Nowości
Fed tworzy grupę zadaniową ds. AI, Marc Andreessen doradzi w sprawie inflacji i miejsc pracy

Rezerwa Federalna Stanów Zjednoczonych powołała pięć zewnętrznych grup zadaniowych, które mają na nowo przeanalizować sposób prowadzenia polityki monetarnej w erze sztucznej inteligencji. Współprzewodzącym panelowi zajmującemu się produktywnością i zatrudnieniem został Marc Andreessen, współzałożyciel funduszu venture capital Andreessen Horowitz.
Zadaniem panelu jest ocena, jak technologie ogólnego przeznaczenia, ze sztuczną inteligencją na czele, wpływają na produkcję gospodarczą i zatrudnienie. Grupa działa niezależnie od struktur Fed, ale korzysta ze wsparcia analitycznego jego pracowników, a wypracowane rekomendacje mają zasilić szersze wnioski dotyczące polityki monetarnej w świecie, w którym automatyzacja może zastępować, wspomagać lub tworzyć miejsca pracy w tempie, z jakim regulatorzy nigdy wcześniej nie mieli do czynienia.
Pięć paneli, jeden cel
Panel produktywności i zatrudnienia to jedna z pięciu grup powołanych w ramach przeglądu. Pozostałe cztery zajmują się komunikacją banku centralnego, polityką bilansową, danymi gospodarczymi oraz ramami inflacyjnymi. To pierwsza tak szeroka rewizja narzędzi analitycznych Fed od lat, a jej bezpośrednim impulsem stały się pytania o to, czy inwestycje w infrastrukturę AI i wzrost produktywności dzięki automatyzacji będą miały przeciwstawny wpływ na inflację.
Cel jest prosty: zapewnić, że Fed jest najlepiej przygotowany do realizacji naszych celów - Kevin Warsh, prezes Rezerwy Federalnej
Dlaczego Andreessen
Wybór Andreessena budzi zainteresowanie ze względu na jego rolę jednego z najbardziej wpływowych inwestorów w sektorze AI oraz bliskie relacje z administracją Trumpa. Andreessen Horowitz ma udziały w wielu czołowych spółkach AI, co rodzi pytania o potencjalny konflikt interesów przy ocenie wpływu tej technologii na gospodarkę. Fed podkreśla jednak, że grupa działa jako ciało doradcze, a nie decyzyjne.
Kluczowy spór dotyczy tego, czy sztuczna inteligencja obniża inflację poprzez wzrost produktywności, czy raczej podnosi ceny poprzez ogromne wydatki na infrastrukturę obliczeniową, centra danych i energię. Jeśli panel Andreessena uzna, że wzrost produktywności napędzany przez AI jest istotny, może to wpłynąć na sposób, w jaki Fed modeluje potencjalny wzrost PKB, a w konsekwencji na to, jak agresywnie musi zarządzać inflacją. Wyższy wzrost produktywności zwykle daje bankom centralnym więcej przestrzeni do utrzymywania niższych stóp procentowych przez dłuższy czas.
Znaczenie dla rynków
Ustalenia grupy zadaniowej mogą pośrednio wpływać na decyzje dotyczące stóp procentowych, co ma znaczenie dla wycen aktywów ryzykownych, od akcji spółek technologicznych po kryptowaluty, choć sam panel nie ma bezpośredniego mandatu w tych obszarach. Rynki finansowe od miesięcy próbują oszacować, na ile boom inwestycyjny wokół AI jest trwałym motorem wzrostu gospodarczego, a na ile bańką napędzaną kosztownymi zakładami o niepewny zwrot.
Dla polskich obserwatorów rynku decyzja Fed pokazuje, jak głęboko wpływ sztucznej inteligencji na gospodarkę wszedł już do głównego nurtu polityki makroekonomicznej największych banków centralnych świata. Europejski Bank Centralny i inne instytucje finansowe bacznie obserwują podobne pytania, a wnioski amerykańskiego panelu mogą stać się punktem odniesienia również dla europejskich analiz wpływu automatyzacji na rynek pracy.
Grupa ma przedstawić wstępne wnioski jesienią 2026 roku, choć ostateczny termin zakończenia prac nie został jeszcze podany. To oznacza, że w najbliższych miesiącach można spodziewać się kolejnych wypowiedzi członków panelu oraz publicznych konsultacji na temat metodologii oceny wpływu AI na zatrudnienie i produktywność.
Źródła: Washington Post (washingtonpost.com), Cybernews (cybernews.com), crypto.news (crypto.news)


