Nowości
Firmy przyznają się do błędu: zwalniały pracowników przez AI, teraz ich odzyskują

Ford, australijski Commonwealth Bank, IBM i szwedzka Klarna zwolniły ludzi, licząc na sztuczną inteligencję, a teraz masowo ich rekrutują z powrotem. Nowe badania pokazują, że ponad połowa firm, które ciąć etaty tłumaczyły AI, żałuje tej decyzji.
Spis treści
Ford, Commonwealth Bank of Australia, IBM i szwedzka Klarna mają jedno wspólne doświadczenie z ostatnich miesięcy: zwolniły pracowników, licząc że zastąpi ich sztuczna inteligencja, a teraz w pośpiechu odbudowują te same zespoły. Jak wynika z raportu CNBC z 1 lipca 2026 roku oraz towarzyszących mu badań rynku pracy, fala automatyzacyjnych cięć zaczyna się cofać na niespotykaną dotąd skalę.
Ford wraca do inżynierów
Ford Motor ponownie zatrudnił i awansował ponad 350 doświadczonych inżynierów, w tym część własnych byłych pracowników, by szkolili młodszych kolegów i naprawiali problemy jakościowe, których zautomatyzowane systemy nie potrafiły rozwiązać. Straty z tego powodu liczone są w miliardach dolarów. Wiceprezes Forda ds. inżynierii motoryzacyjnej Charles Poon przyznał wprost: firma błędnie założyła, że wystarczy wdrożyć AI i nakarmić ją wymaganiami projektowymi, by uzyskać produkt wysokiej jakości. Efekt był odwrotny do zamierzonego.
Boty głosowe, które nie wytrzymały
Podobny scenariusz rozegrał się w Commonwealth Bank of Australia, największym banku kraju. Instytucja zwolniła ponad 40 konsultantów obsługi klienta i zastąpiła ich botami głosowymi opartymi na AI. System nie poradził sobie jednak ze skalą i złożonością zgłoszeń, co doprowadziło do lawinowego wzrostu liczby połączeń i skarg klientów. Bank wycofał się z decyzji i przywrócił zwolnionych pracowników.
Granica automatyzacji w IBM
IBM poszedł dalej niż większość firm, przekazując systemom AI obsługę funkcji kadrowych. Automatyzacja objęła około 94 procent rutynowych zgłoszeń pracowniczych, ale pozostałe 6 procent, obejmujące przypadki wymagające osądu etycznego i niuansów, okazało się poza zasięgiem algorytmów. Dyrektorka HR IBM Nickle LaMoreaux ostrzegła, że rezygnacja z inwestowania w młodych absolwentów doprowadzi do wyczerpania puli talentów w ciągu trzech do pięciu lat, dlatego firma zapowiedziała potrojenie zatrudnienia na stanowiskach podstawowych w USA.
Do tego zestawienia dołącza szwedzka Klarna, która wcześniej chwaliła się, że jej chatbot AI wykonuje pracę równowartą 700 konsultantom obsługi klienta. Gdy satysfakcja klientów zaczęła spadać, prezes Sebastian Siemiatkowski publicznie przyznał, że firma postawiła koszty ponad jakość obsługi, i rozpoczął ponowną rekrutację ludzi do działu wsparcia.
Skala odwrotu liczona w procentach
To nie pojedyncze wpadki, lecz mierzalny trend. Według badania firmy Orgvue 39 procent liderów biznesowych zredukowało zatrudnienie, tłumacząc to wdrożeniem AI, a aż 55 procent z nich przyznaje dziś, że decyzja była błędem. Firma rekrutacyjna Robert Half podaje, że 32 procent amerykańskich menedżerów ds. zatrudnienia zlikwidowało stanowiska z powodu AI, po czym musiało zatrudnić ludzi na te same lub bardzo podobne role.
Lutowe badanie firmy Careerminds poszło jeszcze dalej: dwie na trzy firmy, które przeprowadziły cięcia tłumaczone automatyzacją, już rekrutują z powrotem. Wśród nich 32,7 procent przywróciło od jednej czwartej do połowy zlikwidowanych etatów, a 35,6 procent odzyskało ponad połowę. Firma badawcza Gartner prognozuje, że do 2027 roku połowa przedsiębiorstw, które ograniczyły zatrudnienie z powodu AI, zatrudni pracowników z powrotem na analogiczne stanowiska.
Jessica Zhang z firmy kadrowej ADP zwraca uwagę na mechanizm, który stoi za tymi liczbami: gdy system AI działa niepoprawnie, firmy muszą przywracać ludzki nadzór, co w praktyce oznacza podwójne koszty, zamiast oszczędności. Zamiast zastępować pracę ludzką, automatyzacja bywa jej kosztownym dublowaniem.
Co to znaczy dla firm w Polsce
Dla polskich przedsiębiorstw, które w ostatnich kwartałach same rozważały cięcia etatów pod hasłem wdrożenia AI, te dane są konkretnym ostrzeżeniem. Doświadczenia Forda i IBM pokazują, że automatyzacja sprawdza się w zadaniach powtarzalnych, ale zawodzi tam, gdzie potrzebny jest osąd, kontekst i odpowiedzialność za decyzję, zwłaszcza w obsłudze klienta, kontroli jakości i funkcjach kadrowych. Eksperci cytowani w amerykańskich mediach podkreślają, że błędem strategicznym nie jest samo wdrożenie AI, lecz całkowita wymiana ludzi bez przeszkolenia zespołów do współpracy z nowymi narzędziami.
Analitycy wskazują też na mniej afiszowany wariant tego samego zjawiska: część firm, zamiast publicznie przyznawać się do błędu, po cichu zatrudnia zastępstwa za granicą, często za niższe stawki, zamiast przywracać poprzednie warunki. To utrudnia dokładne oszacowanie skali odwrotu od automatyzacyjnych zwolnień, ale kierunek trendu, potwierdzony niezależnie przez Orgvue, Robert Half, Careerminds i Gartner, jest spójny: pierwsza fala redukcji etatów tłumaczonych AI okazała się przedwczesna.
Źródła: Employers who laid off workers citing AI are already starting to regret it (cnbc.com), Companies reverse AI-driven layoffs as human workers return (americanbazaaronline.com), Companies Fired Workers For AI. Now They Want Them Back (forbes.com), The AI layoff trap: Why half will be quietly rehired (hrexecutive.com).


