Nowości
Ekonomiści odrzucają podwyżkę CIT jako receptę na podatkowe skutki AI

Panel ekonomistów Rzeczpospolitej krytykuje pomysł Banku Światowego na podniesienie CIT jako sposób na załatanie ubytku wpływów z PIT i ZUS spowodowanego przez AI. Eksperci wskazują, że zyski firm AI i tak popłyną za granicę.
Spis treści
Ekonomiści biorący udział w panelu Rzeczpospolitej niemal jednomyślnie odrzucili propozycję Banku Światowego, by lukę budżetową powstałą przez rozwój sztucznej inteligencji łatać podwyżką podatku CIT. Zdaniem większości uczestników takie rozwiązanie uderzy w inwestycje i nie rozwiąże realnego problemu, bo zyski firm zajmujących się AI i tak w większości trafiają za granicę.
Co wynika z raportu Banku Światowego
Punktem wyjścia całej dyskusji jest raport Banku Światowego "Navigating the Age of AI: Implications for Poland's Economy", który wcześniej ostrzegał, że postępująca automatyzacja pracy poznawczej przez systemy AI będzie stopniowo obniżać dochody budżetu państwa z podatku dochodowego od osób fizycznych i składek na ubezpieczenia społeczne. W realistycznym scenariuszu do 2035 roku instytucja szacuje ubytek wpływów z PIT na 0,2 punktu procentowego PKB, a ze składek ZUS na 0,6 punktu procentowego PKB. Największa presja fiskalna ma się ujawnić dopiero w latach 2030-2035, bo do 2028 roku efekty produktywnościowe AI mają być jeszcze niewielkie.
Mechanizm, przed którym ostrzega Bank Światowy, polega na przesunięciu wartości ekonomicznej z pracy do kapitału. Gdy AI zastępuje pracowników umysłowych, tradycyjne źródła dochodów budżetowych, czyli podatek od wynagrodzeń i składki społeczne, kurczą się, a zyski przechodzą do firm i ich właścicieli. Bank proponuje rekompensatę w postaci podniesienia efektywnej stawki CIT o 2 punkty procentowe, z obecnych 19 do 21 procent, co przy uszczelnieniu systemu miałoby przynieść dodatkowe 0,5-0,6 procent PKB rocznie.
Ekonomiści mówią nie
Panel ekonomistów Rzeczpospolitej, cykliczna ankieta wśród czołowych polskich analityków rynkowych, zareagował na tę propozycję chłodno. Kamil Sobolewski z Pracodawców RP ocenił, że podnoszenie CIT wywołuje erozję bazy podatkowej i negatywnie odbija się na aktywności gospodarczej. Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich argumentował, że CIT jest z natury nieefektywnym źródłem dochodów budżetowych, a jego podwyżka szczególnie mocno szkodzi wzrostowi gospodarczemu.
Podnoszenie CIT wywołuje erozję bazy podatkowej i negatywnie wpływa na aktywność gospodarczą - Kamil Sobolewski, Pracodawcy RP
Karol Pogorzelski z Banku Pekao zwrócił uwagę na słabość samego założenia, że podniesienie CIT w Polsce realnie opodatkuje zyski związane z AI. Jego zdaniem firmy rozwijające sztuczną inteligencję i tak będą wykazywać zyski za granicą, więc krajowa podwyżka podatku dochodowego od osób prawnych niewiele zmieni w praktyce. Marcin Luziński z Erste Bank Polska dodał, że wyższy CIT zwiększa ryzyko odstraszenia inwestycji i innowacji akurat w momencie, gdy gospodarka potrzebuje ich najbardziej.
Dlaczego Polska ma z tym problem
Dodatkowy problem, na który wskazują komentatorzy, to struktura polskiego rynku AI. W kraju nie działają wiodące firmy tworzące duże modele językowe ani nie powstaje znacząca infrastruktura centrów danych, więc baza podatkowa związana bezpośrednio z rozwojem sztucznej inteligencji kształtuje się przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych i innych centrach technologicznych. To sprawia, że nawet skuteczne uszczelnienie CIT w Polsce może nie sięgnąć źródła problemu, czyli globalnych gigantów technologicznych czerpiących zyski z automatyzacji pracy poznawczej na całym świecie, w tym w Polsce.
Bank Światowy zauważa przy tym, że symulowany poziom efektywnego CIT na poziomie 21 procent wciąż pozostawałby poniżej średniej OECD wynoszącej 24 procent, a dodatkowe wpływy mogłyby posłużyć do redukcji długu publicznego bez hamowania wzrostu gospodarczego. To argument, którego ekonomiści z panelu nie odrzucają całkowicie, ale podkreślają, że sama podwyżka stawki bez zmiany struktury opodatkowania niewiele da.
Alternatywy zamiast podwyżki CIT
Zamiast sięgania po wyższy CIT, ekonomiści biorący udział w panelu rekomendują najpierw reformy po stronie wydatkowej budżetu, a dopiero w dalszej kolejności zmiany podatkowe skoncentrowane na podatkach konsumpcyjnych, takich jak VAT i akcyza, oraz na podatkach majątkowych, które w Polsce odgrywają obecnie marginalną rolę w strukturze dochodów państwa. Taki kierunek miałby mniej zaburzać bodźce do inwestowania niż podwyżka podatku dochodowego od firm.
Dla polskich przedsiębiorców i planujących karierę specjalistów dyskusja ta ma praktyczne znaczenie, bo dotyczy nie abstrakcyjnego scenariusza, ale konkretnego okna czasowego. Bank Światowy wskazuje lata 2030-2035 jako moment, w którym presja na budżet może się realnie ujawnić, co daje rządowi kilka lat na przygotowanie zmian w systemie podatkowym, zanim ubytek wpływów z PIT i ZUS stanie się odczuwalny.
Spór o CIT wpisuje się w szerszą debatę toczącą się już w Polsce wokół wpływu AI na rynek pracy i finanse publiczne, w tym wcześniejsze szacunki Banku Światowego dotyczące potencjalnego uszczuplenia budżetu o 1 procent PKB. Nowością w tej odsłonie dyskusji jest jednak konkretna propozycja rozwiązania w postaci podwyżki CIT oraz jednoznaczny, krytyczny odzew środowiska ekonomistów, którzy wskazują, że prosta zmiana stawki podatkowej nie zastąpi głębszej reformy systemu fiskalnego dostosowanej do gospodarki opartej na kapitale i automatyzacji, a nie na pracy ludzkiej.


