poniedziałek, 6 lipca 2026

Nowości

Google domyślnie trenuje AI na zdjęciach i nagraniach z wyszukiwarki, chyba że użytkownik to wyłączy

RynekPatryk Raba6 lipca 2026

Posłuchaj tego artykułu

Spis treści
  1. Co dokładnie zbiera Google
  2. Domyślne włączenie i sposób wypisania się
  3. Głód danych branży AI
  4. Co to znaczy dla polskich użytkowników

Google zaczęło wykorzystywać do trenowania swoich modeli AI media przesyłane przez użytkowników w usługach wyszukiwania, takich jak Lens, Translate czy wyszukiwanie głosowe. Zmiana weszła w życie bez większego rozgłosu, a każdy użytkownik jest w nią włączony domyślnie.

Co dokładnie zbiera Google

Chodzi o media, które użytkownik sam przesyła podczas korzystania z narzędzi wyszukiwania. Zdjęcie wgrane do Google Lens w celu rozpoznania przedmiotu, nagranie głosowe towarzyszące wyszukiwaniu głosowemu, dokument przesłany do Google Translate do przetłumaczenia - wszystko to może zostać wykorzystane do rozwijania modeli AI i mechanizmów bezpieczeństwa firmy.

Zakres zmiany wykracza poza samą wyszukiwarkę. Obejmuje też Mapy, Zakupy, Loty, Hotele oraz Wiadomości Google, czyli usługi, w których użytkownicy regularnie przesyłają treści niezwiązane bezpośrednio z klasycznym wpisywaniem zapytań tekstowych.

Domyślne włączenie i sposób wypisania się

Kluczowy problem, na który zwracają uwagę komentatorzy, to sposób wdrożenia. Użytkownicy zostali zapisani do programu automatycznie, bez konieczności wyrażania zgody, a informacja o zmianie dotarła głównie w formie maila, który łatwo przeoczyć.

Podobnie jak historia usług wyszukiwania, zapisane multimedia są również wykorzystywane do rozwijania i ulepszania usług oraz technologii Google, w tym modeli AI i mechanizmów bezpieczeństwa - komunikat Google dla użytkowników

Aby się wypisać, trzeba wejść na stronę Historia usług wyszukiwania i odznaczyć opcję Zapisuj multimedia niezależnie od ogólnej historii wyszukiwania. Dodatkowo na stronie personalizacji usług wyszukiwania można skrócić okres przechowywania danych do 3 miesięcy zamiast domyślnych dłuższych okresów. Część poradników wskazuje też trik z dopisaniem -AI do zapytań, by ograniczyć wyniki generowane przez AI w samej wyszukiwarce, choć to osobna kwestia od treningu modeli.

Głód danych branży AI

Decyzja Google wpisuje się w szerszy trend. Firmy rozwijające duże modele językowe i multimodalne coraz mocniej odczuwają niedobór świeżych, dobrej jakości danych tekstowych, głosowych i wizualnych, po tym jak wyczerpały łatwo dostępne zasoby internetu. Google już wcześniej w 2026 roku naciskało na wydawców prasowych, by udostępniali treści do treningu AI pod groźbą utraty rocznych płatności z Google News.

Meta stosuje podobne podejście do zdjęć i treści publikowanych przez użytkowników swoich platform, co pokazuje, że praktyka domyślnego włączania danych użytkowników do treningu modeli staje się normą w całej branży, a nie odosobnionym przypadkiem jednej firmy.

Co to znaczy dla polskich użytkowników

Dla osób i firm w Polsce korzystających na co dzień z Google Lens do rozpoznawania produktów, Google Translate do tłumaczenia dokumentów czy wyszukiwania głosowego w telefonie, oznacza to, że przesyłane pliki mogą trafiać do puli danych treningowych, jeśli nikt ręcznie nie zmieni ustawień. Dotyczy to też firm, które przesyłają przez te narzędzia dokumenty zawierające dane wrażliwe lub objęte tajemnicą handlową.

Z perspektywy RODO i unijnych przepisów o ochronie danych domyślne włączenie do przetwarzania na potrzeby treningu AI, bez wyraźnej zgody typu opt-in, może budzić pytania regulatorów, zwłaszcza w kontekście trwających prac nad doprecyzowaniem zasad AI Act dotyczących danych treningowych.

Na razie jedynym sposobem ochrony pozostaje samodzielne przejrzenie ustawień konta Google i ręczne wyłączenie zapisywania multimediów, co wymaga świadomości, że taka opcja w ogóle istnieje.

Źródła: Google now uses your uploaded search media to train AI (engadget.com), If you use Google, you're training its AI. Here's how to opt out (techcrunch.com)

Udostępnij: