Nowości
Były zespół robotyki Google DeepMind uczy roboty przez pokazywanie, nie programowanie

Spis treści
Brytyjsko-australijski startup Reimagine Robotics ujawnił szczegóły swojej technologii, która zamienia pracowników fabryk w nauczycieli robotów. Zamiast programistów piszących kod dla każdego nowego zadania, robot uczy się przez pokazanie mu czynności i bieżące poprawki od osoby wykonującej pracę na co dzień.
Reimagine Robotics założyli Jonathan Scholz, Oleg Sushkov, Akhil Raju i Misha Denil. Scholz przez siedem lat kierował zespołem Applied Robotics w Google DeepMind w Londynie, zanim postanowił zbudować własną firmę wokół innego podejścia do uczenia maszyn fizycznej pracy.
Jak roboty uczą się od ludzi
System działa na zasadzie, którą Scholz określa jako "monkey-see, monkey-do" - pracownik pokazuje robotowi, jak wykonać zadanie, obserwuje jego próbę, a następnie poprawia błędy na bieżąco. Nie potrzeba do tego wiedzy programistycznej ani udziału inżynierów robotyki po stronie klienta.
W praktyce oznacza to, że pracownicy identyfikują wąskie gardła w swojej pracy, demonstrują robotowi rozwiązanie i stopniowo dopracowują jego działanie poprzez korekty. Firma podaje, że w jednym z wdrożeń czas potrzebny na przygotowanie nowego zachowania robota spadł z około doby do około dziesięciu minut.
Użyteczny robot powinien umieć uczyć się od osoby wykonującej daną pracę. Powinien umieć zobaczyć zadanie, zostać poprawiony, gdy popełni błąd, i przejść do kolejnego problemu - Jonathan Scholz, założyciel i CEO Reimagine Robotics
Pierwsze wdrożenia
Reimagine Robotics opisuje dwa konkretne przypadki użycia swojej platformy. W zakładzie produkującym elementy z tworzyw sztucznych na zamówienie roboty nauczono obsługiwać drukarki 3D w trybie nocnym: zdejmować platformy z wydrukami, obsługiwać zatrzaski i naciskać przyciski sterujące. Zespół klienta samodzielnie wykorzystał później tę samą platformę do zautomatyzowania kolejnych etapów procesu.
Drugie wdrożenie dotyczy instalacji do demontażu dysków twardych, gdzie trzy roboty pracujące w jednej komórce produkcyjnej odzyskują cenne materiały we współpracy z pracownikami. W obu przypadkach kluczowe było to, że to sami pracownicy, a nie zewnętrzni programiści, trenowali maszyny i wprowadzali poprawki.
Filozofia współpracownika, nie narzędzia
Scholz podkreśla, że jego celem jest zmiana relacji między człowiekiem a robotem w miejscu pracy. Zamiast maszyny wymagającej specjalistycznej konfiguracji przez inżynierów, robot ma zachowywać się jak nowy pracownik gotowy zapytać, w czym może pomóc.
Robot powinien pojawić się z nastawieniem nowego kolegi z pracy: jak mogę pomóc? - Jonathan Scholz, założyciel i CEO Reimagine Robotics
Finansowanie i dalsze plany
Reimagine Robotics zebrało finansowanie przedinicjacyjne od funduszy Fly Ventures i firstminute capital oraz inwestorów aniołów. Firma nie ujawniła wysokości rundy ani wyceny. Scholz zapowiedział kolejną rundę finansowania, rozbudowę zespołu odpowiedzialnego za wdrożenia u klientów oraz wprowadzanie robotów do kolejnych miejsc pracy.
Podejście Reimagine Robotics wpisuje się w szerszy trend w robotyce przemysłowej, gdzie firmy szukają sposobów na skrócenie czasu i kosztów wdrażania robotów w małych i średnich zakładach, które nie mają własnych zespołów inżynierskich do programowania automatyki. Dotychczas taka bariera wejścia sprawiała, że robotyzacja opłacała się głównie dużym producentom z powtarzalną, masową produkcją.
Dla polskich firm produkcyjnych, które od lat mierzą się z brakiem specjalistów od automatyki przemysłowej, model uczenia robotów przez demonstrację może być interesującym kierunkiem do obserwowania, choć na razie Reimagine Robotics testuje swoje rozwiązania wyłącznie na rynkach brytyjskim i australijskim.


