Nowości
Anna Streżyńska: sztuczna inteligencja nie zastąpi pracowników, zmieni ich kompetencje

Dyrektorka Instytutu Łączności i była minister cyfryzacji mówi, że prawdziwym zagrożeniem nie jest AI, tylko organizacje, które nie nadążają za jej rozwojem. Instytut wprowadził już wewnętrzne zasady korzystania z narzędzi AI, w tym ostrzeżenie przed chińskim DeepSeek.
Spis treści
Anna Streżyńska, dyrektorka Instytutu Łączności - Państwowego Instytutu Badawczego i była minister cyfryzacji, twierdzi, że sztuczna inteligencja nikogo nie zwolni z pracy sama z siebie. W wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" i w podcaście Instytutu Badań Edukacyjnych przekonuje, że realnym zagrożeniem dla pracowników jest nie AI, lecz firmy i instytucje, które nie potrafią nadążyć za jej rozwojem.
Co powiedziała Streżyńska
W rozmowie z "Rzeczpospolitą" Streżyńska postawiła tezę wprost: sztuczna inteligencja nie zastąpi ludzi, bo bez myślącego człowieka pozostaje bezużyteczna. Jej zdaniem strach przed masowymi zwolnieniami z powodu AI jest w dużej mierze przesadzony, a debata publiczna koncentruje się na złym pytaniu.
AI nikogo nie zastąpi - Anna Streżyńska, dyrektorka Instytutu Łączności - Państwowego Instytutu Badawczego
Prawdziwe zagrożenie
Zamiast samej technologii, Streżyńska wskazuje na organizacje, które trzymają się status quo. Firmy i instytucje nastawione wyłącznie na przetrwanie, a nie na rozwój, ryzykują utratę konkurencyjności znacznie szybciej niż ich pracownicy tracą stanowiska przez wdrożenie AI.
To przesunięcie akcentu ma znaczenie praktyczne. Zamiast pytać, ile etatów zniknie, Streżyńska proponuje pytać, które kompetencje staną się wymagane, oraz gdzie w organizacji zostaje miejsce na pracę, której maszyna nie wykona równie dobrze jak człowiek.
Tym, co niesie przyszłość i do czego referują wszystkie raporty, jest wykorzystanie sztucznej inteligencji, która będzie kompetencją wymaganą, ale też kompetencją utrzymującą nas na rynku pracy - Anna Streżyńska, dyrektorka Instytutu Łączności - Państwowego Instytutu Badawczego
Zasady AI w samym instytucie
Instytut Łączności, który Streżyńska prowadzi od marca 2025 roku, sam wprowadził wewnętrzne wytyczne dotyczące korzystania z narzędzi AI. Określają one, z jakich systemów pracownicy mogą korzystać w zadaniach służbowych i jakie ograniczenia dotyczą przetwarzanych danych.
Wśród rekomendacji instytutu znalazło się wskazanie, by nie używać do pracy służbowej chińskich systemów, takich jak DeepSeek. To odpowiedź na obawy o to, gdzie i jak przetwarzane są dane trafiające do zagranicznych modeli, szczególnie w instytucji publicznej zajmującej się telekomunikacją i cyberbezpieczeństwem.
Mikropoświadczenia zamiast samego CV
Drugi wątek wypowiedzi Streżyńskiej dotyczy rekrutacji. Jej zdaniem klasyczne CV będzie coraz częściej uzupełniane, a z czasem zastępowane cyfrowymi mikropoświadczeniami, czyli certyfikatami potwierdzającymi konkretne, wąsko zdefiniowane umiejętności zdobyte na krótkich kursach.
Pracodawcy mają coraz częściej wyszukiwać kandydatów właśnie przez zestawy takich mikropoświadczeń, przy wsparciu systemów AI, które dopasowują zestaw kompetencji do wymagań konkretnego stanowiska. W tym modelu umiejętność efektywnego korzystania z narzędzi AI staje się jedną z bardziej poszukiwanych kompetencji samą w sobie.
Liczby z raportu WEF
Streżyńska powołuje się na raport World Economic Forum Future of Jobs 2025, według którego blisko 40 procent pracowników na świecie będzie musiało przejść przekwalifikowanie do 2030 roku w związku ze zmianami technologicznymi, w tym rozwojem AI. To liczba, która w jej narracji uzasadnia postulat inwestowania w edukację i mikropoświadczenia już teraz, zamiast czekać na moment, w którym presja rynku pracy stanie się nieodwracalna.
Dla polskich firm i instytucji publicznych wnioski z wypowiedzi Streżyńskiej są dość konkretne. Zamiast traktować AI jako zagrożenie dla etatów, warto już teraz określić wewnętrzne zasady korzystania z niej, tak jak zrobił to Instytut Łączności, oraz zacząć budować ścieżki przekwalifikowania pracowników zamiast czekać na redukcje.
Streżyńska, która wcześniej stała na czele Ministerstwa Cyfryzacji oraz Urzędu Komunikacji Elektronicznej, deklaruje, że instytut pod jej kierownictwem chce sam być przykładem takiego podejścia. Zapowiada szkolenia obejmujące nie tylko administrację, ale też ekspertów merytorycznych, z naciskiem na kreatywne, a nie wyłącznie techniczne zastosowania AI.


