Nowości
Szef Fed: podwyżki cen napędzane przez AI nie muszą oznaczać inflacji

Kevin Warsh przyznał przed Kongresem, że boom inwestycyjny w AI już podnosi ceny chipów, ale ocenił, że presja cenowa nie musi przełożyć się na trwałą inflację. Większość jego kolegów z Fed uważa inaczej.
Spis treści
Szef Rezerwy Federalnej Kevin Warsh przyznał we wtorkowym przesłuchaniu przed Kongresem, że gwałtowna rozbudowa infrastruktury AI podnosi już ceny sprzętu komputerowego, ale jego zdaniem presja ta nie musi przerodzić się w trwałą inflację. To pierwsza tak bezpośrednia wypowiedź nowego szefa Fed na temat wpływu boomu AI na ceny, wygłoszona w trakcie jego pierwszego zeznania przed Izbą Reprezentantów od objęcia stanowiska.
Co powiedział Warsh
W wymianie zdań z kongresmenami na temat wpływu boomu AI na gospodarkę Warsh przyznał, że inwestycje w infrastrukturę sztucznej inteligencji już podnoszą ceny chipów komputerowych. Zastrzegł jednak, że to, na ile ta presja okaże się trwale inflacyjna, pozostaje przedmiotem debaty wśród decydentów. Wcześniej, podczas forum bankowości centralnej EBC w Sintrze na początku lipca, Warsh określił pytanie o inflacyjny charakter AI jako jedno z centralnych zagadnień, którymi zajmują się dziś bankierzy centralni.
Warsh od miesięcy prezentuje optymistyczne stanowisko wobec fali wydatków na AI, twierdząc, że upowszechnienie tej technologii wśród amerykańskich pracowników zwiększy ich produktywność, co przełoży się na wyższe zyski firm i wynagrodzenia pracowników bez wywoływania presji inflacyjnej. W jego ocenie obecny skok popytu wywołany przez AI z czasem doprowadzi też do wzrostu podaży, co złagodzi presję cenową w łańcuchach dostaw.
Szok AI prowadzi do boomu w wydatkach kapitałowych. Widzimy to przede wszystkim po stronie popytu, ale jestem przekonany, że w pewnym momencie zobaczymy to też po stronie podaży - Kevin Warsh, przewodniczący Rezerwy Federalnej
Podzielona Rezerwa Federalna
Stanowisko Warsha nie jest podzielane przez większość jego kolegów z Fed. Jak wynika z protokołów posiedzeń FOMC, większość uczestników uważa, że solidne wydatki firm na AI mogą przyczynić się do bardziej trwałej presji inflacyjnej, a nie jedynie do jednorazowego skoku cen. Prezes nowojorskiego oddziału Fed John Williams wskazywał wcześniej wydatki związane z AI jako źródło popytu, które może skłonić bank centralny do podniesienia stóp procentowych, jeśli utrzymująca się nierównowaga między popytem a podażą zacznie przekładać się na inflację.
Różnica zdań w łonie Fed ma praktyczne znaczenie dla polityki pieniężnej. Warsh, znany z ograniczania forward guidance, czyli wcześniejszego sygnalizowania decyzji o stopach procentowych, nie zdradził podczas przesłuchania, czy w najbliższych miesiącach Fed zdecyduje się na podwyżki. Zapewnił jednak kongresmenów, że komitet nie ma tolerancji dla trwale podwyższonej inflacji i pozostaje zdecydowany w dążeniu do stabilności cen.
Ceny sprzętu już rosną
Presja cenowa, o której mówił Warsh, jest już widoczna na rynku. Ceny pamięci RAM i układów pamięciowych rosną w tempie, które producenci elektroniki przenoszą na konsumentów, a niedobory komponentów wynikające z popytu ze strony centrów danych AI podbijają koszty produkcji laptopów, konsol i innych urządzeń. Warsh w swoim wystąpieniu odniósł się właśnie do tej dynamiki jako dowodu, że boom inwestycyjny realnie przekłada się na ceny końcowych produktów, nawet jeśli sam mechanizm nie musi być z definicji inflacyjny w rozumieniu makroekonomicznym.
Warsh nazwał inwestycje w AI najbardziej charakterystyczną cechą obecnej amerykańskiej gospodarki, podkreślając skalę wydatków firm technologicznych na centra danych i układy scalone. Odnosząc się do danych o inflacji opublikowanych tego samego dnia rano, zastrzegł, że poprawa wskaźników nie oznacza, że problem został rozwiązany.
Mogą znaleźć się tacy, którzy patrząc na dzisiejsze dane powiedzą 'misja zakończona'. To nie jest moje zdanie - Kevin Warsh, przewodniczący Rezerwy Federalnej
Znaczenie dla Polski
Spór wewnątrz Fed o inflacyjny charakter boomu AI ma znaczenie wykraczające poza Stany Zjednoczone. Decyzje amerykańskiego banku centralnego o stopach procentowych wpływają na kurs dolara, koszt kredytu na świecie i ceny surowców, w tym półprzewodników i pamięci komputerowych, które kupują także polskie firmy technologiczne i producenci elektroniki. Jeśli przewagę w Fed zdobędzie obóz ostrzegający przed trwałą inflacją napędzaną przez AI, wyższe stopy procentowe w USA mogą podnieść koszt finansowania inwestycji w centra danych również w Europie.
Debata pokazuje też, że nawet najwyżsi urzędnicy odpowiedzialni za stabilność cen nie mają dziś pewności, jak boom inwestycyjny w sztuczną inteligencję ostatecznie wpłynie na gospodarkę. Kolejne miesiące, w tym publikowane co miesiąc dane o inflacji konsumenckiej i wydatkach inwestycyjnych firm technologicznych, będą testować, która strona sporu w Fed miała rację.


