Nowości

Avatar AI Bolsonaro przemówił na starcie kampanii syna mimo zakazu sądu

PrawoPatryk Raba
Avatar AI Bolsonaro przemówił na starcie kampanii syna mimo zakazu sądu
Fot. Palácio do Planalto, Wikimedia Commons (CC BY 2.0)
Spis treści
  1. Zakaz, którego avatar nie łamie wprost
  2. Podzielone sądy
  3. Prawnicy: brak jasnych reguł
  4. Nie pierwszy taki przypadek na świecie

Jair Bolsonaro przebywa w areszcie domowym i ma sądowy zakaz zabierania głosu w polityce, ale w sobotę 26 lipca 2026 roku i tak przemówił do tłumu. Zrobił to jako cyfrowy avatar wygenerowany przez sztuczną inteligencję, wyświetlony na ekranie podczas startu kampanii prezydenckiej jego syna, senatora Flávio Bolsonaro, w São Paulo.

Materiał pokazano podczas oficjalnej konwencji partii PL, na której Flávio Bolsonaro formalnie ogłosił start w wyborach. Cyfrowa wersja jego ojca zwróciła się do zebranych i poparła syna jako kontynuatora politycznego ruchu, który sam zbudował.

Żadne więzienie nie ucisza nadziei, którą wzbudziliśmy - avatar AI Jaira Bolsonaro, wideo z konwencji partii PL

Zakaz, którego avatar nie łamie wprost

Jair Bolsonaro został skazany za próbę obalenia wyników wyborów z 2022 roku i objęty ośmioletnim zakazem kandydowania do 2023 roku. Sędzia Sądu Najwyższego Alexandre de Moraes zabronił mu też jakiejkolwiek publicznej komunikacji o charakterze politycznym, bezpośredniej czy pośredniej. Zespół prawny Flávio Bolsonaro argumentuje, że wideo nie narusza tego zakazu, ponieważ nie jest zwodniczym deepfake'iem łączącym prawdziwe i fałszywe nagrania, tylko materiałem otwarcie oznaczonym jako produkt sztucznej inteligencji.

Ta granica, między jawnie oznaczonym avatarem a ukrytą manipulacją, stała się osią sporu prawnego. Koalicja partii lewicowych i centrolewicowych złożyła w tej sprawie skargę do Tribunal Superior Eleitoral, argumentując, że materiał narusza brazylijskie przepisy o syntetycznych mediach w kampaniach i w praktyce omija sądowy zakaz komunikacji.

Podzielone sądy

Reakcja brazylijskiego wymiaru sprawiedliwości nie jest jednolita. Część TSE ocenia sprawę jako mniej poważną, skoro materiał był oznaczony jako wygenerowany przez AI i nie udawał autentycznego nagrania. Sędzia Sądu Najwyższego Kassio Nunes Marques wskazał, że sztuczna inteligencja może być legalnie wykorzystywana w kampaniach, dopóki nie służy szkodzeniu innym ani rozpowszechnianiu dezinformacji, choć unikał komentowania wprost tego konkretnego przypadku.

Inni sędziowie patrzą na sprawę surowiej. Minister Sądu Najwyższego Flávio Dino skomentował ją, kreśląc paralelę między totalitaryzmem a oszustwem, sygnalizując, że traktuje wykorzystanie avatara jako próbę obejścia demokratycznych zabezpieczeń, a nie neutralną innowację technologiczną.

Prawnicy: brak jasnych reguł

Prawnik i badacz prawa wyborczego Ivar Hartmann zwraca uwagę, że Bolsonaro może uniknąć konsekwencji, jeśli udowodni, że osobiście nie nagrał ani nie autoryzował treści przypisywanego mu avatara, co w praktyce przenosi odpowiedzialność na sztab syna. Eksperci podkreślają, że Brazylia nie ma jeszcze precyzyjnych przepisów regulujących użycie generatywnej AI w kampaniach wyborczych, więc sądy muszą interpretować istniejące prawo o dezinformacji i zniesławieniu, tworząc precedens na bieżąco.

Nie pierwszy taki przypadek na świecie

Sprawa avatara Bolsonaro wpisuje się w szerszy trend wykorzystywania generatywnej AI w polityce. Przed prawyborami w USA w 2024 roku wyborcy w New Hampshire dostawali telefony z fałszywym, wygenerowanym komputerowo głosem Joego Bidena, odradzającym udział w głosowaniu, co skłoniło amerykańską Federalną Komisję Łączności do prób zakazania syntetycznych głosów w robocallach. W przeciwieństwie do tamtej sprawy, avatar Bolsonaro nie ukrywał swojego pochodzenia, co czyni ją precedensem innego rodzaju: pytaniem nie o to, czy AI może oszukiwać wyborców, ale czy jawnie oznaczony cyfrowy sobowtór może służyć jako polityczny pełnomocnik osoby prawnie odciętej od mediów.

Dla Polski i Unii Europejskiej sprawa ma znaczenie wykraczające poza Brazylię. Unijne przepisy o oznaczaniu treści generowanych przez AI wchodzą w życie 2 sierpnia, a spór o avatar Bolsonaro pokazuje, że samo oznaczenie materiału jako sztucznej inteligencji nie rozwiązuje pytania, czy taki materiał wolno wykorzystać, gdy prawdziwa osoba objęta jest zakazem wypowiedzi. To pytanie prędzej czy później pojawi się też w kampaniach europejskich.

Flávio Bolsonaro rywalizuje w wyborach październikowych z urzędującym prezydentem Lulą da Silvą, a sprawa avatara jego ojca będzie prawdopodobnie jednym z pierwszych dużych testów tego, jak brazylijski system wyborczy radzi sobie z generatywną sztuczną inteligencją w kampanii na najwyższym szczeblu. Rozstrzygnięcie TSE może też stać się punktem odniesienia dla innych krajów, które dopiero przygotowują własne przepisy w tej sprawie.

Udostępnij: