czwartek, 23 lipca 2026

Nowości

Szkoła w stanie Nowy Jork zatrudnia humanoidalnego robota jako asystenta nauczyciela

SprzętPatryk Raba
Szkoła w stanie Nowy Jork zatrudnia humanoidalnego robota jako asystenta nauczyciela
Fot. Jiuguang Wang, Wikimedia Commons (CC BY-SA 3.0)
Spis treści
  1. Jak działa asystent
  2. Kontrowersje wokół dostawcy
  3. Nauczyciel czy narzędzie
  4. Co dalej

Salamanca City Central School District w zachodniej części stanu Nowy Jork, leżący na terenie rezerwatu Seneca Nation, jako jeden z pierwszych dystryktów w USA wprowadzi do sal lekcyjnych humanoidalnego robota. Sally, wyprodukowana przez firmę Realbotix, od września ma pomagać w prowadzeniu zajęć z kodowania, robotyki i sztucznej inteligencji dla uczniów klas 11 i 12 w Salamanca High School.

Decyzję o zakupie robota podjął zarząd dystryktu Salamanca, licząc na rozszerzenie oferty przedmiotów ścisłych w niewielkiej, wiejskiej szkole. Sally ma nie prowadzić lekcji samodzielnie, lecz wspierać nauczycieli podczas zajęć poświęconych nowym technologiom, odpowiadając na pytania uczniów w sposób, który zachęca do samodzielnego myślenia zamiast podawania gotowych odpowiedzi.

Jak działa asystent

Uczniowie będą logować się do systemu na własnych laptopach, gdzie oprócz fizycznej postaci Sally pojawi się też jej cyfrowy awatar. Mowa robota została dostosowana do lokalnego akcentu z zachodniego Nowego Jorku, co ma sprawić, że interakcje będą brzmiały bardziej naturalnie dla uczniów z tego regionu.

Cały system pracuje w zamkniętej sieci szkolnej, zaprogramowanej wyłącznie w oparciu o program nauczania dystryktu. Według zapewnień szkoły robot nie zbiera danych osobowych, nie nagrywa dźwięku ani obrazu i nie przesyła żadnych informacji z powrotem do Realbotix.

To ekscytujące, ale też trochę denerwujące. To kolejna iteracja tego. Rzeczywistość jest taka, że AI już jest w szkołach - dr Mark Beehler, superintendent Salamanca City Central School District

Kontrowersje wokół dostawcy

Sally wzbudziła krytykę częściowo ze względu na swojego producenta. Realbotix, firma z Las Vegas, znana jest przede wszystkim z produkcji hiperrealistycznych robotów o wyglądzie dorosłym, w tym lalek erotycznych, co część komentatorów wykorzystała do ataku na cały projekt edukacyjny. Dystrykt podkreśla jednak, że model dostarczony do Salamanca to nowo zaprojektowana jednostka stworzona specjalnie do celów edukacyjnych, a żadna firma zajmująca się produktami dla dorosłych nie ma udziału w tym projekcie.

Badaczka technologii Julie Carpenter zwróciła uwagę na inny aspekt sprawy: aż 79 procent uczniów w rezerwacie Seneca Nation pochodzi z rodzin w trudnej sytuacji ekonomicznej, co jej zdaniem czyni taką społeczność łatwiejszym celem dla firm sprzedających kosztowne, innowacyjne technologie po obniżonych stawkach lub w ramach programów pilotażowych.

Dystrykt odpowiada na te zarzuty, podkreślając, że celem zakupu jest wyłącznie rozszerzenie możliwości nauki przedmiotów STEM i przygotowanie uczniów do zawodów przyszłości, a nie ograniczenie kosztów zatrudnienia kadry.

Nauczyciel czy narzędzie

W oficjalnym oświadczeniu szkoła wprost zastrzega, że robot nie ma zastępować ludzi. Ta deklaracja pojawia się w odpowiedzi na obawy rodziców i części opinii publicznej, że wprowadzanie maszyn do klas to pierwszy krok do redukcji etatów nauczycielskich.

Edukacyjny robot Realbotix nigdy nie zastąpi nauczycieli, personelu ani znaczących interakcji międzyludzkich - oświadczenie Salamanca City Central School District

Projekt wpisuje się w szerszy trend testowania fizycznych form sztucznej inteligencji w edukacji w Stanach Zjednoczonych, gdzie po fali wdrożeń chatbotów w klasach szkoły zaczynają eksperymentować z robotami mającymi fizyczną, antropomorficzną obecność. Salamanca, licząca kilka tysięcy mieszkańców miejscowość w hrabstwie Cattaraugus, znalazła się dzięki temu w centrum ogólnokrajowej dyskusji o granicach automatyzacji nauczania.

Co dalej

Program ma charakter pilotażowy, a jego efekty będą obserwowane od startu roku szkolnego we wrześniu. Dystrykt zapowiada monitorowanie reakcji uczniów i nauczycieli, co może zdecydować o tym, czy podobne rozwiązania trafią do innych klas lub innych szkół w regionie. Dla polskich placówek, gdzie o robotach humanoidalnych na razie mowa głównie w kontekście badań akademickich, amerykański eksperyment pokazuje, jak szybko fizyczna AI może przejść z laboratorium do sali lekcyjnej, oraz jak wiele pytań o prywatność, koszty i rolę nauczyciela taki krok otwiera.

Udostępnij: