niedziela, 6 września 2026

Nowości

Izraelski startup AIR Security zebrał 50 milionów dolarów na firewall dla agentów AI

Agenty AIPatryk Raba
Izraelski startup AIR Security zebrał 50 milionów dolarów na firewall dla agentów AI
Fot. Pixabay, Pexels (Pexels License (CC0))

Sześciomiesięczny startup AIR Security zebrał 50 milionów dolarów od Sequoia Capital i Greenoaks na system, który w czasie rzeczywistym filtruje wtyczki i polecenia trafiające do agentów AI w firmach. Twórcy twierdzą, że wśród ponad 17 tysięcy publicznych dodatków znaleźli fałszywe umiejętności podszywające się pod Anthropic i OpenAI.

Spis treści
  1. Co dokładnie robi AIR
  2. Skąd to zagrożenie
  3. Pieniądze i poparcie branży
  4. Znaczenie dla firm i programistów

Firma AIR Security, założona zaledwie siedem miesięcy temu, ogłosiła zebranie 50 milionów dolarów na budowę czegoś, co jej twórcy nazywają firewallem dla agentów sztucznej inteligencji. Pieniądze mają sfinansować system, który w czasie rzeczywistym skanuje polecenia, wtyczki i dane trafiające do kontekstu agentów AI, zanim zdążą one wykonać szkodliwy kod lub wyciec firmowe dane.

Co dokładnie robi AIR

Produkt AIR działa jak warstwa pośrednicząca między agentem AI a światem zewnętrznym. Platforma najpierw wykrywa, jakie agenty w ogóle działają w sieci firmowej, bo wiele z nich uruchamiają pracownicy samodzielnie, bez wiedzy działu IT. Następnie system nieprzerwanie weryfikuje umiejętności, wtyczki i serwery Model Context Protocol, z których agenci korzystają, i blokuje te, które zmieniły się w podejrzany sposób lub od początku wyglądają na złośliwe.

Założyciele firmy, dyrektor generalny Yair Saban i dyrektor techniczny Niv Hoffman, poznali się podczas służby w jednostce wywiadu wojskowego 8200, gdzie zajmowali się ofensywnym bezpieczeństwem cybernetycznym. Do zespołu dołączył też Ryan Knisley, wcześniej dyrektor ds. bezpieczeństwa w Disneyu i Costco, jako dyrektor ds. strategii.

Każde przedsiębiorstwo ma firewall chroniący jego sieć. Teraz potrzebuje takiego, który chroni jego agentów AI - Yair Saban, dyrektor generalny AIR Security

Skąd to zagrożenie

Rynek gotowych umiejętności i wtyczek dla agentów AI rósł w 2026 roku w oszałamiającym tempie, ale niemal bez żadnej kontroli jakości. Firmy podpinają do swoich agentów setki dodatków, które automatyzują rezerwacje, analizy finansowe czy obsługę klienta, często nie wiedząc, kto naprawdę napisał kod stojący za daną wtyczką ani czy ktoś nie podmienił go po instalacji.

Zespół AIR twierdzi, że w toku badania publicznie dostępnych dodatków natrafił na fałszywe umiejętności podszywające się pod marki Anthropic i OpenAI, zdolne do wykonywania dowolnego kodu na maszynie ofiary. To pokazuje, jak łatwo osoba atakująca może umieścić złośliwy pakiet w miejscu, gdzie deweloperzy szukają zaufanych rozszerzeń, licząc na rozpoznawalność nazwy dużego laboratorium AI.

Nie masz tego problemu przy sterownikach czy zwykłym oprogramowaniu, bo branża nauczyła się go rozwiązywać przez dekady. Przy umiejętnościach, wtyczkach czy MCP jeszcze się tego nie nauczyliśmy - Yair Saban, dyrektor generalny AIR Security

Pieniądze i poparcie branży

Rundę poza Sequoia Capital i Greenoaks wsparły także fundusze Swish Ventures i Netz Capital, a do grona inwestorów aniołów dołączyli między innymi współzałożyciel Wiz Yinon Costica, współzałożyciel Clay Varun Anand, współzałożyciel Eon Ofir Ehrlich, prezes Cognition Zach Frankel oraz Anne Neuberger, była zastępczyni doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego USA odpowiedzialna za cyberbezpieczeństwo i nowe technologie. Taki dobór inwestorów sugeruje, że temat bezpieczeństwa agentów AI trafił już do najwyższych kręgów branży technologicznej i administracji publicznej.

Partner Sequoia Capital Bogomil Balkansky opisał wyzwanie, przed jakim stoi rynek, jako coś więcej niż jednorazowe skanowanie kodu - jego zdaniem chodzi o ciągłą, powtarzaną weryfikację, bo wtyczki i umiejętności agentów zmieniają się w locie, a jednorazowa kontrola bezpieczeństwa traci ważność w ciągu dni lub godzin.

Znaczenie dla firm i programistów

Dla firm wdrażających agentów AI w Polsce i na świecie ta runda finansowania to sygnał, że rynek zabezpieczeń dla agentów przestaje być niszą dla entuzjastów, a staje się osobną kategorią produktów obok klasycznych firewalli i systemów antywirusowych. Coraz więcej incydentów związanych z przejmowaniem kontroli nad agentami kodującymi i asystentami AI pokazuje, że luka między tempem wdrażania tej technologii a tempem jej zabezpieczania wciąż rośnie.

AIR planuje rozwinąć swój produkt o rynek wcześniej zweryfikowanych dodatków, z którego firmy mogłyby korzystać zamiast pobierać nieznane wtyczki z otwartego internetu. To podejście przypomina sklepy z aplikacjami, które przed laty zaprowadziły podobny porządek na rynku aplikacji mobilnych, choć skala i tempo zmian w świecie agentów AI są znacznie większe.

Sama liczba 6,7 miliona instalacji potencjalnie niebezpiecznych dodatków pokazuje skalę problemu, z jakim mierzy się teraz cała branża agentów AI. Dla działów bezpieczeństwa w firmach oznacza to, że pytanie nie brzmi już, czy pracownicy używają nieautoryzowanych agentów i wtyczek, tylko ile ich faktycznie krąży po firmowej sieci.

Udostępnij: