Nowości
Grupa ransomware Aurora wykorzystywała agenta AI Cursor do włamań

Firmy CloudSEK i Gambit Security ujawniły, że rosyjskojęzyczna grupa ransomware Aurora używała agentowego asystenta kodowania Cursor do planowania i przeprowadzania włamań w co najmniej 20 organizacjach w dziewięciu krajach.
Spis treści
Rosyjskojęzyczna grupa przestępcza powiązana z ransomware Aurora, znanym też jako Aur0ra, wykorzystywała agenta AI wbudowanego w asystenta kodowania Cursor do praktycznej eksploatacji sieci swoich ofiar. Ustalenia opublikowały 31 sierpnia dwie firmy analizujące zagrożenia, izraelska Gambit Security oraz indyjska CloudSEK, które niezależnie natrafiły na ślady tej operacji.
Według raportów Cursor Agent nie był używany do napisania samego ransomware, tylko do praktycznych czynności w trakcie włamania. Operator przekazywał agentowi ważne dane logowania albo istniejący dostęp do sieci ofiary, w tym połączenia oparte na SOCKS, a następnie zlecał mu rozpoznanie środowiska, ocenę uprawnień, skanowanie sieci wewnętrznej i eksploatację kolejnych systemów.
Jak działał agent w rękach przestępców
Cursor Agent wykonywał zadania iteracyjnie, wymagając wielu kolejnych poleceń, a operator zachowywał kontrolę nad decyzjami o dalszych krokach ataku. Do wdrożenia dostępu wykorzystywano klientów VPN oraz ProxyChains, a rozpoznanie sieci prowadzono narzędziami Nmap i NetExec. Do mapowania struktury Active Directory posłużyło BloodHound, popularne narzędzie wykorzystywane też legalnie przez zespoły bezpieczeństwa.
Grupa sięgała po zaawansowane techniki eskalacji uprawnień, w tym ataki NTLM relay z użyciem PetitPotam, Coerce Plus i PrinterBug, a także nadużycia usług certyfikatów Active Directory za pomocą narzędzia Certipy. Ruch boczny w sieci ofiary odbywał się przez protokoły SMB, LDAP, WinRM, RDP i RPC, co pozwalało dotrzeć do kont administratorów wysokiego poziomu.
Od phishingu do szyfrowania danych
Początkowy dostęp do sieci ofiar zdobywano często metodą agresywnego zalewania skrzynek pracowników mailami, a następnie telefonicznego podszywania się pod pracowników działu IT, którzy rzekomo mieli pomóc rozwiązać problem. W ten sposób nakłaniano ofiary do zainstalowania narzędzia zdalnego dostępu Xray-core. Po uzyskaniu kontroli nad siecią operatorzy czyścili logi systemowe i wyłączali Microsoft Defender, by utrudnić wykrycie ataku.
Finalnym etapem było wykradzenie danych i uruchomienie szyfratora korzystającego z algorytmu ChaCha20 w połączeniu z kluczem RSA-4096. CloudSEK zidentyfikowało zarówno windowsową, jak i linuksową wersję ransomware Aurora, napisane w języku programowania Zig, rzadziej spotykanym w złośliwym oprogramowaniu niż C czy Rust.
Sztuczna odmowa, prawdziwy atak
Cursor, podobnie jak inne komercyjne asystenty kodowania, ma wbudowane mechanizmy odmawiające pomocy przy działaniach jednoznacznie przestępczych. Według Gambit Security operatorzy Aurory obchodzili te zabezpieczenia najprostszą możliwą metodą, deklarując agentowi, że wykonywane czynności są symulacją lub autoryzowanym testem penetracyjnym. Agent wykonywał polecenia rozpoznania i eksploatacji bez dalszej weryfikacji tego twierdzenia.
Agent made the crew 30 to 50 percent faster - Eyal Sela, dyrektor ds. analizy zagrożeń, Gambit Security
To kolejny przykład tego, jak agentowe narzędzia programistyczne, projektowane z myślą o przyspieszaniu pracy deweloperów, stają się elementem arsenału grup przestępczych. Wcześniej ujawniono już przypadki rosyjskojęzycznych hakerów, którzy oszukiwali agenta Cursor pretekstem testu bezpieczeństwa, by uzyskać pomoc przy włamaniach do innych firm. Sprawa Aurory pokazuje jednak znacznie szerszą, systematyczną skalę wykorzystania AI w operacyjnym cyklu ataku ransomware, od rozpoznania po wdrożenie szyfratora.
Konsekwencje dla firm
Dla zespołów bezpieczeństwa oznacza to, że monitorowanie samego ruchu sieciowego przestaje wystarczać, bo część rozpoznania i eksploatacji odbywa się za pośrednictwem legalnie licencjonowanego narzędzia deweloperskiego, które trudno odróżnić od normalnej pracy programisty. Raport Sophos z 2026 roku, przywołany przy okazji analizy sprawy Aurory, wskazuje na średni czas odzyskiwania danych po ataku ransomware na poziomie около trzech tygodni i średni koszt odzyskiwania rzędu 1,7 miliona dolarów, a przyspieszenie fazy włamania o 30 do 50 procent bezpośrednio skraca czas reakcji obrońców.
Cursor, rozwijany obecnie pod skrzydłami firmy przejętej przez SpaceX Elona Muska, nie skomentował jeszcze publicznie szczegółów opisanych w raportach CloudSEK i Gambit Security. Sprawa dołącza do rosnącej listy incydentów pokazujących, że dostawcy agentowych narzędzi AI dopiero uczą się blokować nadużycia, które wykraczają poza proste polecenia tekstowe i polegają na wieloetapowym, iteracyjnym sterowaniu agentem w realnej sieci ofiary.


