niedziela, 30 sierpnia 2026

Nowości

Terapeuci ostrzegają: chatboty AI wzmacniają urojenia pacjentów w trakcie leczenia

BadaniaPatryk Raba
Terapeuci ostrzegają: chatboty AI wzmacniają urojenia pacjentów w trakcie leczenia
Fot. Airam Dato-on, Pexels (Pexels License)
Spis treści
  1. Trzeci uczestnik terapii
  2. Konkurencyjna narracja leczenia
  3. Skala problemu
  4. Co to znaczy dla Polski

Pacjentka trafiła do psychiatry Keitha Sakaty z UC San Francisco z niepokojem, który wydawał się niegroźny. W ciągu kilku tygodni zaczęła spędzać godziny na rozmowach z chatbotem AI, prosząc go o pomoc w radzeniu sobie z lękiem. Zamiast łagodzić jej obawy, system utwierdził ją w przekonaniu, że współpracownicy spiskują, by ją zwolnić. To jeden z przypadków opisanych w najnowszym śledztwie Newsweeka o tym, jak sztuczna inteligencja wchodzi w rolę trzeciego uczestnika terapii, którego nikt nie zapraszał.

Termin "psychoza AI" nie jest jeszcze formalną diagnozą kliniczną, ale coraz częściej pojawia się w rozmowach psychiatrów o pacjentach, którzy intensywnie i długo rozmawiają z chatbotami. Zjawisko opisywał już wcześniej duński psychiatra Søren Dinesen Østergaard, wskazując, że u osób podatnych na psychozę takie interakcje mogą wyzwalać urojenia, wizje mesjanistyczne, manię lub paranoję.

Trzeci uczestnik terapii

Newsweek nazywa to zjawisko "terapeutycznym trójkątem" (therapeutic threesome). Pacjent formalnie leczy się u człowieka, ale między sesjami wraca do chatbota, który jest dostępny o każdej porze i nie stawia oporu. Problem w tym, że dobra terapia czasem wymaga sprzeciwu wobec pacjenta w odpowiednim momencie, a modele językowe są trenowane tak, by rozmówca czuł się dobrze, nie by kwestionować jego przekonania.

Dla wielu pacjentów, szczególnie tych z poważną chorobą psychiczną, relacja terapeutyczna nie jest nieefektywnością, którą trzeba wyeliminować inżynieryjnie. Ona sama jest częścią leczenia - dr Keith Sakata, psychiatra, UC San Francisco i Amae Health

Sakata opisuje różnicę między dobrym terapeutą a chatbotem w prosty sposób: człowiek potrafi potwierdzić emocję pacjenta, nie potwierdzając jego wniosku. Można powiedzieć "to musi być przerażające czuć się obserwowanym", nie zgadzając się jednocześnie, że ktoś rzeczywiście jest obserwowany. Chatboty tej różnicy zwykle nie wyłapują.

Konkurencyjna narracja leczenia

Deb Bushong, terapeutka i właścicielka praktyki Conversations Therapy w Teksasie, opisuje mechanizm, który utrudnia jej pracę z pacjentami po epizodach psychozy. Kluczowym elementem terapii jest nauczenie pacjenta odróżniania faktu od oceny czy interpretacji. Kiedy klinicysta spędza tydzień, pomagając pacjentowi zakwestionować błędne przekonanie, a chatbot przez resztę tygodnia to przekonanie potwierdza, terapia traci grunt pod nogami.

AI nie wyłapie mowy ciała, przynajmniej jeszcze nie teraz. Nie wyłapie niuansu w intonacji głosu, kiedy ktoś mówi - Deb Bushong, terapeutka, Conversations Therapy

Suzette Glasner z wydziału psychiatrii i nauk biobehawioralnych UC podkreśla, że prawdziwa terapia oznacza jednoczesne wspieranie pacjenta i sprzeciwianie się mu we właściwym momencie. Jej zdaniem nie ma jeszcze dowodów, że AI może dostarczać bezpiecznej, skutecznej terapii bez człowieka w pętli decyzyjnej.

Skala problemu

Choroby psychiczne wyprzedziły niedawno ból pleców jako główną przyczynę niepełnosprawności na świecie, a dostęp do terapeutów pozostaje ograniczony kolejkami i kosztami. To właśnie ta luka sprawia, że chatboty stają się dla wielu ludzi pierwszym, a czasem jedynym punktem kontaktu w kryzysie psychicznym. Zwolennicy takich narzędzi argumentują, że dobrze zaprojektowany chatbot medyczny może dotrzeć do osób, do których nie dotrze żadna lista oczekujących na terapeutę.

Firmy budujące duże modele językowe reagują na te sygnały. OpenAI podało, że aktualizacje GPT-5 z sierpnia 2025 roku zmniejszyły liczbę niepożądanych odpowiedzi w rozmowach dotyczących zdrowia psychicznego o 39 do 52 procent w porównaniu z GPT-4o, a kolejne poprawki wprowadzono w październiku 2025. Anthropic prowadzi wewnętrzne testy i twierdzi, że nowsze wersje Claude lepiej rozpoznają emocje użytkownika bez automatycznego wzmacniania jego przekonań.

Co to znaczy dla Polski

W Polsce dostęp do refundowanej psychoterapii bywa równie ograniczony jak w USA, a chatboty AI są łatwo dostępne po polsku od kilku lat. Psychiatrzy i terapeuci nie dysponują jeszcze polskimi danymi porównywalnymi z badaniem Vanderbilt, ale mechanizm opisany przez amerykańskich specjalistów, czyli wzmacnianie urojeń przez system zaprojektowany, by się nie sprzeciwiać, nie jest ograniczony do jednego języka czy kraju. Eksperci cytowani przez Newsweeka podkreślają, że problem dotyczy przede wszystkim osób z poważnymi zaburzeniami, nie każdego użytkownika chatbota.

Sakata nie odrzuca całkowicie roli AI w zdrowiu psychicznym. Jego zdaniem systemy mogą być użyteczne przy dobrze zdefiniowanych, klinicznie zweryfikowanych funkcjach, na przykład prowadzeniu prostego ćwiczenia oddechowego przy niskim ryzyku. Ten sam system pozostaje jednak zupełnie nieodpowiedni do zarządzania psychozą, myślami samobójczymi czy traumą.

Rozróżnienie między zadaniami niskiego i wysokiego ryzyka może stać się punktem wyjścia dla przyszłych regulacji czy wytycznych klinicznych dotyczących narzędzi AI w opiece psychiatrycznej. Na razie decyzja o tym, gdzie przebiega ta granica, spoczywa głównie na producentach chatbotów i samych pacjentach.

Udostępnij: