Nowości
Co trzecia nowa gra na Steam ma już etykietę AI, ale rzadko się to opłaca

Nowa analiza trzech lat danych ze Steam pokazuje, że gry oznaczone jako tworzone z użyciem AI stanowią już jedną trzecią nowych premier, a przy obecnym tempie do 2027-2028 roku mogłyby sięgnąć połowy wszystkich wydań. Te same dane pokazują jednak, że pojedyncza gra z AI sprzedaje się gorzej niż tytuł bez takiej etykiety.
Spis treści
Odsetek gier na Steam oznaczonych jako stworzone z użyciem sztucznej inteligencji rośnie szybciej niż reszta rynku i przy obecnym tempie mógłby sięgnąć połowy wszystkich nowych premier już w latach 2027-2028. Wynika to z analizy około 53,6 tysiąca gier wydanych na platformie Valve między lipcem 2023 a lipcem 2026, opublikowanej przez badacza Sulkę Haro i opisanej przez GRYOnline.pl. Te same liczby pokazują jednak, że pojedyncza gra z etykietą AI radzi sobie na rynku wyraźnie gorzej niż porównywalny tytuł bez niej.
Co pokazują liczby
Analiza obejmuje wszystkie gry wydane na Steam w ciągu trzech lat, licząc od momentu, gdy Valve jako pierwsza duża platforma dystrybucji cyfrowej zaczęła wymagać od twórców jawnego deklarowania, czy i w jakim zakresie wykorzystali generatywną sztuczną inteligencję przy produkcji tytułu. Zaraz po wprowadzeniu tego wymogu w lutym 2024 roku liczba gier z deklaracją AI skoczyła z ułamka procenta do około 7 procent wszystkich premier w danym miesiącu i od tamtej pory rośnie niemal bez przerwy.
Według wyliczeń Haro od 60 do 90 procent całego wzrostu liczby nowych premier na Steam w ostatnich miesiącach to właśnie tytuły z etykietą AI, podczas gdy liczba premier bez takiej deklaracji rośnie znacznie wolniej, z około 1030 do 1320 miesięcznie. Innymi słowy, to gry wspierane sztuczną inteligencją napędzają dziś większość wzrostu liczby nowych tytułów pojawiających się na platformie każdego miesiąca.
Wzrost wolumenu, nie jakości
Rosnący udział gier z AI w przychodach całej platformy nie oznacza, że pojedyncze takie tytuły radzą sobie lepiej niż wcześniej. Autor analizy podkreśla, że to efekt czystej skali, a nie poprawy jakości poszczególnych produkcji.
Rosnący udział AI w sprzedaży to obecnie historia o wolumenie, nie o jakości - więcej prób, a nie lepsza konwersja pojedynczych gier z AI - Sulka Haro, autor analizy
Dane pokazują wyraźny wzorzec wśród tytułów, które faktycznie zarabiają. 72 procent nieudanych gier z AI ogranicza wykorzystanie technologii głównie do grafiki, tekstur i obrazów. Wśród tytułów, które odniosły komercyjny sukces, sztuczna inteligencja częściej służy do generowania głosów postaci (24 procent wobec 8 procent wśród nieudanych) oraz lokalizacji na inne języki (18 procent wobec 6 procent).
Masa gier z AI, które nigdzie nie docierają, to przede wszystkim niskonakładowe generowanie grafiki w jednej tylko modalności - Sulka Haro, autor analizy
Gracze coraz częściej sprawdzają metki
Rosnąca liczba gier z deklaracją AI napotyka rosnący opór części społeczności Steam. Osobne badanie 10 tysięcy gier na platformie, na które powołuje się GRYOnline.pl, wykazało, że tytuły oznaczone jako stworzone z pomocą AI dostają średnio o 53 procent mniej recenzji niż porównywalne gry bez takiej etykiety, co przekłada się na słabszą widoczność w sklepie i mniejsze zaufanie kupujących. Gracze zaczęli też sami tworzyć narzędzia do wykrywania AI w grach, w tym wtyczki do przeglądarki oznaczające tytuły korzystające z generatywnych modeli jeszcze przed zakupem.
Co to oznacza dla twórców
Dla niewielkich studiów i twórców niezależnych, którzy stanowią większość wydawców na Steam, wnioski z analizy są niewygodne. Sama deklaracja użycia AI nie gwarantuje ani wyższej sprzedaży, ani lepszego odbioru, a według danych medianowa gra z jakimikolwiek recenzjami zarabia na całej platformie zaledwie około 300 dolarów, niezależnie od tego, czy korzystała z AI, czy nie. 28 procent wszystkich premier nie doczekuje się żadnej recenzji.
Jednocześnie skala zjawiska rośnie na tyle szybko, że przy obecnym tempie odsetek gier z etykietą AI mógłby przekroczyć połowę wszystkich premier na Steam już w 2027 lub 2028 roku. To ekstrapolacja obecnego trendu, a nie twarda prognoza, ale sam kierunek zmiany jest jednoznaczny: sztuczna inteligencja staje się standardowym elementem procesu produkcji gier niezależnie od tego, czy przekłada się to na komercyjny sukces poszczególnych tytułów.
Polski kontekst
Dla polskich twórców gier, którzy od lat stanowią jedną z liczniejszych grup wydawców niezależnych na Steam, wnioski z analizy mają praktyczne znaczenie przy planowaniu budżetów produkcyjnych. Dane sugerują, że samo sięgnięcie po generatywną AI przy grafice czy teksturach nie skraca drogi do sukcesu komercyjnego, a w niektórych przypadkach może wręcz obniżyć wiarygodność tytułu w oczach kupujących, którzy coraz uważniej czytają etykiety i sprawdzają pochodzenie zasobów w grze.


