niedziela, 6 września 2026

Nowości

Ekonomiści odrzucają podwyżkę CIT jako receptę na podatkowe skutki AI

RynekPatryk Raba
Ekonomiści odrzucają podwyżkę CIT jako receptę na podatkowe skutki AI
Fot. Adobe Stock

Panel ekonomistów Rzeczpospolitej krytykuje pomysł Banku Światowego na podniesienie CIT jako sposób na załatanie ubytku wpływów z PIT i ZUS spowodowanego przez AI. Eksperci wskazują, że zyski firm AI i tak popłyną za granicę.

Spis treści
  1. Co wynika z raportu Banku Światowego
  2. Ekonomiści mówią nie
  3. Dlaczego Polska ma z tym problem
  4. Alternatywy zamiast podwyżki CIT

Ekonomiści biorący udział w panelu Rzeczpospolitej niemal jednomyślnie odrzucili propozycję Banku Światowego, by lukę budżetową powstałą przez rozwój sztucznej inteligencji łatać podwyżką podatku CIT. Zdaniem większości uczestników takie rozwiązanie uderzy w inwestycje i nie rozwiąże realnego problemu, bo zyski firm zajmujących się AI i tak w większości trafiają za granicę.

Co wynika z raportu Banku Światowego

Punktem wyjścia całej dyskusji jest raport Banku Światowego "Navigating the Age of AI: Implications for Poland's Economy", który wcześniej ostrzegał, że postępująca automatyzacja pracy poznawczej przez systemy AI będzie stopniowo obniżać dochody budżetu państwa z podatku dochodowego od osób fizycznych i składek na ubezpieczenia społeczne. W realistycznym scenariuszu do 2035 roku instytucja szacuje ubytek wpływów z PIT na 0,2 punktu procentowego PKB, a ze składek ZUS na 0,6 punktu procentowego PKB. Największa presja fiskalna ma się ujawnić dopiero w latach 2030-2035, bo do 2028 roku efekty produktywnościowe AI mają być jeszcze niewielkie.

Mechanizm, przed którym ostrzega Bank Światowy, polega na przesunięciu wartości ekonomicznej z pracy do kapitału. Gdy AI zastępuje pracowników umysłowych, tradycyjne źródła dochodów budżetowych, czyli podatek od wynagrodzeń i składki społeczne, kurczą się, a zyski przechodzą do firm i ich właścicieli. Bank proponuje rekompensatę w postaci podniesienia efektywnej stawki CIT o 2 punkty procentowe, z obecnych 19 do 21 procent, co przy uszczelnieniu systemu miałoby przynieść dodatkowe 0,5-0,6 procent PKB rocznie.

Ekonomiści mówią nie

Panel ekonomistów Rzeczpospolitej, cykliczna ankieta wśród czołowych polskich analityków rynkowych, zareagował na tę propozycję chłodno. Kamil Sobolewski z Pracodawców RP ocenił, że podnoszenie CIT wywołuje erozję bazy podatkowej i negatywnie odbija się na aktywności gospodarczej. Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich argumentował, że CIT jest z natury nieefektywnym źródłem dochodów budżetowych, a jego podwyżka szczególnie mocno szkodzi wzrostowi gospodarczemu.

Podnoszenie CIT wywołuje erozję bazy podatkowej i negatywnie wpływa na aktywność gospodarczą - Kamil Sobolewski, Pracodawcy RP

Karol Pogorzelski z Banku Pekao zwrócił uwagę na słabość samego założenia, że podniesienie CIT w Polsce realnie opodatkuje zyski związane z AI. Jego zdaniem firmy rozwijające sztuczną inteligencję i tak będą wykazywać zyski za granicą, więc krajowa podwyżka podatku dochodowego od osób prawnych niewiele zmieni w praktyce. Marcin Luziński z Erste Bank Polska dodał, że wyższy CIT zwiększa ryzyko odstraszenia inwestycji i innowacji akurat w momencie, gdy gospodarka potrzebuje ich najbardziej.

Dlaczego Polska ma z tym problem

Dodatkowy problem, na który wskazują komentatorzy, to struktura polskiego rynku AI. W kraju nie działają wiodące firmy tworzące duże modele językowe ani nie powstaje znacząca infrastruktura centrów danych, więc baza podatkowa związana bezpośrednio z rozwojem sztucznej inteligencji kształtuje się przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych i innych centrach technologicznych. To sprawia, że nawet skuteczne uszczelnienie CIT w Polsce może nie sięgnąć źródła problemu, czyli globalnych gigantów technologicznych czerpiących zyski z automatyzacji pracy poznawczej na całym świecie, w tym w Polsce.

Bank Światowy zauważa przy tym, że symulowany poziom efektywnego CIT na poziomie 21 procent wciąż pozostawałby poniżej średniej OECD wynoszącej 24 procent, a dodatkowe wpływy mogłyby posłużyć do redukcji długu publicznego bez hamowania wzrostu gospodarczego. To argument, którego ekonomiści z panelu nie odrzucają całkowicie, ale podkreślają, że sama podwyżka stawki bez zmiany struktury opodatkowania niewiele da.

Alternatywy zamiast podwyżki CIT

Zamiast sięgania po wyższy CIT, ekonomiści biorący udział w panelu rekomendują najpierw reformy po stronie wydatkowej budżetu, a dopiero w dalszej kolejności zmiany podatkowe skoncentrowane na podatkach konsumpcyjnych, takich jak VAT i akcyza, oraz na podatkach majątkowych, które w Polsce odgrywają obecnie marginalną rolę w strukturze dochodów państwa. Taki kierunek miałby mniej zaburzać bodźce do inwestowania niż podwyżka podatku dochodowego od firm.

Dla polskich przedsiębiorców i planujących karierę specjalistów dyskusja ta ma praktyczne znaczenie, bo dotyczy nie abstrakcyjnego scenariusza, ale konkretnego okna czasowego. Bank Światowy wskazuje lata 2030-2035 jako moment, w którym presja na budżet może się realnie ujawnić, co daje rządowi kilka lat na przygotowanie zmian w systemie podatkowym, zanim ubytek wpływów z PIT i ZUS stanie się odczuwalny.

Spór o CIT wpisuje się w szerszą debatę toczącą się już w Polsce wokół wpływu AI na rynek pracy i finanse publiczne, w tym wcześniejsze szacunki Banku Światowego dotyczące potencjalnego uszczuplenia budżetu o 1 procent PKB. Nowością w tej odsłonie dyskusji jest jednak konkretna propozycja rozwiązania w postaci podwyżki CIT oraz jednoznaczny, krytyczny odzew środowiska ekonomistów, którzy wskazują, że prosta zmiana stawki podatkowej nie zastąpi głębszej reformy systemu fiskalnego dostosowanej do gospodarki opartej na kapitale i automatyzacji, a nie na pracy ludzkiej.

Udostępnij: