niedziela, 6 września 2026

Nowości

Japonia stawia na AI, drony i roboty-wilki w walce z niedźwiedziami

SprzętPatryk Raba
Japonia stawia na AI, drony i roboty-wilki w walce z niedźwiedziami
Fot. Kabacchi, Wikimedia Commons (CC BY 2.0)

Po fali śmiertelnych ataków niedźwiedzi Japonia rozstawia w lasach i miastach kamery z rozpoznawaniem obrazu, drony reagujące w kilka minut i elektryczne roboty-wilki, które mają odstraszać zwierzęta zanim dojdzie do tragedii.

Spis treści
  1. Kamery, które same rozpoznają zagrożenie
  2. Drony na zawołanie
  3. Elektryczne wilki z czerwonymi oczami
  4. Skąd wzięła się fala ataków
  5. Krytyka ze strony ochrony przyrody

Japońskie samorządy i firmy uzbrajają się w sztuczną inteligencję, żeby powstrzymać najgorszą od lat falę ataków niedźwiedzi. W regionach takich jak Gunma, Toyama czy Ishikawa zainstalowano leśne kamery z algorytmami rozpoznawania obrazu, które same identyfikują zwierzę i wysyłają alert do lokalnych władz, zanim niedźwiedź zdąży wejść na tereny zamieszkane.

Kamery, które same rozpoznają zagrożenie

System kamer z AI działa jako pierwsza linia obrony. Zamiast czekać na zgłoszenia mieszkańców, algorytmy analizują obraz z fotopułapek ustawionych na obrzeżach lasów i same odróżniają niedźwiedzia od innych zwierząt czy ludzi. Gdy system wykryje drapieżnika w pobliżu zabudowań, automatycznie powiadamia lokalne władze, co skraca czas reakcji z godzin do minut.

To rozwiązanie ma sens szczególnie tam, gdzie tereny leśne stykają się bezpośrednio z osiedlami, jak w wielu górskich prefekturach centralnej Japonii. Wcześniej informacje o niedźwiedziach w mieście docierały do straży i policji z opóźnieniem, często już po tym, jak zwierzę zdążyło przejść przez ulice czy podwórka.

Drony na zawołanie

Kolejnym elementem układanki są drony. Jedna z firm na wyspie Hokkaido zbudowała specjalny port, z którego bezzałogowiec wzbija się w powietrze w ciągu dziesięciu minut od zgłoszenia obserwacji niedźwiedzia. Dron śledzi zwierzę z powietrza aż do przybycia odpowiednich służb, dając im dokładną lokalizację i pozwalając ocenić, w jakim kierunku porusza się drapieżnik.

Elektryczne wilki z czerwonymi oczami

Tam, gdzie same kamery nie wystarczają, do akcji wchodzą roboty. Firma Wolf Kamui produkuje urządzenie o nazwie 'Monster Wolf' - kudłatą, czteronożną konstrukcję z blond grzywą i świecącymi na czerwono oczami, wzorowaną na wyginiętym już japońskim wilku. Gdy czujniki ruchu wykryją zbliżające się zwierzę, robot rusza głową, miga światłami i emituje jeden z sześćdziesięciu różnych dźwięków, od wycia po odgłosy maszyn budowlanych.

Sprzedaż podwoiła się po tym, jak w zeszłym roku doszło do licznych obserwacji niedźwiedzi w japońskich miastach - Motohiro Miyasaka, dyrektor zarządzający Wolf Kamui

Urządzenie kosztuje około 4 tysięcy dolarów i najczęściej trafia do rolników chroniących uprawy przed zwierzętami żerującymi na polach. Wolf Kamui planuje jeszcze w 2026 roku wypuścić mniejszą, przenośną wersję robota, którą będzie można łatwiej ustawiać w pobliżu domów czy szkół.

Skąd wzięła się fala ataków

Wzrost liczby starć ludzi z niedźwiedziami eksperci wiążą ze zmianami klimatu. Rośliny, którymi żywią się zwierzęta w lasach, dojrzewają później niż dawniej, co zmusza głodne niedźwiedzie do szukania pożywienia bliżej ludzkich siedzib, często wśród śmieci na terenach zabudowanych. W odpowiedzi rząd złagodził przepisy dotyczące polowań, co doprowadziło do odstrzału ponad 14 tysięcy zwierząt w ciągu niespełna roku.

Krytyka ze strony ochrony przyrody

Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody klasyfikuje azjatyckiego niedźwiedzia czarnego jako gatunek zagrożony, co budzi niepokój organizacji ekologicznych wobec skali odstrzału. Yuko Muroya, przewodnicząca Japan Bear and Forest Society, ostrzega, że samo ograniczanie liczebności populacji nie rozwiąże problemu współistnienia ludzi i drapieżników.

Skupianie się wyłącznie na redukcji liczby niedźwiedzi nie rozwiąże problemu, chyba że niedźwiedzie znikną całkowicie - Yuko Muroya, przewodnicząca Japan Bear and Forest Society

Eksperci przyznają, że mimo dostępnych technologii Japonia wciąż nie ma jednego, zintegrowanego systemu ochrony przed niedźwiedziami - kamery, drony i roboty działają dziś raczej jako osobne, lokalne inicjatywy niż spójna sieć wczesnego ostrzegania obejmująca cały kraj.

Dla polskiego czytelnika japoński przypadek pokazuje, jak tanie i dostępne technologie AI, kamery za kilkaset dolarów, gotowe platformy do rozpoznawania obrazu i produkowane seryjnie roboty, można łączyć w praktyczne systemy bezpieczeństwa publicznego bez wielkich inwestycji infrastrukturalnych. To model, który może zainteresować także polskie gminy górskie, gdzie problem niedźwiedzi i wilków wchodzących na tereny zamieszkane również przybiera na sile.

Udostępnij: