sobota, 1 sierpnia 2026

Nowości

Ponad połowa Amerykanów nie chce centrum danych AI za płotem, pokazuje badanie Ipsos

RynekPatryk Raba
Ponad połowa Amerykanów nie chce centrum danych AI za płotem, pokazuje badanie Ipsos
Fot. Lambtron, Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)
Spis treści
  1. Co pokazało badanie
  2. Różnice pokoleniowe
  3. Skąd ten opór
  4. Rachunek za boom obliczeniowy
  5. Znaczenie dla Polski

Centrum danych do trenowania modeli sztucznej inteligencji stało się najbardziej niechcianym sąsiadem w Ameryce. Z badania Ipsos przeprowadzonego na zlecenie serwisu nieruchomości Redfin wynika, że 53 procent Amerykanów stanowczo sprzeciwiłoby się takiej inwestycji w swojej okolicy, więcej niż w przypadku osiedli mieszkaniowych, zabudowy biurowo-mieszkalnej czy podziału domów jednorodzinnych na mniejsze lokale.

Co pokazało badanie

Respondentów pytano wprost: jakie odczucia mieliby, gdyby w ich sąsiedztwie planowano budowę centrum danych do trenowania modeli AI. Odpowiedzi rozkładały się jednoznacznie na niekorzyść takich inwestycji. Ponad połowa ankietowanych zadeklarowała stanowczy lub zdecydowany sprzeciw, a tylko jedna trzecia wyraziła poparcie.

Dla porównania, inne typy zabudowy budzącej zwykle kontrowersje w amerykańskich przedmieściach, jak gęstsze osiedla mieszkaniowe czy projekty łączące funkcje biurowe i mieszkaniowe, spotkały się z wyraźnie mniejszym oporem. Nawet podział dużych domów jednorodzinnych na mniejsze mieszkania, temat od lat drażliwy w sporach o zagospodarowanie przestrzenne w USA, wypadł w rankingu niechęci korzystniej niż centra danych AI.

Różnice pokoleniowe

Badanie ujawniło wyraźny podział wiekowy. Wśród przedstawicieli pokolenia baby boomers przeciwnych inwestycji było 65 procent, wśród pokolenia X 60 procent. Millenialsi i przedstawiciele pokolenia Z byli zauważalnie mniej sceptyczni, sprzeciw zadeklarowało wśród nich 42 procent. Różnica sugeruje, że starsi mieszkańcy silniej kojarzą centra danych z uciążliwością dla otoczenia niż młodsi, którzy częściej na co dzień korzystają z narzędzi AI.

Skąd ten opór

Skala niechęci nie jest tylko wynikiem sondażowej deklaracji. W połowie lipca 2026 w Stanach Zjednoczonych doszło do skoordynowanych protestów mieszkańców w 142 miejscowościach rozsianych po 42 stanach. Powtarzające się argumenty to zużycie zasobów wodnych potrzebnych do chłodzenia serwerowni, wzrost lokalnych cen energii elektrycznej oraz hałas generowany przez pracujące całą dobę systemy klimatyzacyjne.

Symbolem problemu stało się hrabstwo Loudoun w Wirginii, część tak zwanej Data Center Alley pod Waszyngtonem, gdzie skupiono już 176 obiektów tego typu. To najwyższa koncentracja centrów danych w kraju, a mieszkańcy okolicznych gmin od miesięcy alarmują władze lokalne w sprawie presji na sieć wodociągową i energetyczną.

Rachunek za boom obliczeniowy

Napięcie wokół centrów danych AI wpisuje się w szerszy obraz kosztów, jakie boom inwestycyjny w infrastrukturę obliczeniową przenosi na lokalne społeczności. Firmy technologiczne ogłaszają kolejne wielomiliardowe inwestycje w nowe kampusy serwerowe, ale to gminy i mieszkańcy w pierwszej kolejności odczuwają skutki uboczne w postaci wyższych rachunków za prąd, obciążonej infrastruktury wodnej i zmienionego krajobrazu.

Deweloperzy centrów danych coraz częściej napotykają lokalny opór już na etapie planowania, co wydłuża procesy uzyskiwania pozwoleń i podnosi koszty realizacji inwestycji. Część gmin w USA rozważa już zaostrzenie przepisów dotyczących lokalizacji takich obiektów albo wprowadzenie dodatkowych opłat kompensujących zużycie wody i energii.

Znaczenie dla Polski

Temat nie jest wyłącznie amerykański. Polska sama zabiega o budowę własnej gigafabryki AI w ramach unijnego przetargu, a rząd zadeklarował już 400 milionów złotych gwarancji na taką inwestycję. Doświadczenia z hrabstwa Loudoun pokazują, jakie pytania będą musiały paść również w Polsce: skąd wziąć wodę do chłodzenia serwerowni, jak inwestycja wpłynie na lokalne ceny prądu i jak wcześnie władze samorządowe powinny konsultować takie projekty z mieszkańcami, zanim opór przybierze formę zorganizowanych protestów.

Amerykański sondaż pokazuje też coś więcej niż lokalny spór o zagospodarowanie terenu. To sygnał, że społeczna akceptacja dla infrastruktury AI nie jest oczywista nawet w kraju, który jest liderem tej technologii, a firmy planujące ekspansję centrów danych w Europie powinny liczyć się z podobną reakcją, jeśli nie zadbają wcześniej o dialog z lokalnymi społecznościami.

Udostępnij: