Nowości
Grafik po godzinach zrobił spotem AI o Polsce, który podbił internet

Jacek Jabłoński, projektant graficzny z Warszawy, tworzy po godzinach wygenerowane przez AI filmy promujące Polskę pod szyldem "Sztuczna Polska" - jego najnowszy klip z Kopernikiem podbija sieć i zestawiany jest z kosztującą 7 mln zł kampanią POT.
Spis treści
Trzy wieczory pracy po godzinach, jedna subskrypcja narzędzia do generowania wideo i żaden budżet reklamowy - tak powstał spot promujący Polskę, który w ostatnich dniach krąży po polskim internecie. Jego autor, Jacek Jabłoński, na co dzień pracuje jako projektant graficzny w jednym z dużych portali internetowych, a filmy tworzone w pełni z pomocą sztucznej inteligencji publikuje po godzinach na instagramowym profilu "Sztuczna Polska".
Najnowsza produkcja Jabłońskiego nawiązuje wprost do drugiej części kampanii Polskiej Organizacji Turystycznej. W wygenerowanym przez AI materiale Mikołaj Kopernik ląduje na plaży na paralotni, jeździ na bizonie, patrzy w gwiazdy nad mazurskim jeziorem i je gofry z bitą śmietaną. Efekt, zdaniem wielu komentujących w sieci, wypada zaskakująco dobrze jak na produkcję zrobioną w domowych warunkach.
Jeden niewyspany człowiek
Jabłoński sam żartobliwie opisuje koszty osobowe swojej produkcji. "Koszty osobowe to jeden niewyspany człowiek. Film powstaje w trzy wieczory" - mówi o procesie powstawania klipu. Do tego dochodzi jedynie koszt subskrypcji narzędzia Seadance 2,5, które wykorzystuje do generowania obrazu.
Koszty osobowe to jeden niewyspany człowiek. Film powstaje w trzy wieczory - Jacek Jabłoński, twórca profilu Sztuczna Polska
Twórca zaznacza przy tym, że AI odpowiada wyłącznie za warstwę obrazu - scenariusze do swoich filmów pisze sam. To rozróżnienie jest istotne, bo pokazuje, że nawet w produkcji zrobionej niemal bez budżetu kluczowa pozostaje praca koncepcyjna człowieka, a narzędzie generatywne pełni rolę wykonawczą.
Ograniczenia technologii
Jabłoński nie ukrywa też słabości obecnych modeli generatywnych. Przyznaje, że modele AI wciąż się gubią, przez co czasem trzeba wygenerować kilka wersji tego samego ujęcia, zanim powstanie materiał nadający się do wykorzystania w finalnym montażu. To zastrzeżenie warto zapamiętać - proces nie polega na jednym kliknięciu, tylko na wielokrotnym generowaniu i selekcji najlepszych fragmentów.
Mimo tych ograniczeń twórca podkreśla, że traktuje swój profil przede wszystkim jako formę nauki, a nie źródło zarobku. "Wolę to robić w ramach wolontariatu, za darmo. Za duża presja społeczna" - tłumaczy, dodając, że zamiast wydawać pieniądze na kursy, uczy się przez samo tworzenie kolejnych produkcji. "To są zarwane wieczory, ale ten czas zwraca mi się w postaci rozwoju" - mówi o motywacji do kontynuowania projektu.
Zestawienie z kampanią POT
Sukces filmów Jabłońskiego trudno oddzielić od kontekstu, w jakim się pojawiły. Oficjalna kampania Polskiej Organizacji Turystycznej z udziałem takich postaci jak Robert Lewandowski, Jason Eisenberg, Alicja Rubik i Lech Wałęsa kosztowała 7 mln złotych i spotkała się z chłodnym przyjęciem oraz krytyką internautów. Zestawienie amatorskiej produkcji z budżetem liczonym w milionach złotych stało się naturalnym punktem odniesienia dla komentujących.
Sam Jabłoński ocenia spot POT stonowanie, bez chęci rywalizacji z instytucją dysponującą znacznie większymi środkami. Zauważa jednak, że motywy uznane za "bezpieczne" wizerunkowo, jak Kopernik czy Chopin, finalnie takimi się nie okazały, skoro to właśnie wokół nich toczy się dziś dyskusja o skuteczności promocji Polski.
Miejsce człowieka w reklamie AI
Twórca "Sztucznej Polski" ma jasne zdanie na temat granic, jakie powinna mieć sztuczna inteligencja w branży reklamowej. Jego zdaniem kreatywność powinna pozostać domeną ludzkiej inteligencji, mimo że narzędzia generatywne przejmują coraz większą część pracy wykonawczej przy produkcji wideo. Jabłoński wyraża jednocześnie nadzieję, że rozwój AI pozwoli w przyszłości na personalizację reklam dopasowanych do gustu konkretnego odbiorcy, a nie jednego uniwersalnego przekazu dla wszystkich.
Artykuł Wirtualnych Mediów nie podaje konkretnych liczb wyświetleń ani zasięgu dla najnowszego spotu z Kopernikiem, wskazując jedynie ogólnie, że najpopularniejsze produkcje z profilu Jabłońskiego zbierają po kilkadziesiąt tysięcy polubień.
Historia pokazuje, jak szybko zmienia się próg wejścia w produkcję wideo reklamowego. Narzędzie kosztujące około 300 zł miesięcznie i kilka wieczorów pracy jednej osoby wystarczyło, by wygenerować dyskusję porównywalną z tą wokół wielomilionowej kampanii instytucjonalnej. Dla polskich marketerów i agencji to sygnał, że jakość koncepcji i scenariusza może dziś liczyć się bardziej niż wielkość budżetu produkcyjnego.


