sobota, 1 sierpnia 2026

Nowości

Oszuści wykorzystują AI do fałszywych reklam inwestycyjnych z twarzami Glapińskiego i Brzoski

PrawoPatryk Raba
Oszuści wykorzystują AI do fałszywych reklam inwestycyjnych z twarzami Glapińskiego i Brzoski
Fot. Ann H, Pexels (Pexels License)

Wygenerowane przez sztuczną inteligencję twarze i podrobione wypowiedzi znanych Polaków napędzają fałszywe reklamy inwestycyjne na Facebooku, a badania pokazują, że ludzie ufają im nawet bardziej niż prawdziwym osobom.

Spis treści
  1. Mechanizm fałszywej reklamy
  2. Wizerunki znanych Polaków
  3. Dlaczego to działa
  4. Reakcja instytucji i skala strat
  5. Co to znaczy dla Polski

Reklamy obiecujące szybki zarobek, w których rzekomo występują prezes NBP Adam Glapiński czy twórca InPostu Rafał Brzoska, od miesięcy zalewają Facebooka i Instagrama. Za częścią z nich stoją nie fotomontaże, lecz w pełni wygenerowane przez sztuczną inteligencję twarze, głosy i historie, które mają uwiarygodnić fikcyjne oferty inwestycyjne.

Mechanizm fałszywej reklamy

Schemat wygląda niemal zawsze tak samo. Reklama na Facebooku lub Instagramie pokazuje znaną twarz i cytat obiecujący nadzwyczajny zysk z inwestycji, często w kryptowaluty lub akcje. Kliknięcie przenosi użytkownika na sfałszowany portal łudząco przypominający serwis informacyjny, gdzie ofiara zostawia dane kontaktowe, numer telefonu, a finalnie środki na produkt finansowy, który w rzeczywistości nie istnieje.

Wcześniej takie oszustwa opierały się na wykradzionych zdjęciach i topornych fotomontażach, które łatwo było zdemaskować. Narzędzia generatywne zmieniły skalę problemu: twarz fikcyjnej osoby, materiał wideo z podrobionym głosem i cała otoczka wiarygodności powstają dziś w kilka minut, bez konieczności kradzieży czyjegokolwiek wizerunku.

Wizerunki znanych Polaków

Wśród najczęściej wykorzystywanych twarzy pojawiają się prezes NBP Adam Glapiński, twórca InPostu Rafał Brzoska wraz z żoną Omenaa Mensah, przedsiębiorca Michał Sołowow, a także celebryci, politycy i dziennikarze. Nazwiska i twarze rozpoznawalnych osób mają skrócić drogę do zaufania odbiorcy reklamy.

Rafał Brzoska złożył w tej sprawie skargę do Urzędu Ochrony Danych Osobowych, domagając się zakazu publikowania przez Metę reklam wykorzystujących jego wizerunek bez zgody. Sąd Apelacyjny w Warszawie podtrzymał decyzję na jego korzyść, co oznacza precedens dla kolejnych osób publicznych, których podobizny trafiają do fałszywych kampanii.

Dlaczego to działa

Najbardziej niepokojący wniosek płynie z badania cytowanego przez portal EurekAlert. Uczestnicy mieli trudność z odróżnieniem prawdziwych twarzy od syntetycznych, rozpoznając je poprawnie w zaledwie 58,4 procent przypadków, czyli niewiele lepiej niż przy losowym zgadywaniu. Co ważniejsze, twarze wygenerowane przez AI oceniali jako bardziej godne zaufania niż zdjęcia rzeczywistych ludzi.

Paradoksalnie najwyższe oceny wiarygodności otrzymały twarze z nowszych modeli dyfuzyjnych, mimo że w testach realizmu wypadały gorzej niż starsze modele GAN. Wystarczy więc, że wygenerowana twarz budzi zaufanie, a nie musi być wizualnie idealna, by skutecznie oszukać odbiorcę.

Reakcja instytucji i skala strat

CERT Orange Polska zaliczył fałszywe inwestycje do najczęściej blokowanych zagrożeń w 2025 roku, co pokazuje, że skala zjawiska rośnie razem z dostępnością tanich narzędzi generatywnych. Polska policja od 2023 roku prowadzi kampanię edukacyjną #ZnamTeNumery, w ramach której wraz z telewizją Puls i Fundacją Pod Dębem stworzyła kontrolowany film promujący fikcyjną inwestycję "Emerytura na maxa" z udziałem aktora Henryka Gołębiewskiego, by pokazać, jak łatwo AI generuje przekonujący materiał reklamowy.

Zdrowy rozsądek to najlepsza metoda obrony przed internetowymi przestępcami - Policja Polska

Meta twierdzi, że inwestuje w narzędzia do wykrywania reklam oszukańczych i usuwa je po zgłoszeniach, ale skala przychodów, jakie platforma miała czerpać z takich kampanii w 2025 roku, sugeruje, że skuteczność moderacji wciąż nie nadąża za tempem, w jakim generatywna AI produkuje nowe warianty fałszywych profili i materiałów.

Co to znaczy dla Polski

Dla polskich internautów oznacza to, że sama rozpoznawalność twarzy w reklamie przestaje być gwarancją autentyczności, nawet jeśli chodzi o prezesa banku centralnego czy znanego przedsiębiorcę. Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa zalecają weryfikację ofert inwestycyjnych wyłącznie przez oficjalne kanały instytucji, których rzekomo dotyczą, oraz traktowanie obietnic gwarantowanego, wysokiego zysku bez ryzyka jako jednoznacznego sygnału ostrzegawczego.

Precedens sądowy uzyskany przez Rafała Brzoskę może otworzyć drogę kolejnym osobom publicznym do egzekwowania od Mety usuwania fałszywych reklam z ich podobizną, choć tempo, w jakim powstają nowe warianty generowanych twarzy, sprawia, że każda taka sprawa dotyczy pojedynczego przypadku, a nie mechanizmu jako całości.

Udostępnij: