Nowości

KOSPI traci 10 procent w jeden dzień, panika na azjatyckich giełdach dotyka spółek AI

RynekPatryk Raba
KOSPI traci 10 procent w jeden dzień, panika na azjatyckich giełdach dotyka spółek AI
Fot. hyolee2, Wikimedia Commons (CC BY-SA 3.0)
Spis treści
  1. Dwa źródła paniki naraz
  2. Skala chińskiego przełomu
  3. Reakcja rynków i Wall Street
  4. Co to znaczy dla Polski

Koreański indeks KOSPI spadł we wtorek o blisko 10 procent, najmocniej od kwietnia, a giełda w Seulu dwukrotnie uruchamiała automatyczne wstrzymania handlu. Samsung Electronics stracił do 13,4 procent, a SK Hynix nawet 14 procent, ciągnąc w dół cały region od Tokio po Tajpej.

Giełda w Seulu uruchomiła najpierw mechanizm sidecar, automatycznie wstrzymujący część zleceń na rynku głównym i na KOSDAQ, a później na dwadzieścia minut zatrzymała cały handel, gdy indeks spadł o ponad 8 procent w ciągu sesji. To był najgorszy dzień koreańskiego rynku od kilku miesięcy, mimo że KOSPI od początku roku wciąż jest na sporym plusie dzięki wcześniejszej hossie napędzanej pamięcią i chipami.

Dwa źródła paniki naraz

Inwestorzy zareagowali na dwie wiadomości jednocześnie. Pierwszą były doniesienia, że łączne zobowiązania finansowe Nvidii wobec klientów budujących centra danych AI, w tym gwarancje dla infrastruktury OpenAI, mogły przekroczyć 750 miliardów dolarów. To rodzi pytanie, na ile najwięksi dostawcy sprzętu AI de facto finansują popyt własnych klientów, zamiast sprzedawać go na zdrowych, rynkowych warunkach.

Drugą wiadomością był raport o tym, że powiązana z chińskim państwem firma z Szanghaju uruchomiła produkcję własnych maszyn do litografii immersyjnej DUV, wykorzystywanych do produkcji chipów pamięci i procesorów starszej generacji. Maszyny mają trafić do chińskich producentów SMIC, Hua Hong i CXMT, częściowo omijając zachodnie sankcje eksportowe na sprzęt półprzewodnikowy.

Skala chińskiego przełomu

Analitycy cytowani przez CNBC i Bank of America studzą jednak nastroje. Nawet jeśli Chiny w 2027 roku zbudują zapowiadane 20 maszyn, ograniczy to sprzedaż ASML o szacunkowo 1,4 miliarda euro, czyli około 2,4 procent prognozowanych przychodów grupy. Chińskie maszyny bazują głównie na krajowych komponentach, ustępują jednak wydajnością systemom ASML, a część kluczowych podzespołów wciąż pochodzi z Japonii.

Globalny rynek pamięci DRAM od dawna zdominowany jest przez Samsunga, SK Hynix i Micron, a CXMT odpowiada wciąż za jedynie około 10 procent globalnych mocy produkcyjnych - Charlie Pullan, Finimize

Mimo to sam fakt, że Chiny z importera technologii zaczynają przeistaczać się w potencjalnego dostawcę sprzętu litograficznego, wystarczył, by inwestorzy zaczęli na nowo wyceniać ryzyko geopolityczne w łańcuchu dostaw chipów. Dodatkowym paliwem była rosnąca popularność tańszych chińskich modeli AI, takich jak Kimi K3, która każe inwestorom pytać, czy zapotrzebowanie na drogą amerykańską moc obliczeniową rzeczywiście utrzyma się na dotychczasowym poziomie.

Reakcja rynków i Wall Street

Spadki rozlały się na cały region. Nikkei 225 stracił 4,4 procent, najwięcej od 22 maja, a szerszy TOPIX zniżkował o 2,7 procent. Kontrakty terminowe na Nasdaq 100 traciły około 1 procent, a na S&P 500 około 0,3 procent przed otwarciem sesji w Nowym Jorku. Inwestorzy czekają teraz na decyzje Rezerwy Federalnej, Banku Japonii i Banku Anglii w sprawie stóp procentowych, a także na wyniki finansowe Microsoftu, Mety, Apple i Amazona, które w najbliższych dniach pokażą, czy wydatki na AI zaczynają przekładać się na realne przychody.

Co to znaczy dla Polski

Warszawska giełda okazała się we wtorek odporna na regionalną panikę. WIG20 zyskał niemal 0,7 procent, co analitycy tłumaczą niską wagą spółek technologicznych w polskim indeksie w porównaniu z rynkami azjatyckimi zdominowanymi przez producentów chipów i pamięci. Dla polskich firm kupujących sprzęt elektroniczny czy komponenty pamięciowe większe znaczenie ma jednak to, czy załamanie wycen giełdowych przełoży się na ceny pamięci DRAM i NAND, które od miesięcy rosną z powodu popytu ze strony centrów danych AI.

Sesja pokazuje też, jak wrażliwy zrobił się globalny rynek na każdy sygnał osłabiający dwa filary hossy AI: przekonanie, że wydatki na infrastrukturę będą rosły bez ograniczeń, oraz że przewaga technologiczna producentów spoza Chin jest trwała. Kolejne dni, wypełnione wynikami Big Techu i decyzjami banków centralnych, pokażą, czy wtorkowa wyprzedaż była jednorazową korektą, czy początkiem głębszej przeceny.

Udostępnij: