Nowości

LinkedIn wprowadza przycisk zgłaszania „papki AI” w postach

RynekPatryk Raba
LinkedIn wprowadza przycisk zgłaszania „papki AI” w postach
Fot. LPS.1, Wikimedia Commons (CC0 1.0)
Spis treści
  1. Jak działa nowy mechanizm
  2. Skala problemu
  3. Dodatkowe zabezpieczenia
  4. Co to oznacza dla polskich użytkowników

LinkedIn wprowadził nowy przycisk zgłaszania w menu każdego posta, oznaczony napisem „Seems like AI slop” - czyli „wygląda jak papka AI”. To pierwsza tak bezpośrednia reakcja dużej platformy społecznościowej na falę niskiej jakości treści generowanych masowo przez modele językowe, która od miesięcy zalewa feed serwisu.

Po kliknięciu przycisku użytkownik widzi komunikat „Dziękujemy za zgłoszenie. Twoja opinia pomaga ulepszać nasz feed”. Zgłoszenie nie usuwa posta automatycznie - trafia do systemu uczącego klasyfikatory LinkedIn, które w kolejnych krokach obniżają zasięg podobnych treści u odbiorców spoza sieci kontaktów autora.

Jak działa nowy mechanizm

Mechanizm opiera się na uczeniu maszynowym trenowanym na zgłoszeniach użytkowników. Im więcej osób oznaczy dany typ posta jako „papkę AI”, tym mocniej klasyfikator uczy się rozpoznawać podobne wzorce - powtarzalną strukturę zdań, sztucznie entuzjastyczny ton czy charakterystyczne dla generatorów tekstu frazy otwierające.

LinkedIn podkreśla, że narzędzie nie karze samego faktu użycia AI przy pisaniu, tylko treści niskiej jakości, pozbawione realnej wartości merytorycznej. Firma odróżnia w komunikacji „pomoc AI w redagowaniu” od masowej produkcji treści, które mają wyłącznie generować zasięg.

Skala problemu

Dane firmy Pangram, zajmującej się wykrywaniem treści generowanych przez AI, pokazują skalę zjawiska - niemal co drugi dłuższy post na LinkedIn nosi cechy wygenerowania przez model językowy. Dla platformy budującej swoją wartość na profesjonalnych, autentycznych relacjach biznesowych to problem uderzający wprost w model biznesowy.

AI slop to dla nas wszystkich najwyższy priorytet. Naprawdę nam na tym zależy - Hari Srinivasan, dyrektor produktowy LinkedIn

Dodatkowe zabezpieczenia

Obok przycisku zgłaszania LinkedIn uruchomił też prywatny panel powiadomień, który informuje autorów postów, gdy ich treści zaczynają wyglądać na „nieautentyczne” z powodu nadmiernego wykorzystania AI. To ma zachęcić twórców do korekty stylu, zanim ich zasięgi zaczną spadać.

Platforma rozbudowała także automatyczne systemy obronne przeciwko botom komentującym posty - blokują one dziennie setki tysięcy prób zautomatyzowanej aktywności. Zmianie uległo również samo narzędzie do pisania - opcja generowania treści od zera „enhance your post” została zastąpiona funkcją ograniczoną wyłącznie do korekty językowej już napisanego tekstu.

Co to oznacza dla polskich użytkowników

Dla polskich profesjonalistów i firm korzystających z LinkedIn do budowania marki osobistej czy pozyskiwania klientów zmiana oznacza, że treści pisane w całości przez generatory tekstu i publikowane bez redakcji mogą tracić zasięg szybciej niż dotąd. Agencje marketingowe i działy komunikacji, które w ostatnich kwartałach masowo wdrażały AI do produkcji postów, będą musiały zweryfikować swoje procesy.

To kolejny sygnał szerszego trendu - platformy społecznościowe, wcześniej chętnie promujące narzędzia AI do tworzenia treści, teraz budują mechanizmy obronne przed skutkami własnych wdrożeń. Podobne rozwiązania testują w mniejszej skali inne serwisy, choć LinkedIn jako pierwszy z dużych graczy wprowadza dedykowany przycisk zgłaszania właśnie pod nazwą „AI slop”.

Udostępnij: