piątek, 28 sierpnia 2026

Nowości

Plan Zuckerberga na zastąpienie pracowników Mety sztuczną inteligencją upadł

BiznesPatryk Raba
Plan Zuckerberga na zastąpienie pracowników Mety sztuczną inteligencją upadł
Fot. Adobe Stock
Spis treści
  1. Liczby, które zaniepokoiły zarząd
  2. Bunt na Workplace i inwigilacja pracowników
  3. Odwrót w ostatniej chwili
  4. Co to znaczy dla firm poza Metą

Mark Zuckerberg chciał przebudować Metę w firmę "AI-native", w której autonomiczni agenci sztucznej inteligencji przejmą większość codziennych zadań, a nad ich pracą czuwać będą wyłącznie niewielkie, wyselekcjonowane zespoły ludzi. Sześć miesięcy po starcie tajnego programu o kryptonimie Project OT plan legł w gruzach, a firma po cichu wycofała się z jego najbardziej radykalnej części.

Zgodnie z ustaleniami mediów, w tym Globe and Mail i Engadget, Project OT zakładał coś więcej niż zwykłą restrukturyzację. Chodziło o strukturalną zmianę modelu pracy w Mecie: mniejsze zespoły, mniej warstw zarządzania i agentów AI wykonujących zadania, które wcześniej należały do inżynierów, badaczy i menedżerów produktu. Do czerwca co najmniej 11 jednostek firmy wdrożyło pilotażowe, eksperymentalne zespoły działające według nowego modelu.

Liczby, które zaniepokoiły zarząd

Wewnętrzne dane, które ujawnił dyrektor techniczny Andrew Bosworth, pokazały rozjazd między aktywnością AI a realnymi efektami. Agenci generowali dramatycznie więcej kodu niż wcześniej, ale przełożenie tej pracy na funkcje faktycznie trafiające do użytkowników było niewielkie. Jednocześnie rosła liczba poważnych awarii i incydentów bezpieczeństwa, a pracownicy coraz więcej czasu spędzali na sprzątaniu po błędach systemów, które miały ich odciążyć.

Sam Zuckerberg przyznał w lipcu podczas nieplanowanego wystąpienia na wewnętrznym zebraniu firmy, że źle ocenił tempo, w jakim technologia agentowa będzie się rozwijać.

Trajektoria rozwoju technologii agentowej przez ostatnie co najmniej cztery miesiące tak naprawdę nie przyspieszyła w sposób, jakiego się spodziewaliśmy - Mark Zuckerberg, dyrektor generalny Meta

Bunt na Workplace i inwigilacja pracowników

Obok problemów technicznych plan wywołał otwarty konflikt z załogą. W kwietniu Meta wdrożyła w ramach inicjatywy Model Capability Initiative oprogramowanie śledzące aktywność pracowników na amerykańskich komputerach, rejestrujące ruchy myszy, naciśnięcia klawiszy i zrzuty ekranu w ponad 200 aplikacjach, a także przechwytujące e-maile i wiadomości wymieniane z europejskimi kolegami.

Reakcja była gwałtowna. Pracownicy zalali wewnętrzną platformę Workplace krytycznymi wpisami, czarnym humorem i symbolami słoni nawiązującymi do fali zwolnień, nazywając firmę "fabryką do wydobywania danych o pracownikach". Organizacje zajmujące się prywatnością, w tym NOYB, wskazywały na możliwe naruszenia unijnego RODO, ponieważ dane zbierane do celów komunikacji firmowej były wykorzystywane do trenowania systemów AI bez wyraźnej zgody. Meta ostatecznie zawiesiła program monitorowania.

Odwrót w ostatniej chwili

Punktem zwrotnym była noc z 19 na 20 maja. Kilkanaście godzin przed ogłoszeniem pierwszej fali zwolnień obejmującej około 10 procent załogi, Zuckerberg niespodziewanie anulował plany drugiej fali cięć, zaplanowanej na listopad i porównywalnej skalą do redukcji zatrudnienia z 2023 roku, która objęła wtedy 25 procent pracowników. W wewnętrznej wiadomości do załogi napisał, że w tym roku nie planuje kolejnych redukcji zatrudnienia.

Meta oficjalnie utrzymuje, że Project OT był jedynie planowaniem scenariuszowym, a nie ostatecznym planem likwidacji stanowisk. Rzeczywisty przebieg wydarzeń, od zwolnień, przez zawieszenie inwigilacji, po odwołanie drugiej fali cięć, sugeruje jednak, że sztuczna inteligencja nie była gotowa na przejęcie tak dużej części obowiązków, jak zakładano na początku roku.

Co to znaczy dla firm poza Metą

Historia Project OT trafia w moment, gdy wiele firm technologicznych publicznie tłumaczy zwolnienia postępem automatyzacji, a jednocześnie ciche powroty zwolnionych pracowników pokazują, że rzeczywistość bywa bardziej złożona niż komunikaty prasowe. Przykład Mety, spółki dysponującej jednymi z największych zasobów obliczeniowych i budżetem badawczym w branży, pokazuje, że nawet u lidera rynku agenci AI nie zastąpili jeszcze ludzi w skali, jakiej oczekiwano jeszcze pół roku temu.

Mimo porażki planu redukcji zatrudnienia Meta nie wycofuje się z inwestycji w sztuczną inteligencję. Firma podtrzymuje zapowiedź wydania około 130 miliardów dolarów na infrastrukturę AI w 2026 roku, a szersza inicjatywa przebudowy organizacji wokół technologii agentowej, mimo porażki pierwszej odsłony, formalnie nie została porzucona.

Udostępnij: