Nowości
Boom inwestycyjny AI podbija w USA ceny prądu i elektroniki

Gigantyczne inwestycje w infrastrukturę sztucznej inteligencji zaczynają boleśnie odbijać się na portfelach amerykańskich konsumentów. Ekonomiści wskazują, że budowa centrów danych napędzanych przez AI podnosi ceny prądu, pamięci komputerowej i elektroniki użytkowej, a presja inflacyjna ma się utrzymać co najmniej do końca roku.
Skąd bierze się presja cenowa
Mechanizm jest prosty: żeby trenować i uruchamiać coraz większe modele AI, firmy takie jak Alphabet, Amazon, Meta i Microsoft budują tysiące serwerowni wypełnionych układami graficznymi i pamięcią. Same te cztery koncerny planują w tym roku wydać na ten cel około 720 miliardów dolarów. Popyt na chipy pamięci RAM i moduły magazynowania danych skoczył gwałtownie, a producenci nie nadążają z produkcją.
Efekt widać już na półkach sklepowych. Apple przyznał wprost, że gwałtowna rozbudowa centrów danych AI wywołała bezprecedensowy wzrost popytu na pamięć i magazyny danych. W oficjalnym komunikacie firma stwierdziła, że nigdy wcześniej nie widziała tak szybkiego i tak dużego wzrostu cen komponentu.
The rapid expansion of AI data centers has created an extraordinary surge in demand for memory and storage. We have never seen a component price increase this much, this quickly. - komunikat Apple
Rachunek za prąd
Drugim kanałem, którym AI podbija ceny, jest energia elektryczna. Centra danych zużywają ogromne ilości prądu, co ogranicza dostępność mocy dla gospodarstw domowych i podbija ceny hurtowe energii. Według danych przywołanych przez amerykańskie media rezydencjalne ceny prądu rosły w 2025 roku niemal dwukrotnie szybciej niż średnio w poprzednich latach, a w pierwszych pięciu miesiącach 2026 roku tempo wzrostu jeszcze przyspieszyło.
Całkowite zużycie energii elektrycznej w USA ma w 2026 roku wzrosnąć o 2,15 procent, głównie za sprawą pięcioprocentowego skoku zapotrzebowania ze strony odbiorców komercyjnych, do których zaliczane są centra danych. To właśnie ten segment odpowiada za większość przyrostu popytu na prąd w kraju.
Co na to bank centralny
Zjawisko zaczyna niepokoić także amerykańskich bankierów centralnych. Inflacja bazowa, która w maju wynosiła 3,4 procent, wciąż odbiega od celu Rezerwy Federalnej wynoszącego 2 procent, a efekt AI dodatkowo utrudnia powrót do tego poziomu. Fed pod kierownictwem przewodniczącego Kevina Warsha rozważa możliwość podwyżki stóp procentowych, częściowo właśnie z powodu presji cenowej generowanej przez inwestycje w sztuczną inteligencję.
Mark Zandi, główny ekonomista Moody's Analytics, ocenił, że wyższa inflacja wywołana przez AI oznacza, iż amerykańskie gospodarstwa domowe muszą wydać o ponad 375 dolarów więcej rocznie, by kupić te same towary i usługi co rok wcześniej. Zastrzegł jednak, że na razie AI odpowiada za relatywnie niewielką część ogólnej inflacji, a efekt ogranicza się do kilku kategorii produktów.
The higher inflation means that households must spend just over 375 dollars more to purchase the same goods and services as they did this time last year due to AI's inflationary impact. - Mark Zandi, główny ekonomista Moody's Analytics
Co dalej
Analitycy nie spodziewają się szybkiego złagodzenia presji cenowej. Wydatki czterech największych koncernów technologicznych na infrastrukturę AI rosną z roku na rok, a producenci pamięci i procesorów sygnalizują, że niedobory mogą utrzymywać się jeszcze długo. Część ekonomistów ostrzega, że efekt inflacyjny może się w kolejnych miesiącach rozszerzyć na kolejne kategorie produktów, wykraczając poza elektronikę i energię.
Dla polskiego czytelnika zjawisko ma znaczenie pośrednie, ale realne. Globalne ceny pamięci RAM i komponentów elektronicznych kształtują się w dużej mierze na rynku amerykańskim i azjatyckim, więc podwyżki w USA przekładają się z opóźnieniem na ceny laptopów, smartfonów i samochodów sprzedawanych także w Europie. Zjawisko rosnących kosztów pamięci z powodu popytu ze strony AI od miesięcy odbija się już na cenach elektroniki i motoryzacji na całym świecie.
Historia pokazuje, że boom inwestycyjny wokół jednej technologii potrafi wywołać efekty uboczne odczuwalne daleko poza branżą, która go generuje. Tym razem inflacyjny rachunek za sztuczną inteligencję płacą nie tylko klienci centrów danych, ale każdy, kto kupuje laptopa, konsolę do gier albo płaci rachunek za prąd.


