Nowości
Polska firma IMM uruchamia IMMgeo, narzędzie do monitorowania marek w odpowiedziach AI

Instytut Monitorowania Mediów wypuścił IMMgeo, płatną aplikację śledzącą, jak ChatGPT, Gemini, Claude czy Perplexity opisują i polecają konkretne marki.
Spis treści
Instytut Monitorowania Mediów (IMM), znany dotąd z klasycznego monitoringu mediów, uruchomił 29 lipca 2026 roku IMMgeo - aplikację, która ma na bieżąco sprawdzać, czy i jak marki pojawiają się w odpowiedziach popularnych chatbotów AI. To pierwsze tego typu narzędzie od polskiej firmy z branży monitoringu, wpisujące się w rosnący na świecie segment usług określanych jako GEO, czyli optymalizacja widoczności w generatywnych silnikach odpowiedzi.
Co monitoruje IMMgeo
Aplikacja pozwala zdefiniować projekt z listą zapytań, jakie użytkownicy mogliby zadać chatbotom w kontekście danej marki lub branży, a następnie codziennie sprawdza, czy i w jaki sposób ta marka pojawia się w odpowiedziach. Wynik pokazuje częstotliwość wystąpień, średnią i medianową pozycję marki w odpowiedzi oraz ogólny wynik zmieniający się w czasie, z rozbiciem na poszczególne modele.
Drugim filarem jest analiza źródeł. IMMgeo wskazuje, jakie strony i domeny modele językowe cytują, budując obraz danej marki, co ma pomóc zespołom PR i SEO ustalić, które publikacje i treści realnie wpływają na to, co o firmie "wie" sztuczna inteligencja. Narzędzie liczy też udział marki w odpowiedziach na tle konkurencji, czyli tzw. share of voice.
Rosnący rynek widoczności w AI
IMM powołuje się na analizę Gartnera, według której ruch z tradycyjnych wyszukiwarek może skurczyć się nawet o jedną czwartą do końca 2026 roku, w miarę jak użytkownicy przenoszą pytania z paska wyszukiwania do okna czatu. Firma cytuje też badanie On Board Think Kong i SW Research, z którego wynika, że 61 procent Polaków pyta chatboty o opinię, zanim coś kupi.
Z analizy MuckRack przywołanej przez IMM wynika, że 82 procent linków cytowanych przez modele AI pochodzi z treści redakcyjnych, blogów, encyklopedii, publikacji naukowych i mediów społecznościowych, a jedynie 25 procent z materiałów czysto dziennikarskich. Liczba cytowań informacji prasowych w odpowiedziach AI wzrosła według firmy pięciokrotnie w ostatnim czasie, co IMM wskazuje jako argument za rosnącym znaczeniem e-PR.
Widoczność w odpowiedziach AI staje się nowym obszarem konkurencji o uwagę i decyzje klientów - Paweł Sanowski, prezes IMM
Polska scena marketingu AI
IMMgeo trafia na rynek, na którym o widoczność w odpowiedziach modeli językowych zaczynają zabiegać coraz liczniejsze firmy, agencje SEO i narzędzia analityczne, część z nich zagraniczne. Polski produkt wyróżnia się ceną, opisywaną przez IMM jako najniższą na krajowym rynku, oraz zapleczem firmy działającej od lat w monitoringu mediów tradycyjnych i internetowych.
Grupą docelową IMMgeo są specjaliści marketingu, PR-owcy oraz osoby zajmujące się SEO i GEO w firmach, które chcą wiedzieć, czy ich marka w ogóle pojawia się wśród rozwiązań polecanych przez chatboty w danej kategorii, a jeśli tak, to w jakim kontekście i na tle jakiej konkurencji.
Plan abonamentowy Easy za 399 zł miesięcznie obejmuje 35 zapytań i około 5250 odpowiedzi miesięcznie, wariant Popular za 999 zł to 105 zapytań i 15 750 odpowiedzi, a najdroższy z cenników Pro kosztuje 2499 zł miesięcznie za 320 zapytań i 57 600 odpowiedzi. Dla firm z większymi potrzebami przewidziano wycenę indywidualną bez limitu zapytań.
Co to oznacza dla firm
Dla polskich działów marketingu i PR narzędzia typu IMMgeo oznaczają nową kategorię wskaźników do raportowania obok klasycznego monitoringu mediów czy pozycji w Google. Zamiast pytać wyłącznie o liczbę wzmianek w prasie czy pozycję w wynikach wyszukiwania, firmy będą mogły sprawdzać, czy i jak są opisywane w odpowiedzi na konkretne pytanie zadane ChatGPT czy Perplexity.
To także sygnał, że segment monitorowania widoczności w AI, wcześniej zdominowany przez zagraniczne startupy i globalne agencje, zaczyna mieć lokalnych graczy dopasowanych cenowo i językowo do polskiego rynku. Dla mniejszych firm i lokalnych marek może to oznaczać tańszy dostęp do danych, które wcześniej wymagały korzystania z droższych narzędzi zagranicznych.


