Nowości

Model Context Protocol traci pamięć sesji w największej zmianie od startu

ProgramowaniePatryk Raba
Model Context Protocol traci pamięć sesji w największej zmianie od startu
Fot. Adobe Stock
Spis treści
  1. Koniec z sesjami
  2. Routing i cache dla dużej skali
  3. Co znika z rdzenia protokołu
  4. Rachunek dla firm wdrażających agentów

Zarządcy Model Context Protocol (MCP) opublikowali 28 lipca 2026 roku nową wersję specyfikacji protokołu, oznaczoną datą 2026-07-28. Zmiana usuwa z warstwy protokołu koncepcję sesji, na której MCP opierał się od startu, i zastępuje ją modelem bezstanowym opartym na pojedynczych żądaniach. Twórcy nazywają to największą przebudową od czasu dodania mechanizmu autoryzacji.

MCP to otwarty standard, który Anthropic wprowadziło w 2024 roku, by ujednolicić sposób, w jaki modele językowe i agenci AI łączą się z zewnętrznymi narzędziami, bazami danych i systemami firmowymi. W grudniu 2025 roku Anthropic przekazało protokół do Agentic AI Foundation, funduszu prowadzonego przez Linux Foundation i współtworzonego również przez Block i OpenAI, przy wsparciu Google, Microsoftu, AWS, Cloudflare i Bloomberga. Od tego czasu MCP stało się jednym z najszybciej rosnących standardów w ekosystemie AI, z obsługą w ChatGPT, Claude, Cursorze, Gemini, Microsoft Copilot i Visual Studio Code.

Koniec z sesjami

Dotychczas każda interakcja z serwerem MCP wymagała utworzenia i utrzymywania sesji identyfikowanej nagłówkiem Mcp-Session-Id, co wymuszało tzw. sticky sessions, współdzielone magazyny stanu i głęboką inspekcję pakietów na bramkach sieciowych. Nowa specyfikacja usuwa ten wymóg całkowicie. Informacje o wersji protokołu, tożsamości klienta i jego możliwościach wędrują teraz w polu _meta dołączonym do każdego pojedynczego żądania, podobnie jak działa bezstanowe Messages API Anthropic dla Claude.

W miejsce dotychczasowych żądań wymagających otwartych strumieni, takich jak elicitation/create czy sampling/createMessage, wprowadzono mechanizm Multi Round-Trip Requests. Pozwala on narzędziu poprosić o dodatkowe dane od użytkownika w trakcie wykonywania zadania, bez konieczności utrzymywania połączenia otwartego przez cały czas trwania operacji.

Routing i cache dla dużej skali

Żądania muszą teraz zawierać nagłówki Mcp-Method i Mcp-Name, dzięki czemu bramki API i mechanizmy limitowania ruchu mogą kierować ruch bez parsowania treści JSON-RPC. Odpowiedzi list otrzymały pola ttlMs i cacheScope, które pozwalają klientom samodzielnie decydować, jak długo trzymać wyniki w pamięci podręcznej. W warstwie autoryzacji specyfikacja wdraża RFC 9207, wymusza walidację wydawcy tokenów i zastępuje Dynamic Client Registration dokumentami Client ID Metadata.

To najistotniejsze zmiany, jakie wprowadziliśmy w specyfikacji, prawdopodobnie od czasu dodania autoryzacji - David Soria Parra, zespół techniczny Anthropic, współtwórca MCP

Co znika z rdzenia protokołu

Sampling, funkcja pozwalająca serwerom MCP prosić o dokończenie tekstu przez model, została uznana za mylącą i trudną do poprawnego zaimplementowania. Roots, mechanizm wskazywania klientowi istotnych lokalizacji w systemie plików, twórcy protokołu określili jako rozwiązanie niszowe. Logging zastąpiono standardowymi kanałami stderr, stdio i OpenTelemetry. Funkcja Tasks do zarządzania długo trwającymi operacjami trafiła z rdzenia do formalnego rozszerzenia z własnym cyklem wydawniczym, opartego na odpytywaniu przez tasks/get i tasks/update. Wycofywane elementy pozostaną funkcjonalne przez co najmniej dwanaście miesięcy, ale starsze i nowe implementacje mogą nie współpracować bez dodatkowych mechanizmów zapasowych.

Cztery SDK poziomu pierwszego, TypeScript, Python, Go i C#, obsługują nową specyfikację od razu, a SDK dla Rusta jest dostępne w wersji beta. Zespół podkreśla, że deweloperzy regularnie aktualizujący gotowe SDK przejdą migrację płynnie, natomiast twórcy własnych, niestandardowych implementacji czeka poważna praca.

Jeśli zbudowałeś własną implementację, czeka cię sporo pracy, żeby zrobić to poprawnie - David Soria Parra, zespół techniczny Anthropic

Rachunek dla firm wdrażających agentów

Craig McLuckie, prezes Stacklok i współtwórca Kubernetesa, ocenił zmianę jako naturalną konsekwencję dojrzewania protokołu. Stanowość MCP była według niego produktem ubocznym jego początków, gdy protokół obsługiwał głównie lokalne narzędzia programistyczne uruchamiane na komputerze dewelopera. Dziś firmy używają MCP do pośredniczenia w dostępie do systemów produkcyjnych, co wymaga architektury natywnej dla chmury, umożliwiającej spójną kontrolę polityk i wdrożeń na dużą skalę.

Serwer MCP działający zgodnie z nową specyfikacją może stać za zwykłym load balancerem typu round-robin, bez współdzielonego magazynu stanu i bez konieczności śledzenia, który węzeł obsługuje daną sesję. Dla zespołów odpowiedzialnych za infrastrukturę agentów AI w dużej skali oznacza to prostsze wdrożenia i mniejsze ryzyko awarii przy skalowaniu liczby jednoczesnych połączeń.

Dla polskich zespołów programistycznych, które w ostatnich miesiącach coraz częściej łączą agentów kodujących z wewnętrznymi systemami firmowymi przez MCP, zmiana oznacza konieczność przeglądu własnych integracji, zwłaszcza tam, gdzie serwery MCP pisano od podstaw zamiast opierać je na gotowych bibliotekach. Dwunastomiesięczne okno przejściowe daje na to czas, ale firmy planujące nowe wdrożenia powinny od razu projektować je pod bezstanowy model.

Udostępnij: