Nowości
Microsoft zwalnia 4800 osób i restrukturyzuje Xbox pod presją kosztów AI

Microsoft ogłosił redukcję 4800 etatów, czyli 2,1 procent globalnego zatrudnienia, tłumacząc decyzję koniecznością sfinansowania rosnących kosztów infrastruktury AI i naprawy słabnącej rentowności działu gier. Cięcia uderzają przede wszystkim w Xbox, gdzie marża zysku spadła do zaledwie 3 procent.
Decyzja zapadła pod koniec roku fiskalnego Microsoftu, tradycyjnie okresu porządkowania struktury organizacyjnej. Tym razem skala cięć i ich uzasadnienie wskazują na coś więcej niż rutynową korektę. Firma otwarcie przyznaje, że musi znaleźć oszczędności, by udźwignąć koszty budowy centrów danych pod modele sztucznej inteligencji, jednocześnie odpowiadając przed inwestorami za spadające zyski niektórych segmentów biznesu.
Xbox pod ścianą
Najmocniej ucierpi dział gier. Nowa szefowa Xbox, Asha Sharma, oceniła wprost, że biznes potrzebuje resetu. Przez pięć lat Microsoft wpompował w treści, platformę i dopłaty do sprzętu 20 miliardów dolarów, a mimo to roczne przychody działu spadły o niemal pół miliarda dolarów. Firma rozważa teraz wydzielenie części studiów Xbox jako odrębnych podmiotów lub przekształcenie całego pionu w spółkę zależną.
Tak dalej być nie może - Asha Sharma, szefowa działu Xbox w Microsoft
Presja na Xbox nasiliła się dodatkowo przez wzrost cen pamięci, który podbił koszty produkcji konsol i zmusił firmę do podnoszenia cen sprzętu w gorszym dla klientów momencie. W połączeniu ze spadającą marżą i rosnącą konkurencją ze strony chmurowego grania to dla Microsoftu sygnał, że dotychczasowy model finansowania Xboxa się wyczerpał.
Rachunek za wyścig AI
Skala planowanych wydatków na AI tłumaczy, dlaczego Microsoft szuka oszczędności właśnie teraz. Firma zapowiedziała w 2026 roku nakłady rzędu 190 miliardów dolarów na centra danych i infrastrukturę pod modele sztucznej inteligencji, a cała branża technologiczna ma w tym roku wydać na ten cel ponad 700 miliardów dolarów. Inwestorzy coraz głośniej domagają się dowodów, że te wydatki faktycznie przekładają się na przychody, a nie tylko na rosnące rachunki za prąd i chipy.
Akcje Microsoftu odpowiedziały na te napięcia spadkiem o prawie 23 procent w pierwszym półroczu 2026 roku, najgorszym wynikiem od 2022 roku. Rynek wysyła jasny sygnał: sam apetyt na AI już nie wystarcza, potrzebne są konkretne oszczędności i lepsza dyscyplina kosztowa w segmentach, które nie generują bezpośrednio przychodów z modeli generatywnych.
Kontekst branżowy
Microsoft dołącza do długiej listy firm technologicznych, które w 2026 roku wprost wiążą zwolnienia z kosztami wdrażania AI. Wcześniej podobne decyzje ogłosiły między innymi Oracle, Cisco czy Intuit. Według branżowych zestawień ponad połowa tegorocznych zwolnień w sektorze technologicznym jest oficjalnie tłumaczona automatyzacją i sztuczną inteligencją, co czyni ten rok jednym z najbardziej burzliwych dla zatrudnienia w branży od lat.
Dla polskich pracowników i partnerów Microsoftu oznacza to przede wszystkim sygnał ostrzegawczy. Firma zatrudnia w Polsce kilka tysięcy osób i prowadzi lokalne centrum rozwoju technologicznego, więc globalne cięcia zwykle w pewnym stopniu odbijają się także na oddziałach regionalnych, choć na razie Microsoft nie podał żadnych szczegółów dotyczących Polski.
Co dalej
Microsoft zapowiedział, że decyzje dotyczące ewentualnego wydzielenia studiów Xbox zapadną w najbliższych miesiącach roku fiskalnego 2027. Firma sygnalizuje też, że kolejne korekty zatrudnienia są możliwe, jeśli presja na marże w segmentach niezwiązanych bezpośrednio z chmurą i AI się utrzyma. Dla całej branży to kolejny dowód, że boom inwestycyjny wokół sztucznej inteligencji ma swoją odwrotną stronę w postaci twardych cięć kosztów gdzie indziej.
Źródła: Insurance Journal (insurancejournal.com), CNBC (cnbc.com), TechCrunch (techcrunch.com)

