czwartek, 30 lipca 2026

Nowości

Ghost Font ukrywa tekst przed sztuczną inteligencją dzięki ruchowi punktów

BadaniaPatryk Raba
Ghost Font ukrywa tekst przed sztuczną inteligencją dzięki ruchowi punktów
Fot. Vivek Yadav, Pexels (Pexels License)
Spis treści
  1. Jak działa ukrywanie w ruchu
  2. Dlaczego AI ma z tym problem
  3. Ograniczenia i krytyka
  4. Co to znaczy dla użytkowników i twórców

Eric Lu, były menedżer produktu w Google, opublikował eksperymentalny projekt o nazwie Ghost Font, który ma ukrywać krótkie wiadomości tekstowe przed systemami sztucznej inteligencji, pozostawiając je czytelnymi dla ludzi. Wiadomość powstaje z setek poruszających się punktów w krótkiej animacji wideo, a nie z konwencjonalnego kontrastu liter i tła.

Jak działa ukrywanie w ruchu

Użytkownik wpisuje krótką wiadomość, a Ghost Font nakłada ją na pole setek drobnych punktów wyświetlanych w animacji. Punkty składające się na litery przesuwają się w jednym kierunku, na przykład w górę ekranu, podczas gdy pozostałe punkty w tle poruszają się w kierunku przeciwnym. Ludzki mózg naturalnie grupuje elementy poruszające się zgodnie, więc litery stają się widoczne jako spójny wzór w ruchu.

Zatrzymanie animacji na pojedynczej klatce sprawia, że wiadomość znika w szumie wizualnym. Litery są rozpoznawalne wyłącznie wtedy, gdy punkty się poruszają, a nie na statycznym obrazie. Dodatkowym zabezpieczeniem jest fałszywy, nieruchomy tekst umieszczony w pliku, który ma zmylić systemy próbujące analizować pojedyncze klatki wideo.

Dlaczego AI ma z tym problem

Multimodalne modele sztucznej inteligencji analizują wideo jako sekwencję osobnych klatek, podobnie jak flipbook złożony z nieruchomych obrazów, a nie jako ciągły ruch odbierany zmysłem wzroku. Skoro w pojedynczej klatce litery nie są widoczne, model nie ma z czego wyodrębnić tekstu, dopóki nie zostanie poinstruowany, by szukać konkretnego kierunku przesunięcia punktów.

Eric Lu testował działanie Ghost Font na Claude Fable od Anthropic oraz GPT-5.6 Sol Ultra od OpenAI. Oba modele nie potrafiły odczytać ukrytej wiadomości, dopóki nie otrzymały wskazówki, na jaki dokładnie mechanizm zwrócić uwagę. Po takiej podpowiedzi modele bez większego trudu radziły sobie z rozszyfrowaniem tekstu, co pokazuje, że przewaga nad AI jest tymczasowa i zależna od nieznajomości metody.

Byłem zirytowany tym, jak bardzo sztuczna inteligencja wdziera się w naszą prywatną rozmowę, więc zacząłem szukać sposobów, żeby móc komunikować się bez czytania wszystkiego przez AI - Eric Lu, twórca Ghost Font

Ograniczenia i krytyka

Sam autor podkreśla, że Ghost Font nie jest lekarstwem na problemy związane z AI i nie ma zastępować szyfrowania ani innych metod ochrony danych. Projekt sprawdza się jedynie przy bardzo krótkich wiadomościach, męczy wzrok przy dłuższym oglądaniu animacji i może być niedostępny dla osób z niepełnosprawnościami wzroku.

Lu przyznaje wprost, że rozwiązanie może stracić skuteczność, gdy modele AI nauczą się analizować wideo metodami przepływu optycznego zamiast pojedynczych klatek. Przywołuje przy tym przykład fontu ZXX z 2013 roku, który w momencie premiery uchodził za odporny na automatyczne odczytywanie i inwigilację, a dziś współczesne modele sztucznej inteligencji radzą sobie z nim bez trudu.

Co to znaczy dla użytkowników i twórców

Ghost Font wpisuje się w rosnącą falę projektów reagujących na masowe zbieranie danych z internetu przez firmy AI i automatyczne boty, bez zgody twórców treści. To nie pierwsza i zapewne nie ostatnia próba znalezienia luki między percepcją człowieka a sposobem, w jaki modele maszynowe interpretują obraz i ruch.

Dla polskich twórców treści i firm zajmujących się ochroną danych projekt jest przede wszystkim demonstracją zasady, nie gotowym narzędziem do wdrożenia. Pokazuje jednak kierunek myślenia, w którym różnice w percepcji człowieka i maszyny mogą być chwilowo wykorzystywane do ograniczania automatycznego pozyskiwania treści, zanim kolejna generacja modeli nadrobi tę lukę.

Historia fontu ZXX sprzed ponad dekady pokazuje, że tego typu przewagi mają krótki termin ważności. Twórcy podobnych rozwiązań powinni zakładać, że każda metoda oparta na obecnych ograniczeniach modeli AI zostanie prędzej czy później zneutralizowana przez kolejne wersje tych systemów.

Udostępnij: