitHub przeszedł z płaskiej opłaty miesięcznej na system rozliczania za faktyczne zużycie, co przy dużych zespołach programistycznych oznacza mniej przewidywalne rachunki. Dla organizacji wielkości Disneya, gdzie liczba aktywnych programistów i skala eksperymentów z AI stale rośnie, nieprzewidywalność kosztów stała się dodatkowym argumentem za zmianą dostawcy.

Kto zostaje, a kto odchodzi

Warto zauważyć, że Disney nie stawia wszystkiego na jedną kartę. Firma zachowuje Cursor, edytor kodu zbudowany wokół modeli różnych dostawców, oraz Claude Enterprise, czyli bezpośrednią subskrypcję modeli Anthropic, cenioną przez inżynierów za jakość rozumowania przy bardziej złożonych zadaniach. Odchodzą natomiast rozwiązania Amazona, Kiro i Q, a także dostęp do Claude poprzez platformę AWS Bedrock.

Taki układ pokazuje, że Disney świadomie utrzymuje kilku dostawców AI naraz zamiast wiązać się z jednym ekosystemem. OpenAI Codex ma zostać wprowadzony w kolejnym etapie, choć firma nie podała jeszcze dokładnej daty jego udostępnienia zespołom.

Sygnał dla rynku

Dla Microsoftu i GitHuba to niewygodny precedens. Copilot od lat jest przedstawiany jako flagowy produkt AI dla programistów w portfolio Microsoftu, ale coraz częściej konkuruje nie tylko z Codexem OpenAI, lecz też z Cursorem, Claude Code od Anthropic oraz chińskimi alternatywami. Rezygnacja tak rozpoznawalnej marki jak Disney, nawet ograniczona do rynku amerykańskiego, może skłonić inne duże firmy do podobnego przeglądu swoich umów.

Dla polskich zespołów IT pracujących dla globalnych korporacji ta historia jest przypomnieniem, że wybór asystenta kodującego rzadko bywa dziś decyzją jednorazową. Firmy coraz częściej traktują te narzędzia jak każdy inny element stosu technologicznego, testują je równolegle i zmieniają dostawców, gdy jakość kodu, koszty lub warunki licencyjne przestają się opłacać.

Sama zmiana nie oznacza końca relacji Disneya z Microsoftem w innych obszarach, dotyczy wyłącznie warstwy narzędzi do pisania kodu. Pokazuje jednak, że w segmencie asystentów programistycznych żaden dostawca, nawet Microsoft z jego skalą dystrybucji przez GitHub, nie może dziś liczyć na lojalność klientów bez ciągłego udowadniania przewagi jakościowej.

Udostępnij: