Nowości
Jassy: zewnętrzni agenci zakupowi AI, jak Muse od Mety, jeszcze nie zagrażają reklamom Amazona

Podczas rozmowy o wynikach kwartalnych szef Amazona Andy Jassy ocenił, że zakupy robione przez zewnętrznych agentów AI wciąż nie są wygodniejsze niż wizyta u sprzedawcy. Według CNBC taki handel nie zyskał jeszcze skali, która w istotny sposób wpływałaby na reklamy Amazona.
Andy Jassy, szef Amazona, odniósł się do obaw, że osobiści agenci AI, którzy kupują w imieniu użytkowników, mogą ominąć reklamy sponsorowane w sklepie. Jego zdaniem na razie niewielu klientów robi tak zakupy, a samo doświadczenie nie jest jeszcze dobre. Wypowiedź padła przy okazji wyników Amazona za III kwartał 2026 roku.
Co powiedział Jassy
Według CNBC Jassy stwierdził, że niewielu klientów robi dziś zakupy w ten sposób. Dodał, że doświadczenie jest „wciąż niezbyt dobre i nie wygodniejsze niż wejście bezpośrednio do sprzedawcy, by poszukać produktu lub kupić go jednym kliknięciem”. Z relacji CNBC wynika, że oczekuje on niewielkiego lub zerowego wpływu na biznes reklamowy Amazona.
Chodziło o agentów takich jak Muse od Mety. Po premierze Muse pojawiła się obawa, że osobiści agenci AI będą kupować w Amazonie za użytkowników, z pominięciem płatnych miejsc w wynikach, co mogłoby osłabić biznes reklamowy firmy.
Reklamy poniżej oczekiwań
Reklamy to dla Amazona wysokomarżowe źródło przychodów, a ich wynik, razem z segmentem sklepów internetowych, zaważył na odbiorze kwartału. CNBC pisze, że wynik reklamowy był słabszy od prognoz, podobnie jak wcześniej u Alphabetu.
Amazon wskazał na „anomalie czasowe”: przesunięcie Prime Day do drugiego kwartału w większości krajów, terminarz meczów NBA w Prime Video oraz zmiany w programach reklamy w wyszukiwarkach w III kwartale ubiegłego roku. Firma spodziewa się, że wzrost przychodów z reklam wróci w IV kwartale do wysokich kilkunastu procent.
Ocena CNBC
Jeff Marks z CNBC Investing Club zaznacza, że scenariusz, w którym agenci omijają reklamy, może się zmaterializować w przyszłości. Jego zdaniem handel przez agentów nie zyskał jednak dotąd dość dużej skali, by w istotny sposób wpłynąć na reklamę.
To ocena szefa firmy, a nie niezależny pomiar. Jassy nie podał w cytowanych fragmentach danych o liczbie osób kupujących przez zewnętrzne agenty.
Co to znaczy dla rynku
Dla polskich sprzedawców i marketerów to sygnał, że model finansowany reklamami w sklepach internetowych na razie się trzyma, ale pytanie o agentów kupujących w imieniu klientów pozostaje otwarte. Wszystko zależy od tego, czy takie narzędzia staną się wygodniejsze niż zwykłe zakupy.


